czwartek, 30 styczeń 2014 06:10

Ronald Lasecki: Referendum zmieni status polityczny Gagauzji w Republice Mołdowy

Oceń ten artykuł
(8 głosów)

obrady_gagauziageopolityka  Ronald Lasecki

28 stycznia, na posiedzeniu Centralnej Komisji Wyborczej Gagauzji przyznano akredytacje obserwatorom referendum zaplanowanego w Gagauzji na 2 lutego. Znaleźli się wśród nich przedstawiciele ruchu społecznego „Jedinaja Gagauzja”, Partii Regionów Mołdowy, partii komunistycznej, Centrum Niezależnego Dziennikarstwa Stefan Piron, ruchu społecznego „Vatanci” oraz przedstawiciele międzynarodowej organizacji zajmującej się monitoringiem wyborów CIS-EMO. Dostęp do lokali wyborczych w charakterze obserwatorów dostęp będą również mieli członkowie akredytowanego w Mołdowie korpusu dyplomatycznego i dziennikarze posiadający ważne legitymacje prasowe. 

29 stycznia odbył się wiec mieszkańców w miejscowości Kongaz, na którym zebrało się około 700 osób. Obecni byli zastępcy baszkana Walerij Janogło i Nikołaj Stojanow, przewodniczący regionu komrackiego Iwan Sary, zastępca przewodniczącego Zgromadzenia Narodowego Demian Karaseni, działacz społeczny Leonid Dobrow, posłanka do parlamentu w Kiszyniowie Irina Włach.

D. Karasenii powiedział do zgromadzonych: „Na przeciągu 23 lat w Gagauzji pracowało Zgromadzenie Narodowe pięciu różnych kadencji i za każdym razem powracała kwestia nadania naszej ustawie specjalnego statusu. Dlatego wzywam was, byście poszli na referendum i wybrali „tak” dla specjalnego statusu, „tak” dla Unii Celnej i „nie” dla Unii Europejskiej”.

„Niedawno zadzwonili do mnie dziennikarze – zwolennicy integracji europejskiej i chcieli mnie przestraszyć, zadając jedno pytanie. Ja tymczasem, oczywiście, odpowiedziałem im tak, jak trzeba. I powiem wam, że Gagauzi nigdy nikogo się nie bali i również teraz doprowadzimy rozpoczętą przez nas rzecz do końca”  – zadeklarował z kolei L. Dobrow.

I. Włach ostrzegła tymczasem przed zmarnowaniem biuletynów referendalnych, których ludzie starsi mogą nie umieć poprawnie wypełnić. Deputowana zwróciła się w związku z tym, by szczególną uwagę przyłożyć do wyjaśnienia osobom zaawansowanym wiekiem, czego dotyczą pytania referendalne i jaka jest procedura wypełniania biuletynów. Zebranie zakończyło się jednogłośnym przyjęciem deklaracji z poparciem dla referendum.

W wywiadzie dla „Коммерсант-Молдова” przewodnicząca Centralnej Komisji Wyborczej Gagauzji, Walentyna Lisnik poinformowała, że CIK przygotowała już pieczęcie i materiały wyborcze dla potrzeb nie tylko nadchodzącego referendum, ale także konieczne przy wyborach baszkana, deputowanych do Zgromadzenia Narodowego, władz samorządowych i do przeprowadzania referendum.

Pieczęcie przygotowano dla wszystkich 35 okręgów wyborczych i dla wszystkich 65 lokali wyborczych. Koszt ich wykonania wyniósł 72 tys. lei. Pieczęcie przygotowano w związku z odmową wydania pieczęci wcześniej używanych przez władze Gagauzji, a będących w posiadaniu Centralnej Komisji Wyborczej Mołdowy.

29 stycznia ze wspólnym apelem do narodu gagauskiego zwrócili się baszkan, M. Formuzał i przewodniczący Zgromadzenia Narodowego, Dmitrij Konstantinow. Według nich, 2 lutego określony zostanie dalszy los Gagauzji. Kurs polityki zagranicznej Republiki Mołdowa, zdaniem autorów, nie jest określany przez interes narodowy i wymaga korekty. Świadczą o tym brak argumentów na rzecz integracji europejskiej Mołdowy, ochłodzenie stosunków mołdawsko-rosyjskich, niekonsultowanie przez władze z narodem kwestii związanych z polityką zagraniczną, postępująca utrata suwerenności przez Republikę Mołdowy na rzecz sąsiedniej Rumunii. Gagauzi nie mogą na to patrzeć z założonymi rękami, gdyż grozi im to asymilacją w państwie rumuńskim i utratą tożsamości.

„Drodzy rodacy! Dzięki wysiłkowi każdego z nas, dzień 2 lutego może się stać dniem zwrotnym dla całej Republiki Mołdowy. Te referenda zmuszają Kiszyniów, by usłyszał głos narodu Gagauzji i prowadził politykę, biorąc pod uwagę, między innymi, nasze interesy. Cały kraj spogląda na nas w tych dniach z uwagą i z dużymi nadziejami, że dzięki swojej aktywności zmusimy władzę, by liczyła się ze zdaniem mieszkańców kraju. Nie zawiedźmy tych nadziei i 2 lutego wszyscy udajmy się razem na referendum.” – zakończyli swój apel M. Formuzał i D. Konstantinow.

Nie milkną także echa wizyty przewodniczącego parlamentu Mołdowy Igora Kormana w Komracie 23 stycznia. Występując wówczas na forum Zgromadzenia Narodowego, I. Korman powiedział że nie należy brać na poważnie wypowiedzi prezydenta Rumunii T. Băsescu o wcieleniu Mołdowy do tego państwa w 2015 roku, gdyż nikt – ani w Rumunii, ani w Europie – nie słucha go i nie traktuje poważnie jego wypowiedzi.

Na słowa te zareagował ambasador Rumunii w Mołdowie Marius Lazurke, krytykując przewodniczącego parlamentu Mołdowy na antenie stacji ProTV i radząc mu, że znając język dyplomacji, powinien z pełną powagą traktować słowa głowy sąsiedniego państwa europejskiego, starającego się dla swoich projektów pozyskać poparcie innych państw członkowskich UE.

Władze Mołdowy nie zareagowały na tą wypowiedź, głos zabrał natomiast baszkan Gagauzji, M. Formuzał, mówiąc: „Ambasador Rumunii publicznie skarcił Przewodniczącego Parlamentu Republiki Mołdowa za jego wystąpienie w Gagauzji w odniesieniu do Traiana Băsescu. Jeśli po tej wypowiedzi ambasador Rumunii pozostanie w naszym kraju dłużej niż 24 godziny, znaczyć to będzie, że nasz parlament podlega przedstawicielowi Rumunii!”

Burmistrz Komratu Nikołaj Dudogło, występując 29 stycznia na wiecu mieszkańców w Czadyr-Łundze, zapowiedział że Zgromadzenie Narodowe Gagauzji uchwali, po przeprowadzeniu referendum 2 lutego, wniosek o włączenie prawa Gagauzji do samostanowienia, w przypadku utraty niepodległości przez Republikę Mołdowy, do konstytucji tego państwa. N. Dudogło umotywował swój pomysł aneksjonistycznymi wypowiedziami prezydenta sąsiedniej Rumunii, T. Băsescu mówiącego o wcieleniu Republiki Mołdowa, jako o celu rumuńskiej polityki zagranicznej na rok 2015.

„Zwróciliśmy się do ZNG z inicjatywą włączenia do konstytucji prawa Gagauzji do samostanowienia. Zgromadzenie Narodowe, jestem o tym przekonany, po przeprowadzeniu referendum, zwróci się do parlamentu i podeprze swój wniosek wynikami referendum. Wtedy zobaczymy, kto w parlamencie jest naszym przyjacielem, kto zaś nie” – powiedział N. Dudogło. 

Fot. Gagauzinfo.md

Czytany 3772 razy Ostatnio zmieniany czwartek, 30 październik 2014 00:04