poniedziałek, 03 marzec 2014 08:02

Mateusz Piskorski: Krymskie podwaliny ładu wielobiegunowego

Oceń ten artykuł
(2 głosów)

crimea_mapa  dr Mateusz Piskorski

Sytuacja wokół Ukrainy charakteryzuje się rosnącą dynamiką, sprawiającą, iż dojść może do nieoczekiwanej zmiany układu sił w skali znacznie większej od europejskiej czy nawet eurazjatyckiej. Losy Krymu czy Donbasu nie mają takiego znaczenia, jak możliwe przeformatowanie układu sił geopolitycznych, a ściślej – doprowadzenie do powstania dwóch bloków państw kierujących się całkowicie odmienną logiką w kształtowaniu przestrzeni międzynarodowej.

Po pierwsze, mamy do czynienia z całkowicie nową technologią zajmowania terytorium w sposób faktycznie pokojowy. Na Krymie oddziały wojsk podległych do tej pory Kijowowi masowo przeszły pod rozkazy rządu Autonomicznej Republiki Krymu, bez jednego wystrzału i aktów jakiegokolwiek oporu. Krymski premier Siergiej Aksjonow zapowiedział, że przed żołnierzami ukraińskimi jest wybór polegający albo na opuszczeniu półwyspu bez broni, albo na przejściu pod rozkazy regionalnych władz. W warunkach upadającego i pozbawionego legitymizacji ośrodka władzy w Kijowie, mundurowi z reguły wybierali drugą alternatywę, zachęcani dodatkowo obietnicami wypłaty zaległych wynagrodzeń, które państwo ukraińskie wstrzymywało i przelewało raczej nieregularnie. 2 marca krymskie władze ogłosiły powołanie własnego ministerstwa obrony narodowej. Niedługo wcześniej były dowódca ukraińskiej marynarki wojennej kontradmirał Denis Bierezowski ogłosił swoje przejście w szeregi nowych sił zbrojnych Krymu, otrzymując natychmiast nominację na głównodowodzącego powołanych przez autonomistów sił morskich. Już wcześniej, lojalność wobec rządu krymskiego zadeklarowały oddziały podporządkowane ministerstwu spraw wewnętrznych, w tym Służba Bezpieczeństwa Ukrainy. Powyższe fakty oznaczają, że w praktyce doszło do powołania siłowych struktur nowego podmiotu państwowego, w oparciu o istniejące zasoby państwa upadłego w wyniku przewrotu dokonanego w Kijowie. Stało się to bez bezpośredniego zaangażowania sił zbrojnych Federacji Rosyjskiej, co dowodzi niezwykłej skuteczności dowodzących operacją i realnego poparcia dążeń autonomistycznych, a właściwie już niepodległościowych, przez ludność półwyspu. Błyskawiczne utworzenie nowych struktur państwowych okazało się możliwe w warunkach upadku państwa dotychczas kontrolującego terytorium, co stanowi novum w porównaniu do sytuacji znanych uprzednio z obszaru poradzieckiego (Naddniestrze, Abchazja, Osetia Południowa, Nagorny Karabach), gdzie kształtowanie podstawowych instytucji państw de facto poprzedzone było za każdym razem konfliktami zbrojnymi o większej lub mniejszej intensywności.

Po drugie, zmiany dokonują się w warunkach respektowania prawa wewnętrznego Ukrainy i standardów międzynarodowych, stanowiąc reakcję na bezprawne przejęcie władzy w Kijowie przez puczystów. Oznacza to, że geopolityczne przesunięcia mogą być dokonywane w wyniku rażących błędów prawnych popełnianych przez wykazującą zbyt dużą pewność siebie stronę przeciwną. Z legalistycznego punktu widzenia prezydentem Ukrainy pozostaje bowiem Wiktor Janukowycz, znajdujący się tymczasowo na uchodźstwie. Argumentacja formalno-prawna zwolenników samozwańczych władz w Kijowie nie wytrzymuje bowiem elementarnej krytyki. Z reguły działania poprzedzające zmiany geopolityczne poprzedzane były długotrwałymi sporami prawnymi, w których żadna ze stron nie była w stanie w sposób ostateczny dowieść swoich racji. Na brak podstaw prawnych u Arsenija Jaceniuka i Aleksandra Turczynowa (oraz ich protektorów, zarówno wewnętrznych, jak i zewnętrznych) zwraca uwagę przewodniczący komisji Dumy Państwowej do spraw Wspólnoty Niepodległych Państw Leonid Słuckij, podkreślając, że strona przeciwna (oponenci powstania ładu wielobiegunowego) wielokrotnie naruszała podstawowe przepisy prawa międzynarodowego i ustaw zasadniczych państw, do których opanowania dążyli.

Po trzecie, co wiąże się z poprzednimi, zaznaczonymi już elementami, zmiana opiera się na sankcji demokratycznej i idei samookreślenia narodów. Zaplanowane na 30 marca br. referendum w sprawie przyszłości Krymu wzmocni dodatkowo legitymizację tamtejszych władz oraz usankcjonuje kierunek rozwoju półwyspu w najbliższej przyszłości. Można również przewidzieć, że władze krymskie w kolejnym etapie przystąpią do realizacji planu połączenia republiki z Federacją Rosyjską. Zapewne w tej sprawie odbędzie się kolejne referendum. Stanowić może ono prawną podstawę do przyjęcia nowego podmiotu w skład federacji, zakładając, że rosyjski parlament przyjmie projekt ustawy nowelizującej zasady rozszerzania federacji i przedstawionej przed kilkoma dniami przez lidera „Sprawiedliwej Rosji” Siergieja Mironowa. W myśl wspomnianego projektu w artykule 4 ustawy z 17 grudnia 2001 roku O trybie przyjęcia do Federacji Rosyjskiej i utworzenia w jej składzie nowego podmiotu dodaje się punkt 2.1 w brzmieniu: „W warunkach braku możliwości zawarcia umowy międzynarodowej z powodu braku w państwie trzecim efektywnej, suwerennej władzy państwowej zdolnej do ochrony swych obywateli, zagwarantowania ich praw i wolności, faktycznego i nieprzerwanego wypełnienia funkcji państwowych, przyjęcie w skład Federacji Rosyjskiej części terytorium państwa trzeciego może nastąpić w wyniku przeprowadzenia na jej obszarze referendum, przeprowadzonego w zgodzie z obowiązującym na danym terytorium prawem, w którym zapadnie taka decyzja, lub na mocy deklaracji organów władzy państwowej działających na tym obszarze”. W wypadku przyjęcia takich zapisów, po raz pierwszy będziemy mieli do czynienia z zasadą, iż na obszarze państwa upadłego decyzje przynależne suwerenowi przenoszone są na poziom regionalny, co spowoduje możliwość ustabilizowania sytuacji na terytorium danego państwa upadłego.

Po czwarte, wydarzenia toczące się wokół Ukrainy mogą przyspieszyć artykulację poglądu na organizację porządku światowego  przez podmioty starające się ustanowić nowy biegun/bieguny w podległym amerykańskiej hegemonii porządku międzynarodowym. W artykule redakcyjnym wpływowego dziennika „Renmin Ribao” czytamy, że „W umysłach wielu ludzi nadal dominują teorie polityczne, ekonomiczne i bezpieczeństwa, przynależące epoce zimnej wojny. Obawy niektórych na Zachodzie w związku z sytuacją na Ukrainie wskazują na dziedzictwo przeszłości, jakim jest wrogość wobec Rosji”. Jednocześnie Pekin podkreśla, że zamierza nadal współpracować z Moskwą w Radzie Bezpieczeństwa ONZ, co wskazuje, że sojusz obu mocarstw jest stosunkowo trwały i opiera się na częściowo przynajmniej zbieżnym rozumieniu zagrożeń i problemów współczesnego świata.

Niezależnie od dalszego rozwoju sytuacji na Ukrainie, którego prognozowanie nie stanowi przedmiotu niniejszych rozważań, można już dziś skonstatować, że ostatnie dni przyniosły wzmocnienie alternatywnego wobec ładu hegemonicznego, jednobiegunowego punktu widzenia, reprezentowanego obecnie m.in. przez Rosję, ale również odgrywające coraz bardziej aktywną rolę polityczną w świecie Chiny. Konceptualizacja doktryny wielobiegunowości z pewnością jeszcze nie dokonała się ostatecznie, jednak tendencje, których katalizatorem stał się kijowski przewrót wydają się być nieodwracalne.

Fot. www.happytour.in.ua

Czytany 3880 razy Ostatnio zmieniany czwartek, 30 październik 2014 00:04