czwartek, 10 wrzesień 2015 05:20

Dariusz Dulaba: Rosja nie odda długów?

Oceń ten artykuł
(5 głosów)

Dariusz Dulaba

– Jeśli rząd chce „stabilizacji rubla i powstrzymania odpływu kapitału z gospodarki", musi ograniczyć zakup obcej waluty przez zwykłych obywateli, zamrozić ceny na towary i umożliwić firmom zawieszenie spłaty swoich zobowiązań zagranicznych wobec krajów „wrogich”, które wprowadziły sankcje przeciwko Federacji Rosyjskiej, by nakłonić je do ich zniesienia – przekonuje w swoim raporcie nt. „Potencjału konkurencyjnego Rosji i sposobie jego realizacji dla bezpieczeństwa narodowego" doradca prezydenta Władimira Putina, Siergiej Głazjew.

Władze w Moskwie już wyraziły zainteresowanie projektem i zapowiedziały, że 15 września zajmie się nimi międzyresortowa komisja Rady Bezpieczeństwa FR. Tymczasem rosyjscy eksperci obawiają się, że przyjęcie niektórych z tych rozwiązań nie tylko nie poprawi konkurencyjności rosyjskiej gospodarki, ale doprowadzi do zaostrzenia sankcji. – Sytuacja finansowa w FR zaczyna jednak wymykać się spod kontroli i trzeba szybko działać – zwraca uwagę S. Głazjew, który ma plan, jak zneutralizować skutki zachodnich sankcji. Przypomina, że tylko  w ostatnich latach rezerwy walutowe tego kraju stopniały z ponad 590 mld USD [w 2008 r.] do obecnego poziomu ponad 230 mld USD

Na początek proponuje „Wdrożenie zarządzania strategicznego”. Ma na myśli utworzenie Państwowej Komisji Planowania Strategicznego, podlegającej Prezydentowi Federacji Rosyjskiej, która zajęłaby się „koordynacją" działań w tym obszarze. Nowa instytucja przejęłaby kontrolę nad Państwowym Komitetem ds. Naukowych i Rozwoju Technologicznego Federacji Rosyjskiej.

Doradca zaleca również wprowadzenie zakazu zakupu waluty przez osoby prawne, tak by nie mogły „bez istotnego powodu” zawierać transakcji w walucie oraz nałożyć obowiązek sprzedaży dochodów dewizowych. Chce też pomóc rosyjskim firmom i zmienić prawo, by miały możliwość odmowy spłaty długów zaciągniętych w krajach, które wprowadziły sankcje wobec Rosji. Jak tłumaczy. – Państwo nie może zabronić takich praktyk, gdy firma posiada aktywa w krajach wierzycieli i obawia się, że środki te mogą zostać skonfiskowane.

Jednak niektórzy eksperci zgłaszają zastrzeżenia. – Ekonomista zaleca, by również firmy, które nie mają żadnych aktywów w UE, a mają zaciągnięte kredyty, starały się obejść prawo i również zaprzestały spłaty swoich zobowiązań. To jednak krok w ślepą uliczkę, bo może wywołać wojnę kredytową – zauważają.

Po czymś takim pozyskanie jakichkolwiek środków z zagranicy stanie się niemożliwe. Krytycznie oceniają również pomysł wprowadzenia zakazu sprzedaży rosyjskich firm obcemu kapitałowi, a także propozycję by w miejsce upadających firm stworzyć tzw. „narodowe przedsiębiorstwa". To nie rozwiąże problemu, nie mówiąc, że bez wsparcia finansowego i wydatków na innowacje oraz nowe technologie wiele firm upadnie. I jest to olbrzymie pole do nadużyć – zwracają uwagę.

Na zdjęciu: doradca prezydenta FR. Siergiej Głazjew Fot. nnm.me

Czytany 3014 razy