×

Ostrzeżenie

JUser::_load: Nie można załadować danych użytkownika o ID: 396

niedziela, 09 wrzesień 2012 11:10

Graniczny konflikt czeczeńsko-inguszecki

Oceń ten artykuł
(0 głosów)

inguszetia_czeczenia  Info ECAG

Delimitacja granicy czeczeńsko-inguszeckiej może stać się zarzewiem konfliktów między tymi republikami. Zarówno w Groznym, jak i w Magas, a także w Moskwie trwają prace komisji poszukujących dokumentów pozwalających na bezsporne wytyczenie granicy międzyrepublikańskiej – do dziś pozostającej raczej nieprecyzyjną linią na mapie.

Właściwie od 2003 r., kiedy to ówcześni przywódcy obu krajów Achmat-Hadżi Kadyrow i Murat Ziazikow podpisali list intencyjny w sprawie podziału spornego rejonu sunżeńskiego wg kryteriów etnicznych – obie strony wysuwają roszczenia do terenów pogranicznych. Co więcej, obecny prezydent Ramzan Kadyrow podtrzymuje oskarżenia, że z Inguszetii wciąż przedostają się do Czeczenii terroryści. Przykładem – miałby być incydent w Galaszkach. Zdaniem Czeczeńców – ich siły bezpieczeństwa zaatakowały tam 1 sierpnia 2012 r. bojowników islamskich, odpowiedzialnych za napaść na Centoroj. Wg prezydenta Inguszetii Junus-Bek Jewkurowa – zagrożenia terrorystycznego nie było, podobnie jak i... czeczeńskiej specoperacji. Kadyrow oskarżył więc Inguszów o za małe zaangażowanie w zwalczanie kaukaskiego terroryzmu. Wyhamowanie wzajemnych zarzutów przyniósł dopiero Ramadan.

Uspokojenie to jednak tylko chwilowe, Kadyrow podkreślił bowiem, że wstrzymane na okres kampanii prezydenckiej w Rosji dyskusje graniczne – będą wznowione. Czeczenia chce przejąć (jak twierdzi prezydent – odzyskać) części spornych rejonów, sunżeńskiego i małgobekskiego. – Mamy dokumenty potwierdzające przynależność tych terenów do Czeczenii przed 1934 r. [czyli sprzed powołania Czeczeńsko-Inguskiego Obwodu Autonomicznego] – podkreśla  R. Kadyrow.

Przewodniczący czeczeńskiego parlamentu Dżamal Abdurahmanow poinformował, że powstała 27 sierpnia 2012 r. specjalna grupa robocza studiująca dokumenty archiwalne przedstawi raport w sprawie historycznych podstaw roszczeń Groznego w terminie do 1 stycznia 2013 roku.

Jak to na Kaukazie – spokojna dotąd wymiana dyplomatycznych not łatwo może zamienić się w otwarty konflikt zwłaszcza, że Ingusze wprawdzie nie komentują historycznych odkryć Czeczeńców, ale podkreślają, że według spisu ludności z 2002 r. stanowią zdecydowaną większość w obu spornych rejonach (63,9% Inguszów wobec 33% Czeczenów w rejonie sunżeńskim i 74,6% do 21% w małgobekskim). Ponadto – terytoria sporne to prawie 1/3 obszaru Republiki.

Stanowiska wobec sporu nie zajęły rosyjskie władze centralne, na razie przyjmując zapewnienia, że rozstrzygające mogą być dwustronne negocjacje obu zainteresowanych prezydentów. Wbrew łatwym diagnozom, że lepiej dzielić i rządzić (nawet tak bliskimi sobie historycznie ludami, jak Czeczeni i Ingusze) – groźba destabilizacji na Kaukazie może stanowić poważny problem dla Kremla, podobnie jak i konflikt dwóch prominentnych liderów Jednej Rosji – Kadyrowa i Jewkurowa. Prędzej czy później – interwencja polityczna prezydenta Putina może więc być po prostu niezbędna.

(karo)

Czytany 3642 razy Ostatnio zmieniany czwartek, 30 październik 2014 00:04