niedziela, 29 czerwiec 2014 09:14

Bartosz Mroczkowski: Klucz do zrozumienia Chin (recenzja)

Oceń ten artykuł
(0 głosów)

o_chinach_OKLADKA_front


geopolityka  Bartosz Mroczkowski

RECENZJA: Henry Kissinger, O Chinach, Wydawnictwo Czarne, Wołowiec 2014, 564 ss.

W nieustająco zmieniającym się systemie światowym Chiny określane są jako jeden z głównych filarów bezpieczeństwa międzynarodowego regionalnego i globalnego. W rzeczywistości jest to jeden z najbardziej intrygujących tworów państwowych, który swoją historią sięga jeszcze czasów przed naszą erą, tworząc tym samym szerokie pole zainteresowań dla kulturoznawców, historyków, archeologów, antropologów oraz przedstawicieli wielu innych nauk. Henry Kissinger z pewnością jest znawcą Chin a przede wszystkim dyplomatą, który poznawał Państwo Środka podczas jego najtrudniejszego okresu transformacji i rewolucji kulturalnej.

Książka „O Chinach”, to jedno z najciekawszych dzieł H. Kissingera, porównywalne chociażby ze znaną Dyplomacją, z tą różnicą, że omawiana pozycja skupia się przede wszystkim na problematyce relacji amerykańsko-chińskich oraz relacji Chin z resztą świata. Książka rozpoczyna się od wyjaśnienia czym jest konfucjanizm, który autor rozumie jako naukę-klucz do awansu w tamtejszym społeczeństwie. Twórca tego systemu, chiński filozof Konfucjusz nauczał m.in. że „skłonność do spolegliwości, lecz nie do nauki, jest przyczyną głupoty”, a credo hierarchicznego społeczeństwa, to obowiązek określenia swojego miejsca. Przekładając te myśli na rzeczywistość międzypaństwową – zdefiniowanie własnej pozycji w systemie międzynarodowym jest podstawą do określenia konkretnych działań w polityce wewnętrznej i zewnętrznej. Pekin, z władzą scentralizowaną i wykształconymi kadrami nigdy nie miał ambicji pełnić roli „policjanta świata” – podobnej do dążeń Stanów Zjednoczonych. Od czasów średniowiecza największą bolączką Chin była bowiem ich integralność. Wynikało to przede wszystkim z ciągłych sporów z Rosją, Pakistanem i Indiami od strony lądu oraz napiętymi stosunkami z Japonią i brakiem zaufania do światowych kolonizatorów – Francji i Wielkiej Brytanii.

H. Kissinger, dość umiejętnie tłumacząc historyczne zawiłości, opisał chińską sztukę wojenną weiqi, która uczy strategicznego okrążania. Utalentowany gracz zajmuje puste obszary na planszy, stopniowo pomniejszając strategiczne możliwości przeciwnika. Jest to w zasadzie punkt wyjściowy do zrozumienia strategii działań Chin w regionie. Autor, analizując przykładowo wojnę w Korei, tłumaczy, że Chiny nie koniecznie chciały bronić północnokoreańską dyktaturę Kim Ir Sena, ale bardziej obawiały się „strategicznego okrążenia”. Co ciekawe, nie jest to tylko pusta analizy. Cała bowiem książka bogata jest w prywatne rozmowy H. Kissingera np. z Mao Zedongiem i prezydentem Richardem Nixonem. Ważnym podkreślenia jest fakt, że autor bardzo uczciwie stara się oddać chińskie poglądy, momentami krytykując amerykańską dyplomację za jej działania w regionie Azji i Pacyfiku. H. Kissinger dogłębnie opisuje także problematykę partyjną KPCh, co nie ułatwia czytania danego tekstu ze względu na trudność związaną zwłaszcza z chińskim nazewnictwem.

Nie zmienia to jednak faktu, że książka jest pewną subiektywną drogą wytyczoną przez H. Kissingera, „wzdłuż” historii Chin, która odnotowuje niezwykle ciekawe momenty, w szczególności z uwagi na liczne literackie „smaczki”. Przykładowo możemy się dowiedzieć, że podczas jednej z wizyt radziecki przywódca Nikita Chruszczow, odwiedzając Mao Zedonga, był przyjmowany na prywatnym basenie przywódcy Chin. Nie było by w tym nic dziwnego, gdyby nie to, że N. Chruszczow nie potrafił pływać. Można sobie więc wyobrazić, jak głowa jednego z największych ówczesnych mocarstw na świecie, pływając w rękawkach, rozmawia z chińskim przywódcą za pomocą tłumacza. Bynajmniej w tej sytuacji nie było nic spontanicznego, ponieważ, jak słusznie zauważa H. Kissinger – Chiny i Związek Radziecki miały wtedy najgorsze stosunki od zakończenia II wojny światowej. Ich przyczyną miał być brak zaufania do chruszczowowskiej krytyki polityki Józefa Stalina przez ówczesną chińską „wierchuszkę” oraz bardzo nieudolna współpraca obydwu państw w dziedzinie energetyki jądrowej.

Prawdziwą wartością tej pozycji zdecydowanie są autentyczne dialogi pomiędzy H. Kissingerem a ówczesnymi chińskimi władzami, w tym przywódcą chińskim m.in. o sytuacji przejęcia władzy w Chinach oraz relacjami ze Stanami Zjednoczonymi. Wartą odnotowania tutaj rozmowę autor odbył podczas jednego z ostatnich spotkań z Mao Zedongiem, Jego tematyka odnosiła się do niesprawiedliwego traktowania Chin przez USA:

M. Zedong: ONZ przyjęła rezolucję sponsorowaną przez Stany Zjednoczone, które głosiła, że Chiny dopuściły się agresji wobec Korei.

H. Kissinger: To było dwadzieścia pięć lat temu.

M. Zedong: Tak. A więc nie wiąże się to bezpośrednio z wami. To było za Trumana.

H. Kissinger: Tak. To było dawno temu i nasza perspektywa się zmieniła.

M. Zedong: [Dotyka sobie czubka głowy]. Ale rezolucja nie została odwołana. Ciągle chodzę w czapce agresora. Uważam to za najwyższy honor, którego nic nie może przebić. To dobrze, to bardzo dobrze.

H. Kissinger: Zatem nie powinniśmy zmieniać rezolucji ONZ?

M. Zedong: Nie, nie róbcie tego. Nigdy o to nie prosiliśmy. [...] Nie możemy temu zaprzeczyć. Rzeczywiście dopuściliśmy się agresji wobec Chin [Tajwanu] i Korei. Czy pomożecie mi ogłosić to publicznie, może podczas jednego z waszych sprawozdań? [...]

H. Kissinger: Sądzę, że pozwolę, by pan to sam upublicznił. Mógłbym wygłosić oświadczenie historycznie niepoprawne.

H. Kissinger umiejętnie przeanalizował tę rozmowę, podsumowując ją w trzech punktach: po pierwsze, Chiny są zdolne przeciwstawić się Stanom Zjednoczonym. Po drugie – w Chinach trwać będzie nieustanna rewolucja, co było wbrew woli USA i ZSRR. Po trzecie – chiński przywódca mógł się zradykalizować, a otwarcie na Amerykę wcale nie oznaczało zerwania z dotychczasową własną ścieżką systemową. To tylko jeden z kilkudziesięciu takich dialogów. W książce występuje także wątek polski. Pierwsze rozmowy chińsko-amerykańskie, co prawda bezowocne, pomiędzy dyplomatami niższego szczebla odbywały się w Warszawie, podczas szczytów Układu Warszawskiego.

Minusem tej książki jest niewielki zakres uwagi poświęcony dyplomacji Zbigniewa Brzezińskiego. Doradca Jimmy’ego Cartera uznawany jest bowiem do tej pory za bardzo sprawnego dyplomatę w kreowaniu stosunków z krajami Azji Pacyfiku. Podkreślenia wymaga też jego oczywista przyjaźń z chińskimi dyplomatami. W czasie, gdy Z. Brzeziński odpowiadał za kształt amerykańskiej dyplomacji, Chiny traktowano nie jako wroga amerykańskich prerogatyw demokratycznych w stosunkach ze światem, ale jako wroga ZSRR i na tej płaszczyźnie budowano wspólne relacje. Nie do końca autorowi także udało się scharakteryzować starożytność Chin, okres średniowiecza i nowożytności. Trzeba jednak oddać H. Kissingerowi, że tego po prostu nie da się zrobić w jednym rozdziale, ani nawet jednej książce, poświęconej tylko temu okresowi.

O Chinach Henry'ego Kissingera, to zdecydowanie jedna z najciekawszych i najlepiej przygotowanych pozycji analitycznych z zakresu stosunków międzynarodowych. Rozdziały są bardzo dobrze przemyślane. Ogrom przypisów dodaje autentyczności i wyjaśnia chińską zawiłość polityczną. Trudność sprawia jedynie czytanie chińskich imion, nazw i określeń, jednak bez tego książka byłaby po prostu bezwartościowa. Autor bardzo szczegółowo podszedł do swojej pracy i ze szczerą oceną trzeba przyznać, że temat zrealizował. Na końcu książki znajduje się indeks z najważniejszymi wydarzeniami, nazwiskami itp., dzięki czemu łatwo jest wrócić do konkretnego fragmentu lub problemu, który pojawia się w kilku rozdziałach (jak np. stosunki z Tajwanem). Cennym  wzbogaceniem lektury są także liczne anegdoty.

Wielką wartością tej pozycji jest obiektywna ocena autora stosunków dwustronnych ze Stanami Zjednoczonymi, który nie obawiał się wielokrotnie krytykować Waszyngton za nieprzemyślaną politykę i karygodne błędy popełniane przez poszczególne administracje prezydenckie. Dzięki lekturze Czytelnicy obejrzą drugą stronę medalu” dyplomacji obydwu państw, co niewątpliwie stanowi dla odbiorcy niezwykle interesujący aspekt. Autor bowiem ukazuje nie tylko suche i nudne rozmowy, lecz każdy dialog poprzedza analitycznym wytłumaczeniem danej sytuacji. Pozycję polecam szczególnie studentom, pracownikom naukowym i dyplomatom.

Książka do nabycia w księgarni internetowej Wydawnictwa Czarne.

Czytany 4966 razy Ostatnio zmieniany czwartek, 30 październik 2014 00:04