niedziela, 16 wrzesień 2012 10:27

Makar Dubcow: Wyznania białoruskiej opozycji przed wyborami

Oceń ten artykuł
(0 głosów)

konfesjonal  Makar Dubcow

Wybory parlamentarne na Białorusi już „za pasem”, a białoruska opozycja z każdym dniem coraz bardziej zbliża się do dna. Ta bierna metoda „walki” już nikogo nie dziwi. Jednakże, aby osiągnąć choćby byle jaki rezultat w swojej działalności trzeba, trzeba postępować jak w sporcie zawodowym – należy biec do ostatniego i to ze wszystkich sił. Brak sportowego ducha i woli zwycięstwa po prostu zawsze oznacza przegraną. Nie na próżno niemiecki poeta i prozaik Bertold Brecht mówił „Kto próbuje, ten może przegrać. Kto nie próbuje, ten już przegrał”.  

Dlatego obecnie, zamiast ostrej i pasjonującej walki sił demokratycznych na Białorusi, mamy do czynienia z najczystszą grą warcaby „na wybitkę”, która absolutnie nie przydaje urody uczestnikom przedwyborczego wyścigu. Niepowodzenia w dążeniu do zwycięstwa można usprawiedliwić wszelkimi środkami, ale nie milczeniem i nieróbstwem.

Jedni przedstawiciele „rewolucjonistów” rezygnują z politycznej walki w trakcie wyborów, podejmując ich bojkot, wycofując swoich kandydatów z wyścigu w najbardziej odpowiednim momencie – w chwili przyjazdu obserwatorów międzynarodowych z ramienia OBWE, którzy aktywnie dążą do tego, by udowodnić, że wynik białoruskich wyborów nie zasługują na uznanie przez inne państwa. Inni kandydaci umywają ręce, chowając się za plecami swoich kolegów, nawet nie próbując włączyć się w wyścig. A przecież i jedni i drudzy w okresie międzywyborczym krzyczą, że na Białorusi, rzekomo brakuje swobód i demokracji, że nie są dopuszczani do udziału we władzy, ogólnie są kneblowani... Lecz, jak tylko przychodzi do konkretów, okazuje się, że opozycji elementarnie brakuje aktywnych ludzi, zasobów finansowych i, co najważniejsze – poparcia społecznego.

Zdumiewa fakt, że niektóre osoby celowo stwarzają wrażenie nielegalnych działań, podejmując głośne akcje PR-owskie, próbując w ten sposób ponownie o sobie przypomnieć. A co zrobili ci, kto dzisiaj teoretycznie rwą się do władzy? Zapisali się głównie w ludzkiej pamięci, jako ci, którzy, wygłaszają regularne apele o nałożenie sankcji na własny kraj, uciekają za granicę i wyłudzają od innych państw pieniądze na własną działalność.

A przecież wybory należy przeprowadzać zgodnie z zasadami uczciwej konkurencji, w których każdy z kandydatów proponuje konstruktywne idee i programy. Opozycyjni kandydaci powinni powiedzieć społeczeństwu, jaki konkretny wkład wnieśli w rozwój swojej wsi, miasta, okręgu lub ogólnie kraju. Wtedy ludzie rzeczywiście będą mieli możliwość wyboru. Aby jednak taka sytuacja zaistniała, na politycznej scenie muszą pojawić się wyraziste, kreatywne osobowości, znane i rozpoznawalne społecznie partie polityczne, dla których los kraju nie będzie obojętny i których przedstawiciele zaczną pracować dla wspólnego dobra, a nie tylko dla zagranicznych urzędników.

Powyższe podejście potwierdza m.in. przewodniczący lokalnych struktur Zjednoczonej Partii Obywatelskiej (ОГП) w Homlu Wasilij Poljakow, który nie jest przekonany, że „wybory” pomogą opozycji zewrzeć szeregi wokół jednej idei: „Teoretycznie wszystko jest możliwe. Inna sprawa, że ambicje poszczególnych organizacji, partii i ich liderów nie pozwalają zjednoczyć się i pójść w jedynym kierunku”. Po co więc w ogóle ta opozycja, która w dodatki sama sobą jest zmęczona?

Wypowiedzi poszczególnych kandydatów opozycji, którzy wciąż mówią o zatrzymaniach przez białoruski wymiar sprawiedliwości i zastraszaniu ze strony władzy, brzmią po prostu idiotycznie. Ten sam Wasilij Poljakow mówi o tym wprost i bez wszelkich niedopowiedzeń: „Zatrzymań w zasadzie nie było. Wszystko odbywa się dość spokojnie”. Rodzi się zatem inne pytanie: po co te kłamstwa?

Ciekawe jest zwłaszcza to, że tymi kłamstwami szczycą się nawet najwięksi opozycjoniści, którzy przestali reagować na wszystko, co się wokół nich dzieje. Wszystko nazywają „pokazówką i zwykłą farsą na użytek Zachodu”. Oto kilka ciekawszych wypowiedzi z opozycyjnych forów: LNB, 20:59, 16.08 „Wszystkie hasła i akcje pijarowskie to tylko ogólniki! Powinny pojawiać się idee nie tylko jak obalić reżim, ale przykładowo jak powrócić do uniwersalnych ludzkich wartości. To wokół człowieka powinna kręcić się gospodarka, urzędnicy, państwo”.

Skąd więc ma pojawić się zaufanie ze strony społeczeństwa, kiedy sami opozycjoniści skaczą sobie do gardeł?

Lider niedawno powstałej Centrystowskiej Partii Białorusi (ЦПБ) Anatolij Lewkowicz, który do niedawna kierował socjaldemokratyczną Gromadą (БСГ), w rezultacie intryg wewnętrznych odszedł z tego ugrupowania i poszedł szukać innego chleba politycznego. Jego zwolennicy są podobnego zdania, wprost stwierdzając: „Ludzie są zmęczeni błazenadami i pozerstwem. Złośliwa agresja, niczym rdza, zżarła od wewnątrz struktury opozycyjne. System bawi się z tzw. pseudobojownikami, jak syty kot ze swoimi ofiarami. Opozycja straciła limit społecznego zaufania. Czas pseudoopozycji minął, itp.”.

Pocieszające jest to, że zwolennicy A. Lewkowicza sami tak dokładnie scharakteryzowali opozycję, jej postępowanie i charakter, jak również słusznie zauważyli roztrwonienie zaufania społecznego, który, być może, niegdyś opozycja posiadała, lecz czas ten dano odszedł już w niepamięć.

Do nieudanej „pracy” przyznają się też i inni przedstawiciele tzw. V kolumny. Kandydujący na stanowisko deputowanego Aleksandr Milinkiewicz faktycznie nie wierzy nawet w członków swojej grupy inicjatywnej: „Oni nie potrafią poprawnie opowiedzieć ludziom, kim w rzeczywistości jesteśmy”. Również on ich uważa „za osoby nieaktywne, które nie chcą pracować z potencjalnym elektoratem”. Przyznał, że potencjalni wyborcy z nieufnością odnoszą się do niego. Wielu obywateli zaznajamia się z programem wyborczym, lecz głosu nie oddają.

Cóż dalej będzie dziać się na opozycyjnej niwie i czy potrafi ona wnieść w letargiczny sen białoruskiej społeczności demokratyczną i rzeczywistą namiętność polityczną? Tego póki co nie wiemy, lecz będziemy to śledzić.

Autor jest dziennikarzem lokalnym z Brześcia.

Czytany 3216 razy Ostatnio zmieniany czwartek, 30 październik 2014 00:04