wtorek, 28 styczeń 2014 06:04

Ronald Lasecki: Ostatnie przygotowania do gagauskiego referendum

Oceń ten artykuł
(0 głosów)

gagauzja05  Ronald Lasecki

Do 24 stycznia we wszystkich miejscowościach Gagauzji odbyły się w rozszerzonej formule sesje zgromadzeń samorządowych. W miejscowościach takich, jak Tomai, Kazaklia i Kopczak przeprowadzono też zebrania obywateli, podczas których przyjęto stosowne deklaracje. 25 stycznia podobne zgromadzenie mieszkańców odbyło się w Kirsowie i w Wulkanesztach.  

W zgromadzeniu w Wulkanesztach uczestniczyło ponad tysiąc zebranych, w tym 17 radnych miejskich, burmistrz Fiodor Terzi, przewodniczący rejonu, Gieorgij Terzi, zastępca baszkana, Walerij Janogło, deputowani do parlamentu w Kiszyniowie z list partii komunistycznej Irina Włach i Oleg Garizan, przewodniczący Socjaldemokratycznej Partii Republiki Mołdowa (SDPM) Wiktor Szelin, deputowani do ZNG Wiktor Petriogło i Wiktor Petriogłu, działacz społeczny Leonid Dobrow.

Według F. Terzi, w warunkach totalnej rumunizacji Mołdowy i aneksjonistycznych wypowiedzi przywódców Rumunii, „naród powinien wziąć władze w swoje ręce i określić swój los”.

Walerij Janogło stwierdził, że „Unii Europejskiej nie jest dziś potrzebne terytorium Mołdowy, ale potrzebny jest rynek zbytu dla jej towarów. Tak więc zadajemy sobie pytanie – czy nam jest potrzebna taka Europa, taka Unia Europejska? Oczywiście, nie. Na to odpowiadają nam, że nikt nas nie pytał o zdanie. Ale poczekajcie, jest prawo, mamy uprawnienia, zgodnie z którymi mamy prawo naradzić się z narodem, czy mamy się integrować z Unią Europejską, czy z Unią Celną”.

Irina Włach powiedziała: „2 lutego powiemy „Nie” temu bezprawiu, które powstaje na wyższych szczeblach władzy. Nie należy nazywać nas separatystami. My, Gagauzi jesteśmy kotwicą państwowości mołdawskiej. Chcemy żyć w niepodległej Republice Mołdowy, i zawsze będziemy stali na straży jej interesów. Ważne jest, byśmy 2 lutego wyszli jako cały naród, zagłosować bez obawy, i powiedzieć „Tak” dla Unii Celnej i dla szczególnego statusu prawnego (Gagauzji – przyp. R.L.)”.

W. Szelin powiedział, że jest przekonany, że 99% głosujących w referendum opowie się za Unią Celną i za szczególnym statusem prawnym Gagauzji. Pod wnioskiem o przeprowadzenie referendum podpisało się 65% uprawnionych do głosowania w Gagauzji, i jeśli frekwencja w czasie referendum nie przekroczy tego wskaźnika, według przywódcy socjaldemokratów, będzie to jawne fałszerstwo.

W. Petriogło zapewnił, że decyzja o przeprowadzeniu referendum była przyjęta przez ZNG nie w sposób spontaniczny, ale w związku z sytuacją polityczną rozwijającą się w Mołdowie od kilku lat. Z kolei W. Petriogłu powiedział, że nielogiczne jest integrowanie Mołdowy z Unią Europejską, podczas gdy źródła tanich surowców, rynek zbytu dla towarów mołdawskich i rynek pracy dla obywateli Mołdowy znajdują się w Rosji.

L. Dobrow zapewnił z kolei: „Pytają nas – co zmieni się po 2 lutego. Odpowiadam na to – coś zmieni się nieuchronnie. Przebudzi się gagauska świadomość narodowa. Jestem przekonany, że 99,9% zagłosuje za Unią Celną i za szczególnym statusem prawnym.” 

Na koniec uczestnicy zebrania uchwalili potępienie osób odpowiedzialnych za rozpoczęcie postępowania karnego przeciwko inicjatorom referendów 2 lutego i wezwali mieszkańców, by wzięli udział w referendum i zagłosowali za Unią Celną i za specjalnym statusem prawnym Autonomii.

Po posiedzeniu miejscowej rady w rozszerzonym składzie z 15 stycznia, na której powołano sztab ds. koordynacji prac związanych z przeprowadzeniem referendum i skład personalny biura wyborczego, 25 stycznia w miejscowości Gajdary odbyło się zebranie mieszkańców, na którym stawiło się kilkuset mieszkańców wsi. Wśród obecnych była także I. Włach, deputowany ZNG Fiodor Gagauz, oraz burmistrz miejscowości Ilia Kiosja.

I. Kiosja oświadczył, że referendum potrzebne jest Gagauzji i że drogi powrotnej już nie ma: „Zagłosować należy we właściwy sposób. Wzywam wszystkich mieszkańców Gajdarów, by zagłosowali przeciwko Unii Europejskiej, natomiast za Unią Celną i za szczególnym statusem prawnym Gagauzji. Myślę, że Gajdary nie zawiodą”.

„Idea przeprowadzenia w Gagauzji referendum pojawiła się już dość dawno, władze kraju jednak liczyły, że do głosowania nie dojdzie. Liczyły one na konflikty pomiędzy Baszkanem, Komitetem Wykonawczym i Zgromadzeniem Narodowym. Dziś jednak, władza i naród okazały się stać wspólnie. Ważne zatem jest, jak nigdy wcześniej, by 2 lutego być przy urnach wyborczych” – zachęcała z kolei mieszkańców I. Włach.

Fiodor Gagauz z kolei argumentował, że „od lat 1990-tych nie było u nas ważniejszego przedsięwzięcia. To najważniejsze przedsięwzięcie dla nas wszystkich. Wzywam was wszystkich, byście poszli na referendum i powiedzieli „tak” Unii Celnej i szczególnemu statusowi prawnemu Autonomii”.

W końcowej deklaracji uchwalono zobowiązanie przeprowadzenia referendum przy wysokiej frekwencji i apel o zaprzestanie nacisków ze strony prokuratury i policji na deputowanych ZNG, członków Komitetu Wykonawczego i zwykłych obywateli, w związku z planowanym referendum.

26 stycznia odbył się więc obywateli Gagauzji na centralnym placu stolicy Autonomii, Komratu. Zgromadzeni uczestnicy mieli ze sobą flagi Autonomii Gagauskiej, a także Republiki Gagauzji. Obecne były także transparenty z hasłami „Unia Celna – tak! Specjalny status prawny – tak! Unia Europejska – nie!”, „Nasza siła w jedności” i „Prawosławna Gagauzja”.

W. Janogło podziękował przybyłym i powiedział, że władza centralna w Kiszyniowie najwyraźniej zapomniała o istnieniu Autonomii Gagauskiej i o tym, żeby zapytać ją o kierunek prowadzenia polityki zagranicznej państwa.

Pierwszy prezydent republiki Gagauzji Stepan Topał powiedział, że „referendum musi się odbyć” i że „określenie naszego własnego losu jest po prostu naszym obowiązkiem”.

Baszkan Gagauzji Michaił Formuzał postawił sprawę ostrzej, mówiąc „to od mieszkańców Gagauzji dziś zależy, czy Mołdowa pójdzie dalej demokratyczną drogą rozwoju, czy drogą bandycko-oligarchiczną”.

Przedstawiający się jako reprezentant gagauskiej młodzieży Igor Kroitor powiedział, że naród gagauski jest zjednoczony w swoim postanowieniu przeorientowania Mołdowy w kierunku Unii Celnej.

Aleksandr Garanowskij, przewodniczący sąsiadującego z Gagauzją i zamieszkałego w większości przez Bułgarów regionu taraklijskiego dodał „Nasz naród występuje przeciwko sodomii, chce być usłyszanym i żyć wedle tradycji chrześcijańskich, chroniąc swoją kulturę. (…) Jeśli spojrzeć na mapę – Gagauzja i Taraklia – tylko ślepy tego nie zauważy – są układem dwóch szóstek. Staniemy się wiodącą siłą, która zaprowadzi porządek w naszej zbolałej Mołdowie. Jesteśmy zawsze z wami”.

Burmistrz Bessarabki Nikołaj Nikołajew powiedział, że w akcie poparcia dla referendum w Gagauzji, w dzień jego przeprowadzenia na ulicach jego miasta mieszkańcy zgromadzą się na mitingach. Gagauzi, jego zdaniem, przecierają szlaki na drodze przeciwdziałania polityce rządu.

Anatolij Gorile, deputowany parlamentu w Kiszyniowie z położonego poza granicami autonomii gagauskiej miasta Kaguła, zapewnił że w nim również odbędzie się podobny więc.

Aleksandr Niestierowskij zapewnił z kolei o poparciu ze strony mieszkańców miasta Biełcy. 

Michaił Włach z Komratu wyraził satysfakcję, że wokół idei referendum zjednoczyli się przedstawiciele różnych sił politycznych Autonomii.

Do udziału w referendum i głosowania za Unią Celną i za szczególnym statusem prawnym Autonomii zachęcał zebranych burmistrz Czadyr-Łungi Gieorgij Ormanżi

Socjalistyczny poseł do ZNG, Iwan Czeban zapewnił, że partiom rządzącym na szczeblu centralnym nie uda się zapobiec referendum i że stanie się ono początkiem końca ich rządów. 

I. Włach powiedziała, że władze centralne nie zrozumiały jeszcze, że Gagauzja stoi na straży niepodległości całego państwa, ale zrozumieją to 2 lutego. „Pokażemy wtedy,. Że jesteśmy zjednoczeni, że osiągniemy swoje cele. Powiemy razem „tak” dla Unii Celnej i dla szczególnego statusu.” – zakończyła komunistyczna deputowana.

Deputowani do ZNG Fiodor Gagauz, Siergiej Czimpojew i Gieorgij Lejczu wyrazili przekonanie, że Gagauzi są narodem zorientowanym geopolitycznie na Wschód, nie na Zachód.

Na wiecu pojawił się również deputowany do ZNG Zachar Mituł. Namawiał on zgromadzonych, by nie ufali żadnej z partii rządzących w Gagauzji, gdyż te stopniowo pozbawiają ją kompetencji autonomicznych. Według Z. Mituła, zaufać można jedynie narodowi gagauskiemu i dlatego 2 lutego wszyscy powinni bez wyjątku stawić się na referendum i zagłosować za Unią Celną i specjalnym statusem prawnym Gagauzji, zaś przeciwko polityce partii rządzących i przeciwko Europie.

W zgromadzeniu nie wziął udziału burmistrz stolicy Autonomii, przewodniczący gagauskich struktur Demokratycznej Partii Mołdowy Nikołaj Dudogło. Pojawili się natomiast członkowie tej partii: Iwan Topał, Ilia Uzun i Aleksandr Tarnawskij. Wszyscy poparli ideę przeprowadzenia w Gagauzji referendum i reorientowania Mołdowy na Wschód.

N. Dudogło wziął udział w innym zgromadzeniu mieszkańców, które odbyło się tego samego dnia z udziałem około tysiąca osób. W zgromadzeniu wzięli również udział przedstawiciel młodzieży, Stepan Kapa, zastępca baszkana, Demian Karasenii, przewodnicząca rady starszych, Melpomena Marinowa, przedstawiciel wsi Awdarma, Nadieżda Grek i przedstawiciel wsi Kirsowo, Gieorgij Ratkogło. Wszyscy wezwali zgromadzonych do aktywnego udziału w referendum 2 lutego.

Burmistrz Komratu powiedział do zebranych: „Popieram przeprowadzenie referendów w Gagauzji, wezmę w nich aktywny udział i wzywam wszystkich komratczan i wszystkich mieszkańców Autonomii, by udali się do komisji wyborczych i zagłosowali, odpowiadając na postawione pytania. 2 lutego 2014 roku zobowiązani jesteśmy wysłuchać woli narodu”.   

24 stycznia analityk polityczny Igor Bocan powiedział dziennikarzom, że mieszkańcy Gagauzji powinni skierować do prezydenta Rumunii Traiana Băsescu list z oficjalnym zapytaniem, czy w przypadku wcielenia Republiki Mołdowa do Rumunii, zachowany zostanie autonomiczny status Gagauzji. Ponadto, zdaniem I. Bocana, Zgromadzenie Narodowe Gagauzji (ZNG) powinno przyjąć uchwałę o przeprowadzeniu referendum niepodległościowego w przypadku przeprowadzenia w Mołdowie referendum w sprawie wcielenia tego państwa do Rumunii.

„Radzę obywatelom Gagauzji nie bać się prezydenta Rumunii, Traiana Băsescu, ale napisać do niego list i zapytać go, czy Gagauzja zachowa swój status, w przypadku możliwego zjednoczenia Republiki Mołdowa z Rumunią. (…) Choć zjednoczenie z Rumunią porównywane jest ze zjednoczeniem Niemiec, jest ono praktycznie niemożliwe, jednak istnieją ludzie żywiący taki ideał i nie możemy im tego zabronić” – powiedział analityk.

24 stycznia, europejski komisarz ds. rozszerzenia i polityki dobrego sąsiedztwa Štefan Füle, występując na konferencji prasowej w Komracie, zapowiedział że UE nie zamierza ingerować w referendum w Gagauzji, którego ewentualne przeprowadzenie jest sprawą wewnętrzną Republiki Mołdowa: „Mając na uwadze porozumienie z 1994 roku, które daje Gagauzji możliwości i prawa, chciałbym, aby organy władzy centralnej i terenowej pracowały wspólnie, i w Kiszyniowie zapewniono mnie, że tak właśnie będzie. (…) Tej kwestii (tzn. ewentualnego przeprowadzenia referendum – przyp. R.L.) nie powinna rozstrzygać Unia Europejska. Rozstrzygnąć ją powinniście wy. Tym, co chcę powiedzieć jest, że ten dialog który miał miejsce wczoraj (chodzi o wizytę premiera i przewodniczącego parlamentu Mołdowy i uczestniczenie przez nich we wspólnym posiedzeniu rządu i ZNG  23 stycznia – przyp. R.L.) - powinien mieć miejsce już dawno temu. Mam nadzieję, że ten dialog doprowadzi do tego, że mieszkańcy Gagauzji będą czuć się bardziej komfortowo, zaś dane w Kiszyniowie obietnice będą wypełniane. (…) Jestem gotów przyjechać tu jeszcze raz, by wyjaśnić, że tym, co proponuje Unia Europejska, są możliwości, nie tylko dla władz centralnych, lecz także dla całego kraju” – powiedział unijny komisarz.

27 stycznia bardzo krytycznie na temat referendum w Gagauzji wypowiedział się związany z Demokratyczną Partią Mołdowy analityk Oazu Nantoj. Jego zdaniem, utworzenie autonomii gagauskiej na podstawie kryterium etnicznego w roku 1994 było błędem i odzwierciedla jedynie niekompetencję ówczesnych deputowanych: „Przyjęli oni ustawę, w której jest masa błędów i nonsensów. W rezultacie, Kiszyniów doszedł do wniosku, że wszystkie problemy zostały rozwiązane i zapomniał o autonomii gagauskiej. Ale to był dopiero początek. W 1998 r. przyjęto ustawę zasadniczą Autonomii, która w wielu kwestiach jest sprzeczna z konstytucją kraju” uważa O. Nantoj. Co do referendum zaplanowanego na 2 lutego, politolog jest zdania że „To, co zaplanowano na 2 lutego, nie da się nazwać referendum. Z tego prostego powodu, że referendum jest instytucją państwa prawa. Jednak gdy sąd uznał je za bezprawne, nie mamy już do czynienia z referendum, ale z frondą, mówiąc zaś per se, z polityczną prowokacją”.

Również 27 stycznia, w związku z zapytaniem reporterów portalu IPN, Kancelaria Państwowa Mołdowy udzieliła odpowiedzi, że wyrok komrackiego sądu odrzucający uchwałę ZNG z 3 stycznia wejść w życie może dopiero 3 lutego, to jest w dzień po zaplanowanych na 2 lutego referendach, pod warunkiem że nie zostanie zaskarżony do sądu apelacyjnego. Do tego czasu orzeczenie sądu nie ma mocy sprawczej.

W opublikowanym tego samego dnia artykule, publicysta IPN, Wiaczesław Kraczuł stwierdził, że pomimo wielorakich wysiłków, władzom centralnym Mołdowy nie udało się zapobiec organizacji referendów w Gagauzji i że „Tak czy inaczej, istnieje duże prawdopodobieństwo, że gagauskie referenda staną się początkiem przeformatowania stosunków między Kiszyniowem i Komratem. Nie tylko na zasadzie przeformułowania ideologicznego, ale również z punktu widzenia zmian prawnych.” 

Fot. gagauzinfo.md

Czytany 2954 razy Ostatnio zmieniany czwartek, 30 październik 2014 00:04