Wydrukuj tę stronę
czwartek, 30 sierpień 2012 09:55

Piotr Rapkowski: 'Neojagiellońska' czy 'neopiastowska'? - polskie wizje geopolityki ostatnich lat CZ. III/III

Oceń ten artykuł
(0 głosów)

poland_map066  Piotr Rapkowski

Obecna polska koncepcja geopolityczna wskazuje na dwie główne siły współczesnej UE – Niemcy i Francję, ze wskazaniem na naszych zachodnich sąsiadów. Zauważyć jednak należy, że pewne fundamenty realizowanej od początku lat 90 koncepcji geopolityki Polski w kontekście całego kontynentu (jak zaangażowanie i obecność USA w Europie), są rozbieżne z obecnymi celami tych dwóch ośrodków siły.

2.12 POLITYKA LECHA KACZYŃSKIEGO, ENERGETYCZNY KRĘGOSŁUP WIZJI „NEOJAGIELLOŃSKIEJ”

Aby przejść do analizy wizji geopolityki wschodniej reprezentowanej przez Lecha Kaczyńskiego i ukazać jej szeroki kontekst, pewnego umiejscowienia w polskiej polityce wymaga koncepcja korytarza transportowego Północ-Południe.

Pomysł stworzenia połączenia transportowego, przebiegającego wzdłuż linii Północ-Południe łączącego region kaspijsko-czarnomorski z regionem bałtyckim został zamieszczony w „Strategii Bezpieczeństwa Narodowego Rzeczpospolitej Polskiej”, przyjętej w 2007 roku. Zapisy dokumentu podnoszą konieczność rozwijania przez Polskę stosunków polityczno-gospodarczych zarówno na kierunku północnym, jak i południowym. Szczególne znaczenie przypisano obszarowi Morza Północnego i kierunku norweskiego, jak i regionu kaukasko-kaspijskiego. Koncepcja budowy nowych połączeń przesyłowych ściśle wiązać miała się z poprawą bezpieczeństwa energetycznego kraju [46].Swym zasięgiem, koncepcja „korytarza transportowego Północ-Południe” obejmuje teren geograficzny w kierunku, od basenu Morza Bałtyckiego przez terytorium Polski, leżącą nad Morzem Czarnym Ukrainę, znajdującą się na wschodnim wybrzeżu tego morza Gruzję, nadkaspijski Azerbejdżan i położony w Azji Centralnej Kazachstan. W koncepcji uwzględnione zostały również gospodarki krajów nadbałtyckich: Litwy, Łotwy i Estonii. Określany jako „euroazjatycki korytarz transportowy” projekt posłużyć miałby dostawom kaspijskiej ropy do Europy Środkowej. Fundamentem korytarza miałby zostać ropociag Odessa-Brody-Płock-Gdańsk [47].Uzupełnieniem inwestycji ma być gazoport w Świnoujściu oraz rurociąg łączący Polskę z Danią określany jako gazociąg „Bałtycki”.

Wraz ze zmianą rządu w Polsce i przejęciem władzy przez koalicję PO-PSL, nastał w Polsce okres kohabitacji pomiędzy premierem i prezydentem wywodzącymi się z odmiennych ugrupowań politycznych. Biorąc jednak pod uwagę stosunkowo niedawne, ponadpartyjne (ogólnonarodowe wręcz) poparcie dla „pomarańczowej rewolucji”, upatrywać można było szansy na rozsądny kompromis i wypracowanie pewnej wspólnej linii polityki bynajmniej odnoszącej się do wschodnich granic. Obowiązywał wówczas wciąż kompromis wokół giedroyciowskiej wizji polityki zagranicznej polski łączącej niepodległość RP z niepodległością i niezależnością jej wschodnich sąsiadów, dostrzegającej pewne wspólne historyczne doświadczenie tych krajów dominacją radzicką, Układem Warszawskim, czy komunistyczną gospodarką.

Przystąpienie do UE oznaczało zakończenie pewnej rywalizacji regionalnej pomiędzy Polską, Czechami, Węgrami i Słowacją. Jednak sposób prowadzonej polityki czy to przez Ferenca Gyurcsany’ego, czy Mikulasa Dzurindy, praktycznie uniemożliwiał jakąkolwiek szerzej pojętą współpracę w ramach regionu i budowę sojuszu geopolitycznego. Z kolei mimo sympatii dla L. Kaczyńskiego ze strony Vaclava Klausa, wizja polskiej polityki wschodniej w nurcie pewnej rywalizacji z Rosją nie uzyskała poparcia Czech. Do sprzymierzeńców Polski w tamtym okresie zaliczyć można Litwinów na czele z prezydentem Valdasem Adamkusem oraz prozachodniego Wiktora Juszczenkę na Ukrainie. Potencjalnymi partnerami dla polskiej polityki byli natomiast Micheil Saakaszwili i poniekąd prezydent Azerbejdżanu Ilham Alijew.

Próbę realizowania owej niełatwej wizji na gruncie europejskim można dostrzec już w początkach prezydentury Kaczyńskiego. Zaznaczyć należy, że od samego początku spotykała się ona z oporem i niechęcią. Podczas szczytu trójkąta weimarskiego w Mettlah w 2006 roku, udało się prezydentowi wynegocjować zapis o politycznej perspektywie rozszerzenia UE, jednocześnie zauważyć można było jak wielkim problemem dla Europy może być przyszła Polska polityka wschodnia [48].

Skala zróżnicowania regionu środkowoeuropejskiego, spory pomiędzy poszczególnymi krajami (Węgry-Słowacja, Rumunia-Węgry) wymagała więc budowy ewentualnego partnerstwa o czynniki nie budzące napięć we wzajemnych relacjach pomiędzy poszczególnymi krajami. Dzięki dobrym relacjom z I. Alijewem i przyjacielskim z M. Saakaszwilim, kaukaski element geopolitycznej koncepcji L. Kaczyńskiego nadawał pewnego, konkretnego wymiaru całemu projektowi mającemu oscylować wokół zapewnienia państwom regionu bezpieczeństwa energetycznego. Nadanie polityce wschodniej energetycznego „kręgosłupa” pozwoliło L. Kaczyńskiemu na pewną konkretyzację, bazowanie na faktycznych projektach, popartych liczbami. Sens całego pomysłu skupiał się na połączeniu interesów zarówno producentów z rejonu Morza Kaspijskiego, krajów tranzytowych i odbiorców. Hasłem naczelnym, łączącym wszystkie kraje, była wizja uniezależnienia się od dominacji energetycznej i złamanie monopolu Rosji. Taki, a nie inny dobór partnerów, wiązał się więc z konkretnym, zakorzenionym w ich świadomości sposobem postrzegania Rosji. Azerbejdżan, a dalszej perspektywie również Turkmenistan i Kazachstan postrzegane były jako potencjalni eksporterzy, zapewniający surowiec przesyłany na zachód przez kraje tranzytowe Gruzję, Litwę, Ukrainę, Polskę, które miały jednocześnie kupować surowiec bez pośrednictwa Rosji. Współpraca RP z Azerbejdżanem w zakresie dostaw surowca postrzegana jest przez polskie ministerstwo gospodarki, jako najważniejsza oś współpracy, rozwijająca wymianę gospodarczą między dwoma krajami [49].

Konkretyzacją tego pomysłu miało być powstanie rurociągu Odessa-Brody-Gdańsk. Pomysł L. Kaczyńskiego spotkał się jednak z ostrą krytyką. Ze strony Moskwy oceniony został jako politycznie wymierzony przeciw żywotnym interesom Gazpromu. Część komentatorów oceniła go, jako nieopłacalny ekonomicznie.

Projektowi lansowanemu przez prezydenta, trudno odmówić aspektu politycznego, w żadnej jednak mierze proponowane rozwiązanie nie mogłoby zachwiać „hegemoniczną” pozycją Gazpromu, a co najwyżej „podrażnić” rosyjski państwowy koncern i stworzyć niezauważalną w skali jego rozbudowanych wpływów konkurencję. Przepustowość planowanego projektu nie byłaby fizycznie w stanie zaspokoić potrzeb wszystkich zainteresowanych, a zauważyć trzeba również, że najważniejsi biznesowi odbiorcy rosyjskich surowców są na zachodnie Europy, a nie jej obszarze środkowo-wschodnim, do którego w głównej mierze adresowany był projekt. Wobec tego ewentualne straty ekonomiczne byłyby dla Rosji znikome.

Polityczne sedno koncepcji tkwi jednak w innym wymiarze. Przez powstanie pierwszego niezależnego od Rosji rurociągu na terenie krajów, do których rości sobie wyłączne prawo i uznaje je jako własną strefę wpływów, załamałaby się wieloletnia doktryna, zakładająca udział Rosji przy przepływie „każdego” metra sześciennego gazu i każdego litra wydobywanej ropy. Dla Rosji oznacza to niszczenie jej energetycznego, a w szerszym sensie, politycznego kondominium na terenach, do których uzurpuje sobie prawo [50].

Z kolei poruszane kwestie nieopłacalności inwestycji, jak też jej niewykonalności również nie są jednoznaczne. Warto podkreślić, że ukraińska część planowanego rurociągu powstała już w latach 1996–2001, dzisiejsze używanie ropociągu Odessa-Brody do transportu azerskiej ropy poprzez gruzińskie porty i ukraińską część na Białoruś podważa te zarzuty. Zwrócić należy także uwagę na obecne wykorzystywanie gruzińskich portów do transportu azerskiej ropy, oraz dokończone w marcu br. przez Polskę, Litwę, Ukrainę, Gruzję i Azerbejdżan studium wykonalności projektu [51].Wobec powyższego, plan uznać należy za jak najbardziej wykonalny technicznie, możliwie rentowny i co najważniejsze z geopolitycznego punktu widzenia – realnie dywersyfikacyjny [52]. Do jego realizacji niezbędna była jednak wspólna wewnętrzna zgoda i zabieganie o wsparcie z ośrodków zewnętrznych (USA, UE) [53].

Poza tym, podnosząc kwestie realizacji interesów politycznych od samego początku planów budowy Gazociągu Północnego nagłaśniano kwestię jego wysokich kosztów i możliwość znacznie tańszych alternatywnych rozwiązań. Rosja pozostawała jednak niewzruszona, słysząc te argumenty. Czego dzisiejszym owocem jest Nord Stream, określany jako energetyczny pakt „Ribbentrop-Mołotow”, wymierzony przeciw Polsce. Być może czasem należy odpowiedzieć więc na pytanie, czy dla wymiernych skutków politycznych i otwarcia się nowych perspektyw, nie należy czasem zainwestować więcej niż wskazuje ekonomiczny rozrachunek na papierze?

O roli i zagrożeniu, jakie w prezydenckiej koncepcji dostrzegali Rosjanie, świadczyć mogą wydarzenia z roku 2007. Momentem przełomowym dla realizacji planu Kaczyńskiego było zwołanie krakowskiego szczytu energetycznego maju 2007 r. Głównym przesłaniem konferencji była wspólna deklaracja i wola przedstawicieli zaproszonych państw dla powstania rurociągu Odessa-Brody-Płock-Gdańsk, mającego połączyć ze sobą morza Kaspijskie, Czarne i Bałtyckie, a nie prowokowanie Rosji [54].

ruro_map

Europejska sieć rurociągów uwzględniająca prezydencki projekt dywersyfikacja.
źródło: Ukrtransnafta

Zabiegi dyplomacji rosyjskiej sprawiły, że na szczycie nie pojawił się prezydent Kazachstanu. W Krakowie znalazł się jednak jego specjalny wysłannik, co interpretować można jako gest pozytywny wobec projektu, biorąc pod uwagę, że szczyt miał wymiar polityczny, a nie zawierano na nim żadnych formalnych zobowiązań przesyłowych. Wcześniejsze pozytywne efekty rozmów L. Kaczyńskiego z N. Nazarbajewem, jak też wizyty w Baku pozwalały optymistycznie oceniać dalszy rozwój projektu. Zaniepokojony sytuacją Putin, w celu storpedowania szczytu i obniżenia jego rangi, zorganizował kontr-szczyt w Turkmenbaszy, a także wyznaczył termin swojej wizyty w Astanie na pokrywający się z krakowskim spotkaniem.

Inicjatywa wawelska unaoczniła pewien rozłam jaki dokonuje się w polskiej koncepcji polityki zagranicznej. Od samego początku trwania, szczyt został ostro zaatakowany przez wewnętrzną opozycję polityczną w Polsce i krajowe media, ukazujące wydarzenie w sposób prześmiewczy i odmawiający jednocześnie RP możliwości podejmowanie prób realizacji tak poważnych inicjatyw [55]. Krytykę taką można interpretować jako przekonanie pewnych środowisk o niezdolności Polski do podjęcia realnej gry i rywalizacji w tym aspekcie z Rosją. Tak więc z punktu widzenia polityki wschodniej realizowanej przez prezydenta Kaczyńskiego, krakowski szczyt ocenić należy jako sukces, gdyż owa koncepcja została uznana nawet przez krytyków jako faktyczne (choć ich zdaniem nierealne) podjęcie pewnej rywalizacji o partnerstwo na polskim „froncie wschodnim”.

Szczyt krakowski oznaczał moment przełomowy dla polskiej polityki zagranicznej, gdyż w jego wyniku rozbity został dotychczasowy wieloletni kompromis. W kolejnych latach kohabitacji prezydenta i premiera wywodzących się z innych obozów, wspólny głos w sprawach zagranicznych pojawiał się tylko w wyjątkowych i jednoznacznych sytuacjach, a relacje pomiędzy obozem rządowym i prezydenckim nabrały cech rywalizacji a nie kooperacji.

2.13 „ZWROT” KU ZACHODOWI, FEDERALIZM I „NEOPIASTOWSKA” MYŚL SIKORSKIEGO

Tak samo jak nieprawdziwym byłoby stwierdzenie, że obecne Polskie ośrodki decyzyjne całkowicie zmarginalizowały znaczenie polityki wschodniej, kłamliwym byłoby też nazwanie jej – kontynuacją – wypracowywanego przez polskie pokolenia kompromisu. Widać wyraźną ewolucję i zmianę z przypisywanego Rosji przez dziesięciolecia miana potencjalnego zagrożenia, na rzecz „najważniejszego wschodniego partnera Polski”. Zmiana dostrzegana jest także w sposobie definiowania polskich celów. Widocznym jest odejście od zabiegania i realizowania interesów RP definiowanych za czasów rządów Jarosława Kaczyńskiego, jak i sprawowania funkcji prezydenta przez jego brata, którym służyć miały instrumenty takie jak członkostwo w UE, NATO, na rzecz dbania o wspólne dobro i wartości wyznawane przez kraje zachodniej Europy, z którymi partnerstwo staje się dla Polski najważniejsze.

Wobec powyższego, redefinicji ulegają także strategiczne i instrumentalne cele jakie przez ostatnie dziesięciolecie realizowała polska polityka zagraniczna. Jeżeli za obecny cel strategiczny uznamy budowę jak najsilniejszej pozycji w ramach UE i integrację, to pojawia się pytanie czemu ma ona w przyszłości posłużyć, a także czy wizja taka przewiduje istnienie UE jako jednego organizmu federacyjnego?

Za jednego z głównych inicjatorów najnowszych zmian w polskiej polityce zagranicznej, uchodzić może Radosław Sikorski. Przypadek ewolucji poglądów i „rozdarcia” ministra sprawa zagranicznych jest dobrą ilustracją rewizji polityki polskich elit sprawujących władzę w obozie rządowym po roku 2007 i prezydenckim od roku 2010. Jeszcze w 2006 roku będąc ówczesnym ministrem obrony narodowej, rosyjsko-niemiecki gazociąg Nord Stream porównywał do „współczesnego paktu Ribbentrop-Mołotow” [56]. Wedle ujawnionych w 2010 r. dokumentów i tzw. Doktryny Sikorskiego, po rosyjskiej inwazji na Gruzję w 2008 r. stwierdził, że Polska nie będzie tolerowała „powtórki scenariusza gruzińskiego na Ukrainie”, przez co jednoznacznie dał wyraz zainteresowania państwami buforowymi i kierunkiem wschodnim, jako gwarantującym bezpieczeństwo Polski [57]. Powstaje więc pytanie, jak oceniać bardzo gwałtowną zmianę, która może być zaobserwowana już w 2009 r. w wywiadach i oficjalnych wypowiedziach?

Po raz pierwszy Radosław Sikorski powiązał zwrot ku Niemcom z polityką Piastów podczas przemówienia sejmowego 7 maja 2008 roku, powiedział wówczas „Przełom 1989 roku ukierunkował bieg naszej historii na dokonania przypominające cywilizacyjny skok Polski piastowskiej sprzed tysiąca lat. Wtedy to Polska stała się współdziedzicem tradycji antycznej i chrześcijańskiej tożsamości. Związki z Czechami i Węgrami oraz przymierze z niemieckimi władcami Świętego Cesarstwa Rzymskiego wprowadziły Polskę w polityczny krwioobieg świata łacińskiego. Pojednanie z Niemcami, współdziałanie z państwami wyszehradzkimi, a w szczególności członkostwo Polski w instytucjach świata zachodniego świadczą o przywróceniu geniuszu piastowskiego do naszych najnowszych zmagań o tożsamość – polską i europejską zarazem” [58].

Warto w tym kontekście poświęcić miejsce na uchwycenie pewnej kluczowej różnicy dla porównywania Polski piastowskiej z dzisiejszą sytuacją RP. W okresie Piastów z punktu widzenia Polski nie istniał „problem rosyjski”. Nękane tatarskimi najazdami Księstwo Moskiewskie, powstałe w 1213 roku, przez długi okres nie było w stanie zagrozić interesom Rzeczpospolitej. O ile przyjęcie chrztu i włączenie Polski do kręgów kultury łacińskiej były szansą, o tyle za problem już wtedy uznać można było groźbę podporządkowania się polityce Niemiec. Dostrzegał to Bolesław Chrobry, widząc że ścisłe związanie obu polityk odciągało Polskę od zainteresowania kwestią wschodnią [59].

Zwrot rządu, w przeciwnym do prezydenckiego już tylko wówczas kierunku wschodniego, w polityce zagranicznej Polski idealnie oddają słowa napisane przez ministra R. Sikorskiego na łamach Gazety Wyborczej 29 sierpnia 2009 r. W tekście zatytułowanym „Lekcje historii, modernizacji i integracji” minister stwierdza, że „właściwej odpowiedzi na dylematy geostrategiczne i tożsamościowe Polski nie oferują jagiellońskie ambicje mocarstwowe (…) traci zasadność archaiczny nakaz poszukiwania sojuszników «poprzez kolejną miedzę», na gruncie jednoczącej wrogości do wspólnego sąsiada” [60]. Zaznaczenia wymaga fakt, że w tekście nawet raz nie pojawia się wymieniona Ukraina, Białoruś, czy Litwa, jako naturalny partner do prowadzenia polskiej polityki wschodniej wymieniona zostaje Rosja. Nowa, „neopiastowska” polityka Polski ma opierać się na dwóch zasadniczych filarach: „integracji europejskiej i atlantyckiej” oraz „proces modernizacji naszego kraju ukierunkowany na zbudowanie nowoczesnego i demokratycznego państwa narodowego”. Taki sposób interpretacji dotychczasowej polityki, jak i nowa wizja przyszłej niesie ze sobą realne konsekwencje geopolityczne.

Paweł Kowal w tekście będącym polemiką z „neopiastowską” wizją polityki zagranicznej napisał: „W sensie ustrojowym państwo jagiellońskie trwało od 1386 roku do Unii Lubelskiej. Można oczywiście traktować jako kontynuatorów polityki jagiellońskiej także Wazów. Przez kilkaset lat przeszczepiano na tereny Wielkiego Księstwa to, co do Polski przyszło już za Piastów: ideę praw obywatelskich szlachty, związek cywilizacyjny z Zachodem ale z zachowaniem odrębności państwowej. Idea jagiellońska była ściśle związana z niepodległością Polski i republikańskimi zasadami I Rzeczypospolitej. Nie da się jej rozpatrywać bez uznania pełnej podmiotowości Polski i jej obywateli. To tutaj – a nie jak pisze Sikorski, w kontekście stosunku do integracji europejskiej – tkwi istota tej idei. Dotyczy ona zdolności do decydowania przez Polaków o własnym losie i możliwości zawierania sojuszy wedle polskiego interesu i zasad solidarności – tu więc trzeba szukać źródeł polskiej interpretacji idei europejskiej. Na osnowie idei jagiellońskiej powstały koncepcje polskiej państwowości Józefa Piłsudskiego, związane nie z jakimś niepoprawnym marzycielstwem, tylko z możliwością niepodległego działania i dogadywania się z sąsiadami [61].

23 września 2009 r. w „Rzeczpospolitej” R. Sikorski stwierdza: „A teraz są dwa alternatywne projekty. Jest projekt fazy jagiellońskiej, zakładający działanie własnymi siłami na zasadzie relacji dwustronnych, który ja uważam za nierealistyczny. I jest to, co wykonalne, czyli dzielenie się dobrodziejstwami integracji europejskiej z naszymi sąsiadami na Wschodzie, ale pod warunkiem, że sami spełnią wymagane standardy. My możemy im doradzać i pomagać poprzez mechanizmy Unii Europejskiej. I to jest ta różnica polityczna między rządem i Pałacem Prezydenckim” [62].

Poświęcając dotychczas wypracowane fundamenty, na których budowana miała być silna pozycja Polski w regionie, rząd decyduje się na zintegrowaną politykę zachodnioeuropejską, inaczej postrzegając jednocześnie politykę wschodnią. Jest to zatem perspektywa udziału w głównym nurcie polityki UE.

Za kluczowe ośrodki decyzyjne Wspólnoty uznać należy Berlin, Paryż i Rzym. W tym miejscu szczególnie uwidacznia się istotne narzędzie wpływu jakie Rosja posiada względem tych państw, jest nim przesyłany ze wschodu gaz, a także wspólne interesy europejskiego „jądra” i Moskwy. Rafał Ziemkiewicz oceniając zjawisko zbliżenia polityki wymienionych państw i Kremla pisze: „Do takiej gry znalazł Kreml chętnych partnerów w Paryżu i Berlinie (a także w Rzymie, ale putinofilia w wydaniu Berlusconiego ma raczej operetkowy charakter i możemy ją tu pominąć). Szczególnie brzemienne w skutki jest dla nas to drugie zbliżenie. [63]”. Tworzenie się nowej osi politycznej współpracy w celu realizacji interesów – od Moskwy przez Berlin do Paryża, przebiega przy bierności i akceptacji ze strony Polski.

Proponowana przez ministra R. Sikorskiego droga, zmierzająca do europejskiego federalizmu, wiedzie Polskę przez ścisłe partnerstwo z Niemcami jako nadającymi ton dzisiejszej polityce unijnej, a zarazem bezpośrednimi sąsiadami, o czym mówił podczas przemówienia w Berlinie pod koniec 2011 r. sam szef polskiego MSZ [64]. Nowa polityka, porzuca również fundament wcześniejszej polityki wschodniej opierającej się na idei giedroyciowskiej i przeciwdziałaniu odradzającej się sile Moskwy.

Jako określenie działań R. Sikorskiego angażujących nas w nowy wymiar geopolityki zaczęto używać zwrotu Realpolitik, podkreślającego pragmatyzm działań ministra, Mirosław Czech pisał „Sikorski – wywlekając straszaka mocarstwa Jagiellonów, których duch ma błądzić po Polsce – usiłuje przeciwstawić obóz rządowy polityce Lecha Kaczyńskiego i wpisać się w poszukiwanie przez Rosję i Niemcy nowej europejskiej Realpolitik. Antyrosyjskim i antyniemieckim fobiom prezydenta oraz jego nieprzytomnemu poparciu dla Gruzji i Ukrainy przeciwstawia się skromny pragmatyzm. (…)” [65].

Należy więc spróbować przeanalizować celowość i trafność proponowanej przez ministra zmiany orientacji polskiej polityki zagranicznej i uczynienie z jej priorytetów integracji z rdzeniem europy oraz budowę partnerstwa z Rosją.

Przede wszystkim odnosząc się do sposobu interpretacji potencjalnych zagrożeń we wcześniejszych latach, poprzez dostrzeganie ich w mocarstwowych ambicjach Rosji realizowanych za pomocą polityki energetycznej, zauważyć należy wspomnianą wcześniej ścisłą współpracę w dziedzinie energetyki pomiędzy naszymi „nowymi priorytetowymi” partnerami i wschodnim sąsiadem Polski. Postrzeganie Rosji jako kraju, który „od bez mała 20 lat idzie drogą prób modernizacyjnych i demokratyzacyjnych, które – jak mamy nadzieję – uczynią z tego kraju równie wiarygodnego partnera i przyjaciela (jak Niemcy obecnie – P.R.)” [66] uznać należy w kontekście: braku przestrzegania norm demokratycznych przy wyborach, tłamszeniu opozycji, autorytarnym systemie rządzenia sprawowanym przez ludzi wywodzących się z kręgów służb specjalnych, gazowych szantaży, inwazji na Gruzję i wojen w Czeczenii, czy popieraniem dyktatorskich rządów w niektórych krajach, za wygórowane.

Wskazywany przez R. Sikorskiego jako wzorów integracji kraje Beneluksu, Grupy Wyszehradzkiej, czy Trójkąta Weimarskiego i dążenie do takiej formy współpracy Polski w ramach UE, nie jest w stanie podnosić faktycznego bezpieczeństwa RP, a jedynie powodować rozmywanie się narodowych centrów decyzyjnych [67].

Nowa koncepcja upatruje dwóch głównych sił współczesnej UE w Niemczech i Francji, ze wskazaniem na naszych zachodnich sąsiadów. Zauważyć jednak należy, że pewne fundamenty realizowanej od początku lat 90 koncepcji geopolityki Polski w kontekście całego kontynentu (jak zaangażowanie i obecność USA w Europie), są rozbieżne z obecnymi celami Niemiec i Francji. Owa wspólnota najważniejszych kontynentalnych interesów między Niemcami, Polską i USA (koncentrująca się do pewnego czasu wokół rozszerzenia NATO) obowiązywała do chwili objęcia rządów przez Gerharda Schrodera. Obecne priorytety wschodniej polityki Niemiec, to przede wszystkim partnerstwo z Rosją budowane na postawie energetycznego sojuszu unaocznionego przez Nord Stream i współpracę koncernów energetycznych z obydwu krajów [68]. Francja i Niemcy wyraźnie opowiadają się aktualnie za osłabieniem amerykańskiej dominacji w europejskim systemie bezpieczeństwa na rzecz zacieśnienia współpracy z Rosją czego przykładem może być spotkanie „trójki” w Deauville w 2010 r. [69]. Geopolityczne konsekwencje odwrotu USA ze starego kontynentu poniesie Europa środkowo-wschodnia, jako obszar o największej płynności i najbardziej podatny na wpływy silnych ośrodków decyzyjnych.

Omówienia wymaga w tym kontekście również polityka Bronisława Komorowskiego. Rosyjskie media szybko skomentowały wywiad (dotyczący przyszłej polityki wschodniej, a w szczególności Gruzji). udzielony niedługo po objęciu funkcji przez nowego prezydenta. W odpowiedzi na pytanie dziennikarza „Rzeczpospolitej”, "czy Gruzini będą mogli nadal liczyć na takie wsparcie jak w przypadku Kaczyńskiego?" odparł, że "aż tak na pewno nie", gdyż "nie pojedzie na granicę tylko dlatego, że wymyślił to sobie prezydent Gruzji" [70]. Taką wypowiedź bardzo szybko zmanipulowały media rosyjskie, ale zarazem pokazały, jak z punktu widzenia Moskwy postrzegany jest nowy wymiar aktywności polskiej. Dziennik Izwiestia skomentował, że „tym samym Komorowski faktycznie zamknął całą epokę w polityce zagranicznej Warszawy, kiedy to Tbilisi było uważane za niemal głównego sojusznika strategicznego (...) Ideologiczny, emocjonalny przechył epoki Kaczyńskiego skończył się. Gruzja stała się dla Polski tym, czym powinna być – odległym państwem na peryferiach interesów narodowych. Rosja zaś – ważnym partnerem i sąsiadem, z którym po długich latach konfrontacji w końcu rozpoczął się pełnowartościowy dialog" [71].

Dostrzegając pewien zwrot i zmianę wartości w polskiej polityce zagranicznej w odniesieniu do nowego obozu prezydenckiego, nieprawdą byłoby twierdzenie, że wektor wschodni został porzucony. Nowej polityce należy przypisać jednak inny sposób jej realizowania, oparty o działania Polski jako członka UE i realizowany w duchu Wspólnoty, a nie geopolitycznych interesów RP. Ta koncepcja wpisuje się w nowe, szeroko pojęte dążenie Polski do silniejszej integracji z głównym nurtem polityki zachodnioeuropejskiej i zabieganie o jej interes jako całości. Potwierdzeniem tego, mogła być wizyta prezydenta B. Komorowskiego w Azerbejdżanie. Polska aktywność związana z regionem kaspijskim, obecnie ściśle oscyluje wokół planów unijnych i aparatu instytucjonalnego Wspólnoty. Dlatego też, wizyta w okresie kiedy nasz kraj sprawował prezydencję w UE, miała pomóc w zażegnaniu lokalnego konfliktu ale też ukazać Unię jako atrakcyjnego mediatora w sporze. Znaczącą rolę Polski upatrywano również w tym kontekście w związku z pełnieniem przez Andrzeja Kasprzyka funkcji osobistego przedstawiciela do spraw konfliktu karabaskiego przewodniczącego OBWE. Ramy planu pokojowego dla Górskiego Karabachu tworzy tzw. Grupa Mińska właśnie z ramienia OBWE. Z kolei w kontekście gruzińskim nowa aktywność Warszawy przejawić miała się za sprawą generała Andrzej Tyszkiewicz, który został dowódcą misji stabilizacyjnej UE w Gruzji, utworzonej na bazie porozumienia Sarkozy-Miedwiediew w 2008 roku [72].

Także sprawy energetyczne wiążące Polskę z Azerbejdżanem pokrywać mają się obecnie z planami UE. 20.07.2011 r. ambasadorowie krajów UE w Brukseli uzgodnili mandat dla Komisji Europejskiej na negocjacje m.in. z Azerbejdżanem w sprawie gazociągu Nabucco. Zadaniem wizyty polskiego prezydenta, było więc również promowanie unijnego projektu dywersyfikacyjnego. Z punktu widzenia Unii i Polski ważną kwestią było również poruszenie tematu Partnerstwa Wschodniego.

Oceny wymaga efektywność i potencjalne skutki zmiany polityki zagranicznej dokonane przez kręgi polityczne PO. Naturalnym horyzontem, wedle którego należy dokonać takiego oglądu spraw, biorąc pod uwagę że UE stanowi organizację nadal zrzeszającą „jeszcze” państwa suwerenne, jest interes narodowy i geopolityka kraju. W związku z powyższym, zaobserwować należy odmienne zastosowanie i wartościowanie organów UE w ostatnich 8 latach przez Polskę. Upatrywanie dziś w prezydencji unijnej, realnego środka wywieranie wpływu i zabiegania o interesy państwa narodowego wydaje się być ułudą, w kontekście zmian instytucjonalnych wprowadzonych przez Traktat Lizboński i osłabieniu jaj znaczenia przez powstanie urzędu ministra spraw zagranicznych UE i przewodniczącego Rady Europejskiej (prezydenta UE). Dostrzeganie priorytetu bezpieczeństwa energetycznego Polski w pierwotnym unijnym projekcie Nabucco również w kontekście rewizji jego planów i wątpliwości dotyczących powstania, zapewnienia dostaw, oceniane może być sceptycznie. Biorąc pod uwagę stan komplikacji i wątpliwości kolejnych akcjonariuszy konsorcjum Nabucco (niedawna decyzja o wystąpieniu z projektu węgierskiego MOL), zastanowić można się nad bardziej prawdopodobną do zrealizowania i korzystniejszą dla bezpieczeństwa energetycznego RP, zlekceważoną wizją współpracy Lecha Kaczyńskiego.

Kwestia osłabienia sojuszu z Gruzją i próba budowania z nią współpracy na bazie misji stabilizacyjnej UE, notabene biernie przyglądającej się i podzielonej w czasie agresji rosyjskiej w 2008 r. może okazać się nieefektywna.

Również unijny projekt Partnerstwa Wschodniego, mimo iż jest ze wszech stron godzien przez Polskę poparcia, w obecnej formie nie może być uznany jako fundament realizacji interesów RP na wschodzie, ze względu na jego nikłe faktyczne znaczenie przekładające się na realną geopolitykę.

2.14 O CO ZABIEGAĆ DZIŚ W UE?

Pozostając więc w sferze analizy odnoszącej się do faktycznych działań jakie mogą zostać dziś podjęte przez Polskę na forum Unii Europejskiej do realizacji interesów RP i polskiej racji stanu rozpatrywanej w kategoriach państwa narodowego i kluczowej dla niego geopolityki wschodniej (w szczególności odnoszącej się do wymiaru energetycznego), zabiegać można o kilka kwestii. Biorąc pod uwagę problemy jakie napotykają na drodze realizacji próby stworzenia realnych podstaw solidarności energetycznej opartych na „materialnym” wspieraniu się państw w obliczu zagrożenia (porażka proponowanego przez Polskę „Paktu Muszkieterów”, problemy przy realizacji rurociągu Nabucco), główne pole aktywności dotyczyć może rozbudowanych unijnych przepisów prawnych. W tym aspekcie w interesie RP leży jak największe uwspólnotowienie wewnętrznego, energetycznego rynku UE.

Wprowadzone w 1987 roku tzw. cztery swobody europejskie (swoboda przepływu: osób, kapitału, usług i dóbr) odnoszące się do wspólnego rynku europejskiego stanowią jedną z podstaw integracji europejskiej. W interesie zarówno Polski jak i innych krajów UE leży uchylenie niekorzystnych klauzul terytorialnych: destination clauses, territorial trestriction clauses, znajdujących się w zawieranych z Gazpromem kontraktach. Uniemożliwiają one reeksport nadwyżek zakupionego gazu do innych krajów unijnych [73].

Drugą ważną kwestią jest zabieganie przez Polskę o przyznanie funduszy unijnych na modernizację ukraińskiego systemu tranzytowego. Jak też podnoszenie kwestii wsparcia finansowego dla proponowanych polskich inwestycji stanowiących część korytarza transportowego BAC – (Baltic-Adriatic Corridor). Dzięki położeniu geograficznemu inicjatywa, której podstawowym celem jest wzmocnienie strategicznych powiązań krajów i regionów na osi północ-południe, (poprzez poprawę ich dostępności transportowej, intensyfikację transportu i promocję nowych kierunków przepływu ludzi i towarów) jest także z punktu bezpieczeństwa energetycznego niezwykle interesującą. Kontynentalna części korytarza transportowego Bałtyk-Adriatyk obejmuje swym zasięgiem obszar od portów w Gdyni i w Gdańsku do portów północnego Adriatyku, Włoch i Słowenii, [74] choć odgałęzienia korytarza sięgają także basenów mórz Egejskiego i Czarnego, co w kontekście szerokiej polskiej wizji „korytarza północ-południe” jest dodatkowym atutem. W kontekście energetyki pomysł zakłada rozwój wewnętrznych systemów przesyłowych w Europie Środkowej i ich połączenie w zintegrowaną sieć. Korytarz tworzyłoby kilka, gazociągów w Polsce, w Czechach i na Słowacji [75]. Kluczową rolę w energetycznym projekcie odgrywać będzie terminal LNG w Świnoujściu, z którego gaz przepływać ma w kierunku południowym przez Czechy, Słowację i Węgry, a następnie łączyć się z planowanym terminalem Adria LNG w Chorwacji [76].

baltic_corridor
Projekt korytarza Baltic-Adriatic Corridor

Kolejnym punktem zainteresowań powinny być zabiegi o uznanie ważnych dla RP projektów energetycznych w regionie (gazociągi: norweski, sarmacki, Amber; budowa interkonektorów i współpraca w ramach mostu energetycznego z państwami bałtyckimi) za inwestycje unijne, oraz stanowczy sprzeciw odnośnie przyznania takiego statusu projektom realizowanym przez Gazprom (South Stream).

Ważnym dla Polski i całego unijnego rynku energii jest też wyraźne zapisanie i przestrzeganie tzw. klauzuli Gazpromu uniemożliwiającej przejęcie przez rosyjską firmę przedsiębiorstw energetycznych na liberalizującym się rynku UE, oraz rozdział produkcji energii od jej dystrybucji [77].

Rozwinięcia i wspierania przez Polskę wymaga również inicjatywa podniesiona podczas unijno-ukraińskiej konferencji poświęconej bezpieczeństwu dostaw gazu do Europy, która miała miejsce 23 marca 2009 r. Dotyczyła ona uznania zasady odbioru rosyjskiego gazu przez dostawców unijnych na granicy rosyjsko-ukraińskiej, a nie ukraińsko-unijnej. Urzeczywistnienie tego zapisu oznaczałoby włączenie Ukrainy do europejskiego obszaru tranzytowego, tym samym niemożliwe byłoby dalsze oskarżanie Kijowa o kradzież rosyjskiego gazu. Wprowadzenie tej zasady przysłużyłoby się również wdrażaniu europejskich standardów i regulacji w sektorze energetycznym Ukrainy [78].

Przeczytaj również

„Neojagiellońska” czy „neopiastowska”? – polskie wizje geopolityki ostatnich lat CZ. I/III

„Neojagiellońska” czy „neopiastowska”? – polskie wizje geopolityki ostatnich lat CZ. II/III

______________________________________________________________________
46. Strategia Bezpieczeństwa Narodowego Rzeczpospolitej Polskiej, Warszawa 2007, s. 17.
47. Komunikat ze spotkania Międzyrządowej Grupy Roboczej ds. Energii, Tbilisi, Gruzja 26 września 2007 r. Międzyrządowa Grupa Robocza ds. Energii została powołana do życia na szczycie energetycznym w Krakowie 11 maja 2007 roku. Jej podstawowym zadaniem jest koordynacja prac związanych z budową korytarza transportowego ropy naftowej z Morza Kaspijskiego do Europy Środkowej.
48. P. Kowal. Wielki Powrót Geopolityki, [w:] „Polska w grze międzynarodowej – geopolityka i sprawy wewnętrzne”, pod red. J. Kloczkowskiego, OMP, Kraków 2010, s. 49.
49. Polska-Azerbejdżan: kierunki współpracy gospodarczej, 12.09.2006 r., www.mg.gov.pl
50. P. Kowal. Wielki Powrót Geopolityki, [w:] „Polska w grze międzynarodowej – geopolityka i sprawy wewnętrzne”, pod red. J. Kloczkowskiego, OMP, Kraków 2010, s. 51.
51. Ropociąg Odessa – Brody - Gdańsk o krok bliżej, http://www.pb.pl/2570373,20393,ropociag-odessa-brody-gdansk-o-krok-blizej
52. P. Kowal. Wielki Powrót Geopolityki, [w:] „Polska w grze międzynarodowej – geopolityka i sprawy wewnętrzne”, pod red. J. Kloczkowskiego, OMP, Kraków 2010, s. 52. Koncerny są zainteresowane ropą kaspijską, czekają na Azerbejdżan, http://biznes.gazetaprawna.pl/artykuly/589278,koncerny_sa_zainteresowane_ropa_kaspijska_czekaja_na_azerbejdzan.html
53. Krakowski szczyt energetyczny bez Kazachstanu, http://www.finanse.funday.pl/artykul,2141.html
54. Szczyt krakowski nie jest wymierzony przeciwko Rosji, http://www.prezydent.pl/archiwalne-aktualnosci/rok-2007/art,444,szczyt-krakowski-nie-jest-wymierzony-przeciwko-rosji.html
55. P. Kowal. Wielki Powrót Geopolityki, [w:] „Polska w grze międzynarodowej – geopolityka i sprawy wewnętrzne”, pod red. J. Kloczkowskiego, OMP, Kraków 2010, s. 57
56. Sikorski: niech Rosja wyjaśni, dlaczego protestuje przeciwko amerykańskiej bazie w Polsce, http://wiadomosci.wp.pl/kat,9271,wid,8421192,wiadomosc.html?ticaid=1e6aa,
57. WikiLeaks ujawnia doktryne Sikorskiego, http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114873,8784945,WikiLeaks_ujawnia__doktryne_Sikorskiego_.html
58. wystąpienie sejmowe Ministra Spraw Zagranicznych Radosława Sikorskiego z dnia 7.05.2008, http://orka2.sejm.gov.pl/Debata6.nsf/main/20C4290E
59. Cienie Piastów http://www.pawelkowal.pl/idee/przekroj/
60. R. Sikorski, Min. Sikorski dla "Gazety": 1 września - lekcja historii, „Gazeta Wyborcza”, 27.08.2009.
61. Cienie Piastów http://www.pawelkowal.pl/idee/przekroj/
62. P. Gabryel, P. Gillert, Patrzymy na siebie bez złudzeń. Z Radosławem Sikorskim rozmawiają Piotr Gabryel i Piotr Gillert, „Rzeczpospolita”, 23.09.2009.
63. R. Ziemkiewicz, Polityka realna – czyli jaka, „Rzeczpospolita”, 25-26.09.2009.
64. Polska a przyszłość Unii Europejskiej, http://www.tvn24.pl/1,1726217,druk.html; http://m.wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,117915,10726365,_Polska_a_przyszlosc_Unii_Europejskiej___PRZEMOWIENIE.html,
65. M. Czech, Duch Jagiellonów nie błądzi po Polsce, „Gazeta Wyborcza”, 8.09.2009.
66. R. Sikorski, Min. Sikorski dla "Gazety": 1 września - lekcja historii, „Gazeta Wyborcza”, 27.08.2009.
67. P. Żurawski vel Grajewski, Geopolityka – siła – wola. Rzeczpospolitej zmagania z losem, OMP, Kraków 2010, s.228
68. Energetyczne partnerstwo Rosji i Niemiec, http://energetyka.inzynieria.com/lang/en/cat/1/art/28173,
69. Niemcy Francja i Rosja będą rozmawiać o współpracy w dziedzinie bezpieczeństwa, http://www.psz.pl/tekst-34680/Niemcy-Francja-i-Rosja-beda-rozmawiaa-o-wspolpracy-w-dziedzinie-bezpieczenstwie; Francja Rosja i Niemcy chcą wspólnie ograniczyć rolę USA w Europie  http://www.polskatimes.pl/artykul/321576,francja-niemcy-i-rosja-chca-wspolnie-ograniczyc-role-usa-w,id,t.html?cookie=1
70. Izwiestia: Komorowski odcina się od polityki Lecha Kaczyńskiego http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114873,8282664,_Izwiestia___Komorowski_odcina_sie_od_polityki_Lecha.html
71. Komorowski na Kaukazie z całą talią asów http://politykawschodnia.pl/index.php/2011/07/27/maciazek-komorowski-na-kaukazie-z-cala-talia-asow/
72. Cienie Piastów http://www.pawelkowal.pl/idee/przekroj/
73. Na mocy precedensowej decyzji Komisji Europejskiej z 2003 roku, dotyczącej kontraktu ENI z Gazpromem, rosyjski gigant nie może zawierać nowych kontraktów z firmami energetycznymi w UE kontraktów zakazujących odsprzedaży pochodzącego z Rosji gazu rynkach innych państw UE.
74. BAC - Baltic-Adriatic Corridor - Korytarz Transportowy Bałtyk-Adriatyk,  http://www.mbpr.pl/bac.html
75. Gazowy szlak jedwabny, czyli co przyniesie korytarz północ – południe, http://www.wnp.pl/artykuly/gazowy-szlak-jedwabny-czyli-co-przyniesie-korytarz-polnoc-poludnie,7071_0_0_2_0.html,
76. Projekt korytarza gazowego północ – południe w tym roku do KE, http://biznes.gazetaprawna.pl/artykuly/514614,projekt_korytarza_gazowego_polnoc_poludnie_w_tym_roku_do_ke.html
77. P. Żurawski vel Grajewski, Bezpieczeństwo energetyczne Polski Instrumentarium UE, „Analizy Natolińskie”, s. 3.
78. Ibid.

Czytany 7799 razy Ostatnio zmieniany czwartek, 30 październik 2014 00:04