wtorek, 21 luty 2012 05:04

Stanisław Niewiński: Opcja proamerykańska oraz prochińska w japońskiej polityce zagranicznej

Oceń ten artykuł
(1 głos)

japan09  Stanisław A. Niewiński

Chiny stały się już bardzo ważną częścią globalnej układanki polityczno-gospodarczej. Tokio jest skazane na współpracę z Pekinem. Współzależności pomiędzy obu krajami wzrosną jeszcze w sytuacji stworzenia wspólnej strefy wolnego handlu.

W połowie marca bieżącego roku Japonia doświadczyła przerażających wydarzeń. 11 marca w pobliżu miasta Sendai doszło do trzęsienia ziemi o sile 9 stopni w skali Richtera. Liczba ofiar i zniszczenia nie były duże, gdyż Japończycy chyba narodem najlepiej w świecie przygotowanym na takie zagrożenia. Najgorsze miało dopiero nadejść. Trzęsienie ziemi spowodowało ogromną, dochodzącą do 10 m, falę tsunami. Uderzyła ona we wschodnie wybrzeże Japonii. Liczba ofiar tragedii do dziś nie jest w pełni ustalona. Jakby tego było mało doszło do awarii w elektrowniach atomowych w prefekturze Fukushima. Naród, który jako pierwszy doświadczył skutków broni jądrowej, ponownie musi stawić czoło niebezpieczeństwu energii atomowej. Z całego świata do Tokio napłynęły kondolencje. Wysłano je także z Chińskiej Republiki Ludowej. Co więcej, Chińczycy wraz z Koreą Południową zaproponowali także pomóc w odbudowie zniszczonych terenów [1]. Japonia jest najważniejszym sojusznikiem Stanów Zjednoczonych w regionie. Usiłuje także budować dobre relacje z rosnącymi w siłę Chinami. Wydarzenie to rodzi pytania o dalszy kierunek rozwoju dyplomacji Kraju Kwitnącej Wiśni.

 

Mówiąc o różnych koncepcjach występujących w japońskiej polityce zagranicznej warto przyjrzeć się geograficznemu położenie tego państwa. Japonia jest zespołem wysp z których najważniejsze to Honsiu, Hokkaido, Kiusiu, Sikoku. Ważną rolę odgrywa również archipelag wysp Riukiu. Wyspy Japońskie zamykają baseny mórz japońskiego oraz wschodniochińskiego od Oceanu Spokojnego. Japonia swoiście izoluje Półwysep Koreański od otwartego oceanu. Podobnie wygląda sytuacja z częścią chińskiego wybrzeża. Chiński admirał pragnący wypłynąć np. z szanghajskiego portu na Pacyfik napotka przeszkodę w postaci wysp Riukiu. Archipelag ciągnie się od wyspy Kiusiu do wyspy Tajwan i stanowi granicę między Morzem Wschodniochińskim a Pacyfikiem. Można powiedzieć, że Japonia jest bardzo ważnym elementem rimlandu. Określenie to oznacza wybrzeża, cieśniny otaczający wewnętrzną część kontynentu eruoazjatyckiego [2]. Według amerykańskiego politologa Nicholasa Spykmana kontrolowanie rimlandu umożliwiało panowanie nad Eurazją, zaś kontrola nad Eurazją stanowi klucz do panowania nad globem [3]. Japończycy doskonale zdają sobie sprawę ze strategicznego usytuowania swej ojczyzny. Wiedzą, że o zacieśnienie stosunków zabiegają zarówno Stany Zjednoczone, jak i Chiny. Fakt ten wywołuje od lat w Kraju Kwitnącej Wiśni debatę odnośnie dalszego kształtu polityki zagranicznej. Spory na tym tle powodują frakcyjne konflikty wewnątrz dominujących na japońskiej scenie politycznej Partii Demokratycznej (dalej: PD) oraz Partii Liberalno-Demokratycznej (dalej: PLD).

Japonia od prawie sześciu dekad jest często nazywana amerykańskim, niezatapialnym lotniskowcem na Pacyfiku. Klęska w II wojnie światowej umiejscowiła Kraj Kwitnącej Wiśni w amerykańskiej strefie wpływów. Podstawą japońskiej polityki zagranicznej stała się tzw. Doktryna Yoshidy. Nazwa doktryny pochodzi od nazwiska jednego z pierwszych premierów Japonii po 1945 roku. Jej istota sprowadzała się do skupienia się narodu japońskiego na powojennej odbudowie oraz osiągnięciu ekonomicznego prosperity. Nad bezpieczeństwem kraju miały czuwać wojska amerykańskie. Doktryna ta do dziś w znacznym stopniu implikuje zachowanie Japonii na arenie międzynarodowej.

Współpracę japońsko-amerykańską w ostatnich sześciu dekadach można generalnie podzielić na dwa okresy. one skorelowane z wpływami poszczególnych frakcji na kierownictwo dominującej w japońskiej polityce do 2009 roku Partii Liberalno-Demokratycznej. Frakcyjność jest bardzo charakterystyczną cechą życia politycznego w Kraju Kwitnącej Wiśni. Japońskie ugrupowania polityczne podzielone na szereg frakcji. Frakcje to grupki osób skupione najczęściej wokół silnych osobistości, interesów konkretnej części elektoratu [4]. Rzadziej frakcyjność dotyczy zorganizowania się ludzi wokół jakiejś idei [5]. W ramach PLD można wyróżnić dwa wielkie frakcyjne nurty, liberałów i konserwatystów [6]. Okres do mniej/więcej końca lat 70 charakteryzował się przewagą liberalnych frakcji. Liberałowie dość ortodoksyjnie trzymali się credo pozostawionego przez Yoshide Shigeru. Skupiali się na gospodarczym rozwoju, zaś obronę Kraju Kwitnącej Wiśni przed Związkiem Radzieckim, Chińską Republiką Ludową, czy Koreą Północną. Taką politykę popierała m.in. frakcja Kochkai [7]. Wywodzący się z niej premier Ikeda Hayato ogłosił w 1960 program „podwojenia dochodu” [8].

Od końca lat 70 można zauważyć coraz aktywniejszy udział konserwatystów w zarządzaniu PLD. Japonia lat 80 była już jedną z najważniejszych gospodarek globu. Dlatego konserwatyści uważają, wraz z potencjałem ekonomicznym rosnąć powinno znaczenie polityczne Cesarstwa. Sojusz ze Stanami Zjednoczonymi jest dla nich fundamentem japońskiego bezpieczeństwa. Niemniej uważają, że stosunki japońsko-amerykańskie powinny mieć charakter bardziej partnerski, typowy dla dwóch równorzędnych potęg [9]. Konserwatyści bywają często wrogami chociaż jak wykażemy w następnych akapitach różnie to wygląda w praktyce Chińskiej Republiki Ludowej oraz sympatykami Republiki Chińskiej [10]. Dość charakterystycznymi dla relacji japońsko-amerykańskich rządy dwóch premierów Nakasone Yasuhiro (1982 1987) oraz Koizumi Jun’ichiro (2001 2006). Nakasone Yasuhiro otwarcie mówił o potrzebie partnerskich relacji między Tokio i Waszyngtonem oraz przyczynił się do zwiększenia wydatków na zbrojenia [11]. Kierowanie rządem przez Koizumi Jun’ichiro przyniosło większe zaangażowanie Japonii na arenie międzynarodowej w postaci wysłaniu kontyngentu wojskowego do Iraku w 2003 roku.

Chiny zajmują w japońskiej polityce zagranicznej bardzo ważne i zarazem skomplikowane miejsce. Kraj Kwitnącej Wiśni łączą interesy ekonomiczne oraz więzy kulturowe. Dzielą mocarstwowe ambicje, spory terytorialne oraz trudna przeszłość. Liberałowie w ramach Partii Liberalno-Demokratycznej gorąco zabiegali o normalizację stosunków z Chinami. Korzyści gospodarcze interesowały ich znacznie bardziej, aniżeli kwestie ideologiczne [12]. Nawiązanie stosunków z ChRL nastąpiło za rządów wywodzącego się z liberalnej frakcji Heisei Kenkyukai premiera Tanaka Kakuei’a [13]. Także konserwatyści dbali o dobre relacje ze wschodnim kolosem np. premier Fukuda Takeo będący członkiem i szefem frakcji Seiwa Sesaki Kenkyukai [14]. Związki japońsko-chińskie nabrały tempa wraz z ekonomicznymi reformami Deng Xiaopinga.

Niezwykle godny uwagi jest stosunek do Chin rządzącej od jesieni 2009 roku Partii Demokratycznej. Partia ta deklaruje chęć kontynuowania polityki polegającej na emancypacji Japonii na arenie międzynarodowej. Co istotne przejęcie władzy przez PD zbiegło się w czasie z pogrążaniem się świata w gospodarczym kryzysie. Szczególnie dotkliwie dotknął on świat zachodni. Kryzys przyczynił się w walnym stopniu do podważenia globalnej politycznej i gospodarczej dominacji USA. Boleśnie odczuwa go także Kraj Kwitnącej Wiśni. Japonia pomimo bycia ekonomiczną potęgą od ok. dwudziestu lat boryka się z gospodarczymi problemami kraj nadal zmaga się ze skutkami kryzysu z początku lat 90 oraz konsekwencjami kryzysu azjatyckiego. Zupełnie inaczej wygląda sytuacja Państwa Środka. Pomimo kryzysu gospodarka tego kraju nadal rozwija się w oszałamiającym tempie. Przyrost chińskiego PKB w 2009 roku wyniósł 9,2%, zaś rok później 10,3% [15]. W 2010 roku Chiny stały się drugą gospodarką globu wyprzedzając Japonię. Wydarzenia te skłaniają władze japońskie do przemyślenia swej geopolitycznej przyszłości.

W ramach Partii Demokratycznej można spotkać ludzi nastawionych konfrontacyjnie wobec Chin jak i szukających współpracy z rosnącą potęgą. Do polityków szczególnie krytycznych wobec Chin należy były szef japońskiej dyplomacji Maehara Seiji [16]. Maehara ustąpił ze stanowiska ministerialnego, gdyż przyjął darowiznę od mieszkającej w Japonii obywatelki Korei Południowej zabrania tego japońskie prawo [17]. Niemniej premierzy z ramienia PD, czyli Hatoyama Yukio (2009-2010), Kan Naoto (2010-2011) oraz Noda Yoshihiko (2011-) generalnie szukali i szukają porozumienia z Chińską Republiką Ludową. Obecny premier nazywa sojusz z USA „osią japońskiej dyplomacji”, ale zwraca także uwagę na ogromną potrzebę poprawy relacji z ChRL [18]. Ochłodziły się one w wyniku zeszłorocznego incydentu, gdy antyjapońsko nastawiony kapitan chińskiego statku rybackiego zaatakował japońskie łodzie patrolowe [19]. Poprawa stosunków z Japonią jest również bardzo ważną kwestią dla Państwa Środka. Jak wspomniano na początku Chiny wraz z Koreą Południową zadeklarowały pomoc dla zniszczonej przez trzęsienie ziemi i tsunami Japonii. Zastanawiają się także nad utworzeniem z Japonią strefy wolnego handlu [20].

Trudno ocenić jednoznacznie w którym kierunku podąży Kraj Kwitnącej Wiśni w najbliższych latach. Wszystko zależy od równowagi sił na linii Waszyngton-Pekin. Wiele wskazuje na to, że czasy bezdyskusyjnej dominacji amerykańskiej odchodzą do historii. Niemniej Stany Zjednoczone jeszcze długo będą bardzo ważnym graczem na arenie międzynarodowej. Japonia musi się z tym liczyć. Waszyngton usiłuje zbudować wielką koalicję przeciwko Chinom. Próbuje włączyć do niej (z różnym skutkiem) m.in. Rosję, Indie, Wietnam. Dla administracji Barack’a Obamy Japonia wydaje się być naturalnym fragmentem takiej koalicji. Związki japońsko-amerykańskie mogą się niebawem zwiększyć z powodu przystąpienia obu państw do Partnerstwa Trans-Pacyficznego [21].

Cesarstwo jednakże nadal będzie zabiegać o jak najlepsze kontakty z Państwem Środka. Chiński wzrost gospodarczy jest jednym z najbardziej doniosłych wydarzeń ostatnich dziesięcioleci. Umożliwił Chinom stanie się ponownie jednym z kluczowych mocarstw globu. Tokio oczywiście bierze ten fakt pod uwagę. Dla relacji japońsko-chińskich wielkie znaczenie ma przyszłość chińskiego rozwoju gospodarczego. Niezwykle istotny może być w tym kontekście rok przyszły. Chińskiej Republice Ludowej grozi pęknięcie bańki na rynku nieruchomości. Najpewniej nastąpi to w przyszłym roku. Analitycy spekulują odnośnie skutków tego wydarzenia. Jedni uważają, chińska gospodarka może spowolnić, aczkolwiek wzrost będzie kontynuowany. W takiej sytuacji do końca dekady Państwo Środka może stać się pierwszą gospodarką świata. Inni ekonomiści ostrzegają, że chińską gospodarkę może czekać potworny kryzys. Wówczas bajeczny wzrost się skończy. Jak sytuacja się potoczy nie wiemy. Niemniej Chiny stały się już bardzo ważną częścią globalnej układanki polityczno-gospodarczej. Tokio jest skazane na współpracę z Pekinem. Współzależności pomiędzy obu krajami wzrosną jeszcze w sytuacji stworzenia wspólnej strefy wolnego handlu.

Najlepszym podsumowaniem sporów o kształt japońskiej polityki zagranicznej chyba wydarzenia z przeszłości. Gdy Mao Zedong zdecydował się unormować stosunki z USA, Japończycy postanowili skorzystać z okazji i również nawiązać bardziej przyjazne stosunki z Chinami. Gorliwość premiera w nawiązywaniu stosunków z maoistowskimi Chinami spotkała się nawet z amerykańską krytyką [22]. Amerykański doradca ds. bezpieczeństwa nazwał wówczas Japończyków „zdradliwymi skurwysynami” [23]. Takie lawirowanie pomiędzy dwiema potęgami leży w japońskiej racji stanu. Jak głosi polskie przysłowie „pokorne ciele, dwie matki ssie”.

Artykuł został opublikowany na portalu www.polska-azja.pl i konserwatyzm.pl.

____________________________________________
Przypisy:
[1]
Chiny i Korea Południowa obiecują pomoc Japonii, http://www.polska-azja.pl/2011/05/22/chiny-i-korea-poludniowa-obiecuja-japonii-pomoc/.
[2] L. Moczulski, Geopolityka. Potęga w czasie i przestrzeni, Warszawa 2010, s. 26-27.
[3] Tamże, s. 27.
[4] S. Gerszta-Kowalczuk, ABC japońskiej Partii Liberalno-Demokratycznej, http://www.polska-azja.pl/2010/07/30/abc-japonskiej-partii-liberalno-demokratycznej/.
[5] K. Żakowski, Przekonania a rzeczywistość. Podział Partii Liberalno-Demokratycznej na skrzydło liberalne i konserwatywne a japońska polityka zagraniczna, [w:] Meandry japońskiej polityki, praca pod redakcją Joanny Marszałek-Kawy, Toruń 2008, s. 7.
[6] Tamże.
[7] S. Gerszta-Kowalczuk, dz. cyt.
[8] A. Gordon, Nowożytna historia Japonii, Warszawa 2010, s. 377.
[9] K. Żakowski, dz. cyt., s. 13.
[10] Tamże.
[11] E. Pałasz-Rutkowska, K. Starecka, Japonia, Warszawa 2004, s. 308.
[12] K. Żakowski, dz. cyt., s. 13.
[13] Tamże, s. 12.
[14] K. Żakowski, dz. cyt., s. 13.
[15] Economy :: China, https://www.cia.gov/library/publications/the-world-factbook/geos/ch.html.
[16] Chiny uważnie obserwują zmiany na japońskiej scenie politycznej, http://www.polska-azja.pl/2011/03/07/chiny-uwaznie-obserwuja-zmiany-na-japonskiej-scenie-politycznej/.
[17] M. Gmiter, Szef MSZ Japonii musiał odejść, http://www.rp.pl/artykul/622502.html.
[18] Nowy premier Japonii przedstawił skład rządu, http://wyborcza.pl/1,86706,10222787,Nowy_premier_Japonii_przedstawil_sklad_rzadu.html.
[19] Straż morska staranowana przez chiński kuter, http://www.polska-azja.pl/2010/09/11/straz-morska-staranowana-przez-chinski-kuter/.
[20] Chiny i…
[21] Udział Japonii w rozmowach TPP coraz bliżej, http://www.polska-azja.pl/2011/11/06/udzial-japonii-w-rozmowach-tpp-coraz-blizej/.
[22] J. Fenby, Chiny. Upadek i narodziny  wielkiej potęgi, Kraków 2009, s. 677.
[23] Tamże.

Czytany 5123 razy Ostatnio zmieniany czwartek, 30 październik 2014 00:04