piątek, 11 luty 2011 12:30

Jarosław Tomasiewicz: Od rewolucjonistów do kondotierów. Wzlot i upadek Mudżahedinów Ludowych

Oceń ten artykuł
(5 głosów)

mujahee  dr Jarosław Tomasiewicz

Irańscy Mudżahedini Ludowi to formacja szczególna pod wieloma względami. Jedyna (może poza Tamilskimi Tygrysami) organizacja terrorystyczna, która dysponowała regularnymi siłami zbrojnymi z jednostkami pancernymi włącznie. Sekta wymagająca od swych członków kompletnego wyrzeczenia się życia prywatnego. Idealistyczni rewolucjoniści, gotowi wynająć swe kałasznikowy każdemu, kto walczy z reżimem w Teheranie. Pobożni muzułmanie, którzy stanowią awangardę feminizmu na Bliskim Wschodzie. Kiedyś ruch masowy pociągający setki tysięcy młodych ludzi – dziś garstka podstarzałych kondotierów.

Burzliwe początki

 

Sazman-e Mojahedin-e Khalq-e Iran (Organizacja Bojowników Ludowych Iranu, OBL) powstała jako mutacja liberalno-nacjonalistycznej opozycji antymonarchistycznej. Krwawo stłumiona rewolta w Qom w czerwcu 1963 r. z jednej strony zwróciła uwagę młodych pogrobowców premiera Mossadeqa na polityczny potencjał religii, z drugiej pchnęła ich ku bardziej zdecydowanym działaniom. W 1965 r. trzech aktywistów Ruchu Wolności Iranu (Nehzat-e Azadi-e Iran) Mehdiego Bazargana - Mohammad Hanifnejad, Sa'id Mohsen i Ali-Asghar Badi'zadegan - utworzyło Organizację Bojowników Ludowych a trzy lata później powołało Zespół Ideologiczny dla wypracowania swojego programu.

Od macierzystego ruchu OBL różniła się w dwóch punktach. Po pierwsze mudżahedini odrzucili reformizm starszej generacji – w ich publikacji można było przeczytać: „Musimy zapytać się samych siebie: ‘Co robić?’. Odpowiedź jest prosta: Walka zbrojna”. Po drugie postanowili wykorzystać religię do mobilizacji mas ludowych. Religia była jednak interpretowana w szczególny sposób, w duchu Ho Chi-mina i Che Guevary - wczesny szyizm miał być ruchem protestu wydziedziczonych (mostazafan) przeciw uciskowi. Amerykański ekspert określał tą ideologię jako „połączenie tematów muzułmańskich (szyicka idea męczeństwa), klasycznych marksistowskich teorii walki klas i determinizmu historycznego, oraz neomarksistowskich koncepcji walki zbrojnej, wojny partyzanckiej i rewolucyjnego heroizmu”. Eklektyczny program Mudżahedinów znajdował swe odzwierciedlenie w ich emblemacie, zawierającym sierp, kałasznikowa i cytat z Koranu.

Zasadniczy wpływ na ideologię tych „trockistów islamu” wywarły poglądy Alego Shariatiego (1933-1977). Ten wykształcony we Francji socjolog dokonał syntezy tradycji szyickiej z koncepcjami społecznymi Marksa, Sartre’a i Fanona. Podstawową zasługą Shariatiego było zerwanie z tradycyjnym szyickim kwietyzmem. W jednej ze swych prac przeciwstawia autentyczny „czerwony szyizm” – aktywistyczną „religię męczeństwa” – dekadenckiemu „czarnemu szyizmowi”, będącemu „religią żałoby”. Pisał: „Człowiek jest istotą odpowiedzialną i nie może zrzucić z siebie tej odpowiedzialności przez wiarę w fatalizm albo determinizm historyczny… Prorok nie jest uznany w Koranie za czynnik sprawczy zmian i rozwoju w historii ludzkości. On jest opisany raczej jako zwiastun, którego obowiązkiem jest pokazanie ludziom dróg prawdy. Jego misja na tym się kończy, a ludzie są wolni w wyborze prawdy bądź odrzuceniu jej…”. Odrzucając taklid (naśladownictwo duchownych) na rzecz idżma (konsensusu) Shariati dochodził do wniosku, że islamska idea tawhid (jedności) wyklucza pośredników między Bogiem a człowiekiem, a co za tym idzie – postulował islam bez duchownych.

Radykalizm Shariatiego był nie tylko natury religijnej ale i społecznej. Szyicka martyrologia okazywała się mieć wymiar uniwersalny („Każda ziemia jest Karbalą, […] każdy dzień to Ashura”) a jej współczesną formą stawała się rewolucja: „Szyiccy męczennicy byli jak dzisiaj Che Guevara. Uznali męczeńską śmierć za swoją rewolucyjną powinność, a walkę zbrojną przeciwko uciskowi klasowemu traktowali jako swój obowiązek społeczny”. Ideał tawhid zbliżał się do socjalizmu, albowiem „Kiedy jest powiedziane w Koranie, że własność należy do Boga, znaczy to, że kapitał należy do całego ludu, nie do krezusów”. Organizację islamskiej ummah (wspólnoty wiernych) Shariati opisywał następująco: „Jej społeczny system jest oparty na równowadze, sprawiedliwości oraz własności w rękach ludu, na odrodzeniu ‘systemu Abla’ – społeczności ludzkiej równości i braterstwa, społeczności bezklasowej. […] Polityczną filozofią i ustrojową formą wspólnoty nie jest ani demokracja, […] ani zgniła arystokracja, ani antyludowa dyktatura […]. Polega na raczej na ‘czystości kierownictwa’ (nie przywódcy, bo to byłby faszyzm), […] odpowiedzialnego za rozwój i postęp społeczeństwa na bazie jego światopoglądu i ideologii – i za realizację boskiego przeznaczenia człowieka wedle planu stworzenia”.

By program ten wcielić w życie Mudżahedini nawiązali kontakty z Libią, Jemenem Południowym a przede wszystkim z Organizacją Wyzwolenia Palestyny, która zapewniła im trening w swych obozach w Libanie, Jordanii i Syrii. Nabyte tam umiejętności zamierzali wykorzystać w czasie obchodów 2500-lecia monarchii perskiej w 1972 r., wysadzając elektrownię w Teheranie i porywając bratanka szacha. Nie doszło jednak do tego, bo aresztowania w 1971 r. rozbiły struktury organizacji. W maju 1972 r. członkowie kierownictwa (w tym wszyscy założyciele) zostali straceni. Jedynym członkiem władz, który przeżył ułaskawiony, był Massoud Rajavi (ur. 1948 w Tabas), student uniwersytetu teherańskiego, członek OBL od 1967 r. a Komitetu Centralnego organizacji od 1969.

Rozbicie kierownictwa mudżahedinów wykorzystała frakcja maoistowska (m.in. Vahid Afrakhteh), która próbowała przejąć kontrolę nad organizacją – także przez likwidowanie konkurentów (z ich rąk zginęli np. mudżahedini Majid Sharif Vaqefi i Mohammad Yaqini). Oznaką rosnących wpływów maoistów było usunięcie wersetów Koranu z emblematu. Wobec oporu frakcji muzułmańskiej, na czele której stanął przebywający w więzieniu Qasr M. Rajavi, w 1975 r. doszło do rozłamu a dwa lata później maoiści wyodrębnili się w Organizację Walki o Wyzwolenie Klasy Robotniczej (Sazmane Peykar da Rahe Azadeh Tabage Karkar).

Wewnętrzne spory nie osłabiły jednak dynamiki walki zbrojnej. Z okazji wizyty prezydenta Nixona 30-31 V 1972 r. bomby zegarowe eksplodowały w amerykańskich obiektach takich jak siedziba Towarzystwa Irańsko-Amerykańskiego czy placówki Pepsi Coli i General Motors. W tym samym roku brygadier US Air Force Harold Price został ranny w zamachu dokonanym przez mudżahedina Kazema Zul Ai-Anvara. 2 VI 1973 r. mudżahedin Reza Reza'i zabija płk. Lewisa L. Hawkinsa. 21 V 1975 r. giną pułkownicy Paul Schaeffer i Jack Turner a 28 VIII 1976 r. pracownicy Rockwell International Donald G. Smith, Robert R. Krongrad i William C. Cottrell. Z rąk mudżahedinów zginął też gen. Taheri, ich dziełem były liczne zamachy bombowe: w 1972 r. na ambasadę Jordanii w odwecie za wrześniowy pogrom Palestyńczyków, w 1973 na budynki Pan-American Airlines, Shell Oil i Radio City Cinema... W starciach z siłami bezpieczeństwa zginęło ponad 200 mudżahedinów.

O krok od władzy

Upadek szacha zdawał się otwierać mudżahedinom drogę do władzy. Po ucieczce szacha w styczniu 1979 r. mudżahedini opuszczają więzienia i przystępują do odbudowywania struktur. Cieszą się wówczas ogromną popularnością, zwłaszcza wśród młodego pokolenia – z jednej strony otoczeni nimbem heroicznych bojowników przeciwko szachowi, z drugiej nie obarczeni balastem klerykalizmu i wstecznictwa. Prezentowana przez nich postępowa i antyimperialistyczna wersja islamu odpowiadała duchowi czasu, traktowana była też przez świecką część społeczeństwa jako najrealniejsza alternatywa dla fanatyzmu religijnego. Organ OBL „Mojahed” osiągał 500.000 nakładu.

Doświadczenie mudżahedinów w „partyzantce miejskiej” pozwoliło im odegrać kluczową rolę w walkach 9-12 II 1979 r., które zadecydowały o sukcesie rewolucji islamskiej. Jak opisywał na gorąco Giełżyński: „Fedaini i mudżahedini próbują zorganizować rozognioną tłuszczę w sprawną siłę bojową, przejmują dowodzenie, ruszają pierwsi, jak ‘grot strzały’”. W swej późniejszej książce szerzej przedstawia udział zbrojnej lewicy w rewolucji: „W szczytowych miesiącach buntu antycesarskiego mudżahedini (jak i fedaini) pozostali jakby na uboczu; masowy ruch islamski, zwarty wokół Chomeiniego, nie oglądał się na sojuszników, zwłaszcza ‘zarażonych komunizmem’. Dopiero w przełomowych dniach 9-11 lutego 1979 roku, kiedy rozgorzała w Teheranie zbrojna walka, właśnie mudżahedini wraz z fedainami odegrali rolę decydującą: mieli broń i przygotowanie bojowe, jedno i drugie dzięki wieloletnim związkom z Palestyńczykami. Ale kiedy rewolucja islamska ostatecznie zwyciężyła, mudżahedini mimo swej entuzjastycznej wierności dla Chomeiniego zaczęli mu przeszkadzać”.

Już w marcu 1979 r. biura OBL w Kashan, Yazd i Torbat Heydarieh zostały zniszczone przez wiernych Chomeiniemu hezbollahisów (Ansar-e Hezbollah), w sierpniu zajęli oni główną kwaterę mudżahedinów na alei Mossadeqa w Teheranie. Mudżahedini początkowali starali się unikać konfrontacji. W referendum dotyczącym kształtu ustrojowego Iranu w marcu 1979 r. OBL opowiedziała się za Republiką Islamską, stwierdzając ustami Rushana Rovana: „Będziemy głosować TAK, albowiem Republika Islamska jest naszym ideałem, ale pragniemy, żeby ta republika była antyimperialistyczna, antydespotyczna i antyreakcyjna, gdyż w przeciwnym razie nie będzie Republiką Islamską”. Miesiąc później jednak - 26 IV 1979 r. – podczas spotkania Rajaviego z Chomeinim dochodzi do spięcia o symbolicznym wymiarze: przywódca mudżahedinów odmówił ucałowania ręki ajatollacha. W tym czasie osłabła pozycja OBL wśród duchowieństwa: 1 V 1979 r. z rąk terrorystów z grupy Forqan padł bliski im ajatollach Murtada Mutahhari, 8 IX umarł protektor lewicy ajatollach Mahmood Taleghani.

Jeszcze w listopadzie 1979 r. mudżahedini poparli okupację ambasady amerykańskiej przez „studentów wiernych linii imama”, widząc w tym szansę na powrót do pierwszego szeregu rewolucji. Gdy jednak w grudniu tego roku miało miejsce kolejne referendum, zatwierdzające nową konstytucję Iranu, mudżahedini wezwali do bojkotu. Rozpoczyna to otwarty już konflikt z chomeinistowską Partią Republiki Islamskiej (Hezb-e Jomhori-e Islami), która zaklasyfikowała OBL jako Monafeq (hipokrytów). Rajavi skarżył się: „Reakcyjni mułłowie starają się podsycać atmosferę maccarthyzmu. Ktokolwiek nie jest z nimi, jest automatycznie uważany za komunistę”. Ze swej strony mudżahedini krytykowali nowy reżim za korupcję, inflację, utrzymywanie niskiego poziomu życia ludności, brak demokracji; domagali się budowy mieszkań dla bezdomnych, przeprowadzenia reformy rolnej, uniezależnienia Iranu od Zachodu; występowali przeciw szariackim karom, w obronie praw kobiet i mniejszości narodowych… Ervand Abrahamian, autor poświęconej OBL monografii „The Iranian Mojahedin” uznał tą religijną organizację za „awangardę świeckiej opozycji”.

Kandydatura Rajaviego na prezydenta została poparta przez antychomeinistowski sektor lewicy oraz mniejszości narodowe i religijne, ale Chomeini zakazał udziału w wyborach przeciwnikom konstytucji islamskiej. Tydzień przed wyborami, 18 I 1980 r. w Teheranie doszło do ostrych starć między mudżahedinami i hezbollahisami. Od lutego do kwietnia w starciach zginęło 10 mudżahedinów. Mimo to w marcowych wyborach do parlamentu (Majles) Rajaviego poparło 530.000 wyborców; w sumie na kandydatów OBL padło 906.480 głosów.

Przed II turą wyborów (maj 1980 r.) sytuacja wyraźnie się zaostrzyła. 16 IV minister spraw wewnętrznych Rafsanjani wygłosił na uniwersytecie w Tebrizie przemówienie skierowane przeciw aktywności akademickiej lewicy, dwa dni później Rada Rewolucji Islamskiej zakazała wszelkiej działalności politycznej na wyższych uczeniach, 21 IV doszło do krwawych starć, w których śmierć poniosło co najmniej 21 osób. Zamknięte zostały biura OBL w Bushehr, Ahwazie, Abadanie i Isfahanie a Rajavi, którego wykłady filozofii na politechnice Sharif przyciągały czasem i 10.000 słuchaczy, został usunięty z uczelni.

12 VI 1980 r. mudżahedini odpowiedzieli wiecem, który zgromadził 200.000 uczestników; doszło do walk z pasdarami (paramilitarną formacją „strażników rewolucji”). 25 VI Chomeini oznajmił: „Nasz wróg nie jest w USA, w ZSRR, w Kurdystanie, jest właśnie tu, w Teheranie, pod naszym nosem… Mudżahedini są gorsi od niewiernych”. Szef trybunału rewolucyjnego w Bam ogłosił, że „hipokryci” nie mają prawa żyć. Trwało rozbijanie wieców, zakazywanie demonstracji, konfiskata publikacji. W sierpniu fala starć między mudżahedinami a hezbollahisami przetoczyła się przez miasta Iranu.

W tych warunkach mudżahedini zaczęli szukać oparcia w prezydencie Abol Hassanie Bani-Sadrze, który coraz wyraźniej popadał w konflikt z rządzącą Partią Republiki Islamskiej. W grudniu 1980 r. ma miejsce szereg demonstracji organizowanych zarówno przez fundamentalistów jak i zwolenników Bani-Sadra. Pod koniec tego miesiąca deputowani PRI i zdominowany przez tą partię rząd wydali oświadczenie, w którym zażądali od administracji państwowej niestosowania się do poleceń prezydenta. 5 III 1981 r. wiec na uniwersytecie teherańskim, na którym przemawiał Bani-Sadr, został zaatakowany przez bojówki Hezbollah; wezwane przez prezydenta siły bezpieczeństwa aresztowały bojówkarzy. Poparcie Bani-Sadra nie pomogło mudżahedinom, za to pogrążyło prezydenta. Chomeini, jeszcze wiosną starający się zachować neutralność, w czerwcu wsparł PRI.

Następuje przesilenie. 17 VI 1981 r. rozpoczęła się nadzwyczajna sesja parlamentu, będąca ostateczną próbą sił między Bani-Sadrem (który jednak w obradach nie uczestniczył) a jego przeciwnikami. Mudżahedini zorganizowali 20 VI półmilionową demonstrację poparcia dla prezydenta, która ruszyła w kierunku Medżlisu. Dochodzi do starć z pasdarami, w których zginęło ok. 50 osób a ponad 200 zostało rannych. Nazajutrz parlament wydał orzeczenie o „politycznej niekompetencji” Bani-Sadra a 22 VI Chomeini usunął go ze stanowiska. Zamieszki rozszerzyły się na cały kraj, obejmując m.in. Tebriz, Rasht, Amol, Qiyamshahr, Gorgan, Babolsar, Zanjan, Karaj, Arak, Isfahan, Birjand, Ahwaz i Kerman.

Pokonana opozycja odpowiedziała utworzeniem ok. 20 VII Narodowej Rady Oporu (Shura-ye Melli-ye Moqavamat-e Iran), w skład której weszły OBL, Narodowy Front Demokratyczny, Kurdyjska Partia Demokratyczna i drobne grupy lewicy takie jak Peykar czy Związek Irańskich Komunistów (Sarbedaran). Prezydentem Rady, pretendującej do roli kontrparlamentu, został Bani-Sadr, który na stanowisko „premiera” powołał Rajaviego. Wprawdzie już 29 VII obaj opuścili Teheran udając się do Paryża (chcąc zapewne powtórzyć drogę Chomeiniego z francuskiego wygnania do władzy), ale pozostała w kraju 50-tysięczna armia mudżahedinów prowadziła walkę zbrojną przeciw „dyktaturze mułłów”. 28 VI dwie bomby eksplodowały w siedzibie PRI zabijając 74 osoby, wśród nich przywódcę partii ajatollacha Mohammeda Hosseiniego Behestiego, 14 ministrów i 27 deputowanych. 30 VIII w zamachu na siedzibę Rady Bezpieczeństwa Narodowego zginął nowy prezydent Ali Raja'i i premier Mohammad Javad Bahonar. Apogeum terroryzmu OBL nastąpiło w lipcu 1982 r., gdy codzienne ginęło średnio 3 funkcjonariuszy reżimu (wśród nich znaleźli się m.in. imamowie prowadzący piątkowe modły w Teheranie i Shirazie). Łącznie z rąk mudżahedinów miało paść 10.000 ofiar.

Ale i mudżahedini wykrwawiali się w walkach. 8 II 1982 r. zginęli komendant OBL Mousa Khiabani i żona Rajaviego Ashraf Rabii. W październiku 1983 r. peshmerga (partyzanci KPD) i sprzymierzeni z nimi mudżahedini zostali wyparci z baz w Kurdystanie. Działalność OBL przeniosła się zagranicę.

Na służbie Saddama

Straciwszy oparcie w kraju mudżahedini postanowili kontynuować walkę zza granicy, korzystając z pomocy wojującego z Iranem Saddama Husajna. Po wyparciu Irakijczyków z terytorium Iranu w czerwcu 1982 r. mudżahedini domagali się zakończenia wojny uważając politykę Chomeiniego „wyzwolenia Jerozolimy przez Karbalę” za awanturniczą. 9 I 1983 r. doszło do pierwszego spotkania Rajaviego z irackim premierem Tariqiem Azizem, 21 III Rada przedstawiła swój plan pokojowy; po przyjęciu go przez Irak podpisane zostało „porozumienie pokojowe” między Bagdadem a występującą w imieniu Iranu NRO.

Porozumienie zapewniło OBL finansowe wsparcie Bagdadu ale zarazem doprowadziło do kryzysu w Radzie. Przeciwny zbliżeniu z Irakiem Bani-Sadr zerwał z mudżahedinami 24 III 1983 r., we wrześniu następnego roku Kurdyjska Partia Demokratyczna rozpoczęła negocjacje z rządem w Teheranie, za co 14 IV 1985 r. została usunięta z NRO. Szerokie początkowo porozumienie sił opozycyjnych zaczyna stopniowo przeistaczać się w autokratycznie kierowaną sektę. Jesienią 1984 r. współprzewodniczącą organizacji została Maryam Azodanlou (ur.1953), żona członka Komitetu Centralnego OBL Mehdiego Abrishamchi. W lutym (lub – według innych źródeł – czerwcu) 1985 r., po wymuszonym rozwodzie, Maryam wychodzi za mąż za Rajaviego.

Od 1985 r. narastał nacisk Iranu na władze francuskie, by uniemożliwiły działalność OBL na swoim terytorium; równocześnie w łonie Rady doszło do konfliktu z grupą Aqaliyyat (którą zastąpiła inna frakcja fedainów – Hoviyat). W rezultacie 7 VI 1986 r. Rajavi przybył do Iraku wraz z grupą ok. 1000 mudżahedinów. Rok później oficjalnie ogłoszono utworzenie Armii Wyzwolenia Narodowego, walczącej u boku armii irackiej przeciw reżimowi w Teheranie. Z politycznego punktu widzenia okazało się to błędem: kolaboracja z najeźdźcą pozbawiła OBL poparcia Irańczyków.

Chrzest bojowy w Iraku przeszli mudżahedini ścierając się już w lipcu i październiku 1986 r. z partyzantami Patriotycznej Unii Kurdystanu. Największą aktywnością bojową AWN wykazała się w ostatnim roku wojny. 18 VI 1988 r. rozpoczęła się operacja „Chehel Cheraq” (Czterdzieści Gwiazd): mudżahedini zajęli Mehran, Karand i Islamabad-e Gharb zdobywając 200 czołgów. Klęską zakończyła się natomiast podjęta 25 VII operacja „Forouq-e Javidan” (Wieczne Światło) – pochód na Teheran, zatrzymany pod Kermanshah i okupiony śmiercią 2000 mudżahedinów. Operację tą można ocenić jako przejaw desperacji, gdyż 20 VIII 1988 r. podpisane zostało porozumienie kończące wojnę, która stanowiła wszak rację bytu AWN.

Na kryzys kierownictwo OBL odpowiedziało przeprowadzeniem w październiku 1989 r. „rewolucji wewnętrznej”, jeszcze ściślej podporządkowującej organizację małżeństwu Rajavi: Maryam została obwołana sekretarzem generalnym, Massoud przywódcą ideologicznym. Nie mogło to przesłonić faktu, że Armia Wyzwolenia Narodowego stała się swego rodzaju „legią cudzoziemską” Saddama Husajna. Podczas wojny w Zatoce w lutym 1991 r. mudżahedini skoncentrowali swe siły na środkowym odcinku pogranicza, wycofując się z Kurdystanu i południa. Ale już w marcu znów ruszają do boju. Uderzyli na Qasr-e Shirin by uniemożliwić wsparcie przez Iran szyickiego powstania na południu Iraku, związali 7 dywizji pasdarów atakujących bazy AWN. Na atak partyzantów PUK przeciw oddziałom Armii Wyzwolenia Narodowego w Tuz odpowiedzieli operacją „Morvarid”, pacyfikując wraz z armią iracką Kirkuk. Maryam Rajavi miała wydać rozkaz: „Rozjeżdżajcie Kurdów czołgami, kule oszczędzajcie dla irańskiej Gwardii Rewolucyjnej”.

Pogranicze pozostaje niespokojne także po zakończeniu wojny. 4 IV 1992 r. mudżahedini zaatakowali Iran, w odpowiedzi na co 8 irańskich bombowców dokonało nalotów na kwaterę główną AWN w Ashraf; bazy mudżahedinów były ostrzeliwane w listopadzie 1993 r. oraz październiku i listopadzie 1994 r. Ze swej strony mudżahedini kontynuowali intensywną działalność terrorystyczną i dywersyjną. W 1992 r. dokonano zamachów bombowych w Kudasht (20 VIII), w mauzoleum Chomeiniego koło Teheranu (12 X), w Qom (15 X), w Qasr-e Firuzeh (26 X). W marcu 1994 i czerwcu 1995 r. miały miejsce akcje dywersyjne w przemyśle naftowym w południowo-zachodnim Iranie. W czerwcu 1998 r. doszło do 3 eksplozji w Teheranie (3 zabitych), zabity też został Asadollah Lajevardi, były dyrektor więzienia Evin. W kwietniu 1999 r. z rąk terrorystów zginął szef sztabu generalnego armii irańskiej, gen. Ali Sayyad Shirazi. W lutym 2000 r. w ramach operacji „Wielki Bahman” mudżahedini przeprowadzili 12 akcji w Iranie, w tym atak na pałac prezydenta Chatamiego. W latach 2000-2001 r. na pograniczu doszło do 213 ataków. Kenneth Katzman z amerykańskiej Congressional Research Service stwierdził: „Większość obserwatorów uważa, że OBL jest najaktywniejszą i najskuteczniejszą grupą irańskiej opozycji […]”.

Specjalistyczny periodyk „Military Balance”, publikowany przez londyński International Institute for Strategic Studies, oceniał AWN na 6.000-8.000 ludzi wyposażonych w 250 czołgów, bojowe wozy piechoty, artylerię i śmigłowce (głównie radzieckiej produkcji). Siły te rozlokowane były w bazach Ashraf koło Khalis (100 km na zachód od granicy irańskiej i 100 km na północ od Bagdadu), Anzali koło Jalawla (120 km na północny wschód od Bagdadu), Habib w Basrze, Faezeh w Kut, Homayoun w Al-Amarah i Bonyad Alavi koło Miqdadiyah.

Innym frontem walki był Zachód. Brat Massouda Rajaviego - Kazem został zamordowany przez agentów irańskich w 1990 r. w Genewie, 16 III 1993 r. zginął szef biura OBL w Rzymie Mohammad Hussein Naqdi. Mudżahedini nie pozostawali bierni. Po zbombardowaniu Ashraf 5 IV 1992 r. demonstranci zaatakowali placówki irańskie w 13 krajach. 16 VII 1992 r. miał miejsce atak na samochód irańskiego ministra spraw zagranicznych w Poczdamie. W lipcu 1994 r. przez 16 miast europejskich przeszła kolejna fala burzliwych manifestacji, w których wzięło udział w sumie 50.000 ludzi.

„Parasolem” dla licznych organizacji pozostających pod kontrolą mudżahedinów była Narodowa Rada Oporu z siedzibą w Auvers-sur-Oise. Liczebność NRO stale rosła – do 572 członków w 1996 r. Sześciu z nich reprezentowało organizacje polityczne i społeczne, pozostali to sportowcy, artyści, naukowcy, oficerowie. Oprócz OBL w skład Rady wchodziły Narodowy Front Demokratyczny (Hedayat Matin-Daftari), Stowarzyszenie Obrony Demokracji i Niepodległości Iranu (ajatollach Jalal Ganje'i), frakcja Fedainów Hoviyat (Mehdi Saame), a także organizacje społeczne: Gildia Kupców Towhidi (Ibrahim Mazandarani) oraz Komitet Profesorów Irańskich Uniwersytetów i Szkół Wyższych (Mohammad Ali Sheikhi). Narodowa Rada Oporu działała poprzez wyspecjalizowane komitety (najpierw 18, potem 25). Z NRO wyłoniony został Tymczasowy Rząd Demokratycznej Islamskiej Republiki Iranu.

Strukturami OBL na Zachodzie kierowała Maryam Rajavi. Wybrana 28 VIII 1993 r. prezydentem NRO, we wrześniu zrezygnowała z członkostwa w OBL i AWN, po czym udała się do Francji by tam organizować poparcie dla ruchu. Sekretarzem generalnym Organizacji została w jej miejsce Fahimeh Arvani ale biura OBL zostały zastąpione biurami NRO a mudżahedini oddali się do dyspozycji prezydenta. Starania o zmianę wizerunku odzwierciedlało zastąpienie starego emblematu Organizacji cesarskim godłem Lwa i Słońca.
Nic to jednak nie dało. W październiku 1997 r. Mudżahedini Ludowi uznani zostali za organizację terrorystyczną przez USA, w 2000 r. przez Wielką Brytanię, w maju 2002 r. przez Unię Europejską. W 1999 r. na amerykańską listę organizacji terrorystycznych dostała się NRO.

Ostatni rozdział?

Nad protektorem OBL, Saddamem Husajnem, zbierały się ciemne chmury, których cień padał i na mudżahedinów. Na zebraniu kadry AWN w ośrodku irackiego wywiadu w bagdadzkiej dzielnicy Al-Karakh w czerwcu 2002 r. Rajavi zapowiedział, że w obliczu nieuchronnego ataku USA możliwe są trzy strategie: wycofanie z Iraku, atak na Iran, walka przeciw siłom inwazyjnym. Faktycznie jednak przystąpiono do realizowania czwartej: przejścia na stronę zwycięzcy.

Mudżahedini nie wzięli udziału w walkach. Mieli własne problemy: według „Financial Times” Teheran miał nakazać jednostkom Najwyższej Rady Rewolucji Islamskiej w Iraku (SCIRI) rozbicie mudżahedinów. 18 IV 2003 r. AWN zawarła zawieszenie broni z siłami amerykańskimi, dwa dni później zgodziła się na rozbrojenie. 10 V gen. Ray Odierno z 4. dywizji piechoty przejął 2139 czołgów, dział, moździerzy i pojazdów (amerykańscy żołnierze patrzyli zdziwieni jak bojownicy całowali i tulili swoją broń żegnając się z nią). 4000 mudżahedinów zostało skoncentrowanych w Ashraf.

Niebawem NRO wystąpiła z ofertą pod adresem Stanów Zjednoczonych. Wywiad mudżahedinów począł dostarczać informacji o irańskim programie jądrowym, w zamian za to Rajavi chcieli wykreślenia OBL z listy organizacji terrorystycznych i wsparcia dla obalenia reżimu w Teheranie.

Zbliżeniu z Zachodem służyć miała transformacja ideologiczna ruchu. Jego fundamentem nadal pozostaje „postępowa, demokratyczna interpretacja islamu”, przyjmuje ona jednak inną formę niż przed ćwierćwieczem. Przyjrzyjmy się jej bliżej. Punktem wyjścia jest dla mudżahedinów odrzucenie dogmatyzmu. Ich zdaniem Koran zawiera dwa rodzaje sur: Muhkamat (prawdy wiary, „filozoficzna istota światopoglądu islamskiego”) i Mutashabehat (przypowieści alegoryczne, odnoszące się do życia codziennego); tylko te pierwsze są nienaruszalne. Najważniejsza z prawd Koranu ma głosić, że człowieka od zwierzęcia odróżnia wolna wola, dlatego wolności człowieka nie można gwałcić. Propagowanie islamu ma sens tylko w warunkach wolności i poszanowania indywidualnych wyborów. Co więcej, wartości takie jak wolność, równość, tolerancja i pokój wyprowadzane z islamu. Dlatego mudżahedini w swoim programie dobitnie akcentują poszanowanie praw człowieka i demokracji przedstawicielskiej.

W programie OBL-NRO szczególną wagę przywiązywano do zagadnienia praw kobiet. Zgodnie ze swą ideologią mudżahedini występują przeciw przymusowi noszenia hidżabu i głoszą: „Prawdziwy islam widzi mężczyzn i kobiety równymi społecznie, politycznie i intelektualnie, dlatego broni absolutnej równości we wszystkich sferach życia: w pracy, w domu i wobec prawa…”. Te zasady ruch wcielał w życie. Kobiety obsadziły stanowiska prezydenta NRO (Maryam Rajavi), sekretarza generalnego OBL (Fahimeh Arvani, od października 2001 r. Moshgan Parsaii), komendanta AWN (Ozra Alavi Taleqani od 17 IX 1993 r.). W 1991 r. w 149-osobowym Komitecie Centralnym zasiadało 75 kobiet, w 1993 r. powołana została specjalna Rada Kierownicza złożona z 12 kobiet. W AWN większość oficerów stanowią kobiety, np. komendantem bazy Ashraf była Pari Bahshai. Z czego wynika ten wyjątkowy „islamski feminizm”? Wydaje się, że zbiegły się tu dwa czynniki: z jednej strony chęć pozyskania wpływowych środowisk feministycznych na Zachodzie, z drugiej – osobiste skłonności Rajaviego, który według dziennikarki „New York Timesa” lubi być otoczony przez kobiety.

W odróżnieniu od kosmopolitycznego fundamentalizmu mudżahedini nigdy nie pozostawali obojętni na kwestię narodową. Suwerenność narodową zaliczają do swych głównych pryncypiów, zaś mniejszościom etnicznym oferują autonomię.

Natomiast wyraźnej modyfikacji uległ program społeczno-gospodarczy ruchu: deklaracja NRO akceptuje dziś „narodowy kapitalizm, bazaar, własność prywatną”; sprzeciwia się też gospodarczej izolacji Iranu choć zarazem odrzuca nierównoprawne stosunki. Wycofali się również mudżahedini ze swego dawnego antysyjonizmu.

Jednak, jak odnotował Departament Stanu USA, choć mudżahedini głoszą, że zarzucili swą rewolucyjną ideologię na rzecz liberalnej demokracji to brak śladów wewnętrznej dyskusji, która by doprowadziła do takiej dramatycznej zmiany, zaś wewnętrzna organizacja pozostaje autorytarna. Na NRO ciążą zarzuty kultu jednostki, sekciarstwa, nietolerancji, stosowania cenzury, ślepego posłuszeństwa. Jak zauważyła dziennikarka „NYT” portrety Maryam Rajavi w Ashraf są równie częste jak Chomeiniego w Iranie, a nawet dwuletnie dzieci rano i wieczór muszą salutować wizerunkom Rajavich. Ściśle kontrolowane są zarówno poglądy członków jak i ich życie osobiste. Mudżahedini – nawet na Zachodzie - pozostają odcięci od mediów, w przypadku ideologicznych odchyleń bywają więzieni. Członkowie nakłaniani są do rozwodów i życia w celibacie, wymaga się od nich publicznego wyznawania pragnień seksualnych.

Przede wszystkim jednak na mudżahedinach ciążyło odium ich dawnej antyamerykańskości a zwłaszcza ścisłych związków z obalonym Saddamem Husajnem. Oskarżano ich o udział w masakrach Kurdów a nawet o ukrywanie irackiej broni masowego w swych obozach, do których inspektorzy ONZ nie byli wpuszczani. Rzecznicy organizacji odpowiadali, że w latach 80. Saddama Husajna wspierał cały Zachód ze Stanami Zjednoczonymi na czele.

Wydaje się, że administracja prezydenta Busha nadal nie ma planu wobec mudżahedinów. Z jednej strony posiadają oni wielu przyjaciół, nie tylko na europejskiej lewicy ale także w Kongresie USA (i to zarówno pośród Demokratów – np. Sheila Jackson Lee – jak i Republikanów – np. Ileana Ros-Lehtinen). Z drugiej strony właśnie antywojenna lewica w osobach takich jak William O. Beeman czy Juan Cole zarzuca waszyngtońskim „jastrzębiom” wykorzystywanie mudżahedinów do swych machinacji, który to zarzut z oburzeniem odrzucał bliski neokonserwatystom internetowy magazyn „FrontPage”. Stąd też brak konsekwencji.

Po klęsce Saddama Teheran był gotów wydać przetrzymywanych w Iranie działaczy Al-Kaidy w zamian za mudżahedinów, ale ostatecznie wymiana ta nie doszła do skutku. Amerykanie chronią internowanych żołnierzy AWN przed odwetem nowych władz irackich. Symptomatyczny był też występ rzecznika OBL Alirezy Jafarzadeha w „Fox News” (14 X 2003 r.).

Z drugiej strony nie zdjęto z OBL żadnego z ciążących na tej organizacji zarzutów. Biuro NRO w Waszyngtonie zostało zamknięte w 2003 r. 17 VI 2003 r. centrala mudżahedinów we Francji została otoczona przez policję, która aresztowała 160 działaczy z Maryam Rajavi na czele. Wciąż tli się konflikt dawnych najemników Saddama z nowymi władzami Iraku - tymczasowa Iracka Rada Rządząca już 10 XII 2003 r. zażądała usunięcia rozbrojonej AWN z terytorium kraju.

…Co mogą mudżahedini zaoferować Zachodowi? Ich wartość bojowa jest dziś niewielka: średnia wieku bojowników wynosi 48 lat, po ćwierćwieczu tułaczki często są oni psychicznie wypaleni. Latem 2003 r. 300 mudżahedinów skorzystało z amnestii Teheranu, spośród przebywających w Ashraf 1000 miało zgłosić władzom amerykańskim chęć zerwania z organizacją. Zdaniem Massouda Khodabandeha ścisła kontrola, której mudżahedini podlegają sprawia, że nie potrafiliby radzić sobie w samodzielnych akcjach dywersyjnych. Pozbawiony wpływów w kraju, oderwany od współczesnych realiów Rajavi nazywany jest „Pol Potem Iranu”.

Wydaje się jednak, że nie jest tu dostrzegany ideologiczny potencjał, jakim dysponują mudżahedini. Świat islamu potrzebuje modernizacji, która jednak powinna wyjść od samych muzułmanów. To najlepsze rozwiązanie, by uniknąć morderczego i niebezpiecznego scenariusza „zderzenia cywilizacji”.

Czytany 16470 razy Ostatnio zmieniany czwartek, 30 październik 2014 00:04