czwartek, 30 sierpień 2012 10:06

Konrad Rękas: Sondaże lansują Kliczkę?

Oceń ten artykuł
(0 głosów)

Kliczka  Konrad Rękas

Początek kampanii wyborczej przed elekcją parlamentarną na Ukrainie przyniósł ciekawy rozkład popularności głównych partii politycznych. Wydaje się, że przynajmniej część ośrodków badawczych i mediów – na „czarnego konia” chciałoby wykreować УДАР Witalija Kliczki.

Ukraiński Demokratyczny Sojusz na rzecz Reform z odnotowywanym poparciem ok. 11% (niektóre sondaże dają mu nawet ponad 15%) ma szansę na zajęcie III miejsca w wyborach 28 października. Tym samym UDAR de facto zająłby miejsce, jakie jeszcze niedawno wróżono Frontowi Zmian Arsenija Jaceniuka. Ten wybrał bowiem współpracę z Julią Tymoszenko w ramach Zjednoczonej Opozycji BATKIWSZCZYNA. Kliczko odwołuje się zresztą do podobnego jak Jaceniuk elektoratu, ale też ma większe szanse na pozyskanie części głosów protestu, wahających się dotąd m.in. poparciem szowinistów ze SWOBODY lub komunistów z KPU. Stopniowy wzrost poparcia dla UDARU wiąże się zresztą z wyraźnym wyhamowaniem, a nawet pewnym spadkiem poparcia dla tych dwóch formacji. Kliczko udzielający prostych odpowiedzi na dowolnie skomplikowane pytanie i jasno punktujący władzę zyskuje na wiarygodności, a pomaga mu też jego osobista popularność i nimb człowieka sukcesu (o którym to sukcesie – jak mało kto – może powiedzieć, że został wypracowany ciężką pracą rąk).

Co ciekawe, sama Zjednoczona Opozycja nieszczególnie zyskała na swym zjednoczeniu. Odnotowywane poparcie na poziomie 24-26% teoretycznie stanowi wprawdzie niemal automatyczne zsumowanie głosów deklarowanych dotąd na BATKIWSZCZYNĘ i Front Zmian, ale nie dało spodziewanej dynamiki wzrostu. Przeciwnie, przeprowadzany w dn. 3-13 sondaż Research & Branding Group wskazują, że Partia Regionów nadrobiła dotychczasowy dystans od ZO i tendencja ta może się utrzymać.

Jeszcze w maju (zaraz po ogłoszeniu współpracy J. Tymoszenko i A. Jaceniuka) niektóre sondaże dawały Opozycji ok. 3-4% przewagi nad listą prezydencką. Już w czerwcu jednak deklarowane poparcie zaczęło się wyrównywać (przynajmniej w badaniach GFK Ukraina i KMIC). Generalnie zaś BATKIWSZCZYNA wypada lepiej w tych sondażach, w których słabnie pozycja UDARU oraz socjaldemokratycznej formacji Ukraina-Naprzód! Natalii Korolewskiej, co również wskazuje na kierunki prawdopodobnego przepływu elektoratu.

Z kolei z badań R&BG wynika, iż poziom zdecydowania potencjalnych wyborców poszczególnych partii jest zbliżony. I tak w przypadku Partii Regionów przekonanych do oddania głosu jest 20,2% uprawnionych obywateli Ukrainy, podczas gdy „raczej odda swój głos” 25,5% W odniesieniu do Zjednoczonej Opozycji wskaźniki te wynoszą 18,6% i 24,6%, UDARU – 9,9% i 12,5%, KPU – 8,3% i 10,4%, Ukraina-Naprzód! - 4,0% i 4,9%, SWOBODY – 3,8% i 4,6%

Jednocześnie aż 42% Ukraińców jest przekonanych, że wybory wygra Partia Regionów, szanse na zwycięstwo Zjednoczonej Opozycji daje 24% 36% nie umie na razie wskazać zwycięzcy. 43% deklaruje, że na pewno weźmie udział w wyborach, kolejne 28% - że raczej tak. Jedynie ok. 16% na pewno lub prawdopodobnie nie weźmie udziału w wyborach. Co ciekawe, aż 58% uprawnionych uważa sytuację polityczną w państwie za niestabilną.

Warto przypomnieć, że wybory odbywają się wg zmienionej, mieszanej ordynacji wyborczej z podwyższonym z 3 do 5% progiem wyborczym i zniesionym głosem „przeciw wszystkim”. By jednak realnie skorzystać z zapisów nowego prawa – Partia Regionów musi zdecydowanie zwiększyć swoją przewagę nad Zjednoczoną Opozycją, a także wygrać w większości z 225 okręgów większościowych. Tę pierwszą możliwość ma wzmocnić wpisanie na pierwsze miejsce premiera Mykoły Azarowa i wyciszenie silnych jeszcze na początku roku podziałów frakcyjnych w PR. Skorzystanie z drugiej szansy może być utrudnione przez porozumienie między BATKIWSZCZYNĄ i SWOBODĄ w sprawie uzgodnienia podziału okręgów (nie wszędzie zresztą dotrzymane – jak skarżą się obie strony). Natomiast kłopotem dla Opozycji jest utrzymująca się popularność partii Korolewskiej, która w niektórych badaniach ma szansę na przekroczenia progu wyborczego. Z drugiej strony głosy formacji Tymoszenki odbiera SWOBODA (przez część „starych” nacjonalistów oskarżana o taktyczną dyspozycyjność wobec ośrodka prezydenckiego).

Z pobieżnej nawet obserwacji sondaży zaczynających ukraińską kampanię wyborczą wynika, że pogrzeb, jaki opozycjoniści i część zachodnich komentatorów próbowała odprawić Partii Regionów – okazał się przedwczesny. Po serii niepopularnych decyzji (a także ich braku) i związanym z nimi spadkiem sondażowym – obóz prezydenta Wiktora Janukowycza odrabia straty. Sukcesem głowy państwa okazał się wygrany spór na tle nowego prawa językowego – bowiem podpisanie 8 sierpnia ustawy o założeniach państwowej polityki językowej skierowane było w sam rdzeń tradycyjnego elektoratu Janukowycza i zostało uznane za powrót do korzeni i spóźnioną, ale jednak realizację jego obietnic wyborczych z 2010 r. Społeczeństwo jest wprawdzie mocno podzielone na tym tle - wg badań R&BG 36% całkowicie popiera nowe prawo, 35 jest mu zdecydowanie przeciw, ale taka polaryzacja była nieuchronna i oczywista zanim jeszcze przystąpiono do prac na zwiększeniem roli języków regionalnych (a przede wszystkim rosyjskiego). Ważniejsze jest natomiast, że aż 24% ankietowanych ma do zmian stosunek neutralny, a więc nie dało się wciągnąć do kluczowej ostatnio dla opozycji akcji propagandowej, opartej o skojarzenia nacjonalistyczne. Na ich polu zresztą BATKIWSZCZYNA musi mierzyć się z konkurencją SWOBODY, (a w mniejszym stopniu także kandydatów UNA-UNSO, SOBORU i Naszej Ukrainy Wiktora Juszczenki). Partia Regionów ma większe możliwości operowania w pozostałych grupach elektoratu, w jego centrowej (a także antykorupcyjnej i populistycznej) części mierząc się natomiast z UDAREM Kliczki.

Pozycja „trzeciego” w ukraińskiej polityce niesie za sobą tyleż szans, co zagrożeń (choć dotąd nie zawsze związana była z osiąganiem własnych wyników wyborczych). „Trzecim” byli na swój sposób i A. Jaceniuk, i Wołodymyr Łytwyn, i Ołeksander Moroz. Kliczce marzy się zapewne powtórzenie ich kariery, zwłaszcza, że dla BATKIWSZCZYNY współpraca z bokserem może okazać się koniecznością, a dla Partii Regionów sam fakt startu i wysokiego poparcia dla UDARU – stanowi gwarancję, że Zjednoczona Opozycja tych wyborów nie wygra. Słowem – obie strony mogą mieć dla Witalija Wołodymyrowycza interesujące propozycje. Oczywiście, o ile utrzyma się korzystny dla niego trend sondaży.

Czytany 30660 razy Ostatnio zmieniany czwartek, 30 październik 2014 00:04