wtorek, 13 maj 2014 06:03

Jarosław Szlęzak: Dzieje pewnego sojuszu polsko-krymskiego...

Oceń ten artykuł
(5 głosów)

tatars-cavalry  Jarosław Szlęzak

Podczas przepychanek dotyczących Krymu, Ukraina, Rosja a nawet Turcja wielokrotnie przypominają o historycznych związkach tego półwyspu z tymi krajami. W tym kontekście warto wspomnieć o relacjach jakie łączyły Pierwszą Rzeczpospolitą z państwem Tatarów Krymskich na przestrzeni XV–XVII wieku. Mało kto zdaje sobie sprawę, że okres ten nie obejmuje tylko najazdów koczowników z półwyspu na ziemie Ukrainy, lecz również momenty współpracy polsko-tatarskiej, która doprowadziła do hołdu lennego złożonego przez chana Zygmuntowi III Wazie. Ale zacznijmy od początku...

Chanat Krymski, powstały w wyniku rozpadu Złotej Ordy pomiędzy rokiem 1428 a 1430, swój byt polityczny zawdzięczał wojskom litewskim. To dzięki nim przedstawiciel jednego z osiadłych na półwyspie tatarskich rodów – Hadży Girej, mógł ogłosić się chanem. Przez cały okres swojego panowania pamiętał o udzielonej mu przez giaurów pomocy i wszystkimi siłami starał się za nią odwdzięczyć. Niektórzy uważają, że nie chodziło tylko o kilka tysięcy tatarskich szabel gotowych na każde skinienie Jagiellonów, ale nazywają te relacje mianem protektoratu polsko-litewskiego nad Krymem [1]. Niestety synowie Hadży: Mengli, Nur Dewlat i Hajdar nie podzielali już tej sympatii ojca. Sprawę komplikowała również zażarta walka o sukcesję. Nie mogąc liczyć na pomoc w wojnie z Iwanem III Srogim, Kazimierz IV Jagiellończyk, Król Polski i Wielki Książę Litewski zmuszony był zawrzeć porozumienie z niedawnym przeciwnikiem, Wielką Ordą [2]. Jej wódz Achmed, w 1475 r. wyprawił się na Krym, by zaprowadzić tam własne rządy i tym samym rozpoczął okres wrogości Krymu w względem państwa Jagiellonów. Ttocząca się na półwyspie wojna domowa ściągnęła jeszcze jednego gracza – Turcję. Zwierzchnik wszystkich muzułmanów, sułtan Mehmed IV przychylił się do prośby swych krymskich współwyznawców i interweniował na półwyspie. Z pomocą wojsk tureckich, tron chański objął Mengli Girej. Pomoc ta kosztowała go częściową utratę suwerenności. W 1478 r. doszło do podporządkowania Krymu Porcie Otomańskiej [3].

Chcąc ukarać dawnego sojusznika Kazimierza Jagielończyka, sprzymierzył się z jego wrogiem wielkim księciem moskiewskim. Współpraca tych dwóch władców nie trwała jednak długo. Na przełomie lat 1502–1503 zlikwidowali oni Wielką Ordę. Wówczas nastąpił koniec sojuszu, ponieważ Moskwa okazała się zbyt samolubna przy podziale łupów. Zmusiło to Tatarów do powtórnego zawarcia przymierza z Litwą w 1506 r. Współpraca ta okazała się korzystna dla chanów i była w kolejnych latach odnawiana. Zarówno Litwa, jak i Krym czuły się zagrożone podbojami Moskwy (aneksją w 1552 r. Kazania, 1554 r. Astrachania i 1555 r. Ordy Nogajskiej), która próbowała zająć dwukrotnie półwysep (wyprawy Adaszczewa i Wiśniowieckiego). Tylko polska ofensywa na północy odwróciła uwagę Rosjan od basenu Morza Czarnego na przeszło 200 lat [4].

Według starej Kroniki Macieja z Miechowa „(…)Tatarzy perekopscy powinni być bardziej cywilizowani i łagodni na skutek oddziaływania na nich (…) klimatu, to jednak nie wyzbyli się oni swojej dawnej wilczej drapieżności i dzikiego okrucieństwa i postępują jak dzikusi zamieszkujący lasy i pola, a nie miasta i wsie. Co roku bowiem napadają, ograbiają i niszczą Ruś, Litwę, Wołoszczyznę, Polskę, a czasami nawet i Księstwo Moskiewskie” [5]. Dlatego zainteresowani starali się zabezpieczyć przed nimi na wszystkie sposoby. Na przełomie XV i XVI w., Mengli Girej, tytułując się spadkobiercą Złotej Ordy, zażądał wypłacania sobie daniny, jaką Polska, po najeździe z 1438 r., płaciła przez jakiś czas władcom z Saraju. Jako środek nacisku spadło na Polskę kilka najazdów. Po pertraktacjach, zakończonych zawarciem sojuszu i potwierdzeniem nadania Jagiellonom przez poprzednich chanów ziem ruskich, zdobytych przez Litwę, strona polska w 1507 r. zgodziła się wypłacać pewne sumy Tatarom, w formie podarków, za wsparcie w walce z Moskwą [6]. Z czasem ich kwota zaczęła rosnąć, stając się ważnym elementem w budżecie bakczysarajskim, dlatego tak usilnie się o nie upominano. Podobne upominki przesyłali inni władcy graniczących z Chanatem państw [7].

Władza chanów nie ograniczała się tylko do samego półwyspu. Ich zwierzchnictwo uznawały pomniejsze Ordy, rozpościerające się na nadmorskich stepach od Dunaju aż po Kubań. Składały się one głównie z Nogajów, jednego z szczepów tatarskich.

Nogajowie prowadzili bardziej prymitywny tryb życia niż Tatarzy na półwyspie. Bezkresne przestrzenie o surowym klimacie nie sprzyjały uprawom, dlatego podstawą ich utrzymania stała się hodowla. Doskonale ujmuje ich sposób życia cytowany wcześniej Maciej z Miechowa, pisząc, że są „silni i dzielni, łatwo znoszą głód, zimno i gorąco, od najmłodszych lat jeżdżą na koniu i strzelają z łuku. Cały swój dobytek wożą ze sobą, są ruchliwi i nie mają stałego miejsca pobytu, z żonami, dziećmi i bydłem mieszkają na polach. Nie mają miast wsi i domów. (...) Nie maja zboża ani żadnych warzyw, hodują dużo bydła, a zwłaszcza klaczy i koni używanych do jazdy i jako pokarm. (...) Życie rozbójnicze i ograbianie sąsiadów uważają za rzecz najmilszą i boską” [8]. Głównym powodem, dla którego niepokoili sąsiadów, nie była chęć wzbogacenia się, ale wola przeżycia. Częste susze, plagi szarańczy [9] powodowały pomory bydła i w konsekwencji utratę pożywienia. Z tego powodu chan często musiał się usprawiedliwiać przed swoimi sojusznikami z najazdów poddanych [10]. Zabraniając im tych wypraw chan musiał się liczyć ich buntem. Byli niczym Kozacy w Rzeczpospolitej.

Na początku XVII w., na czele jednej z tych Ord zamieszkującej rejon Budziaku [11] stanął niezwykle ambitny i uzdolniony wódz – Kantymir Murza. Nie podobała mu się zwierzchność władcy z Bakczysaraju Dżanibega Gireja. Mając za sobą kilka tysięcy szabel i możnych protektorów w Stambule, zdołał doprowadzić do usunięcia zmiany chana w 1623 r. Decyzja Osmana II szybko odbiła się Turkom "czkawką", ponieważ nowy chan, mało energiczny Mechmed III na kałgę wybrał swojego brata Szahina. Ten bardzo przebiegły przedstawiciel rodu Girejów przebywał w tym czasie na dworze króla perskiego Abbasa I Wielkiego, z którym Turcja od kilku lat prowadziła wojnę [12]. Rozgniewany takim obrotem spraw Osman II nakazał przywrócić Dżanibegowi dawny urząd. Dokonać tego miał Kantymir, który na czele swojej ordy rozpoczął marsz na Krym. W tym samym czasie, na Morzu Czarnym pojawiła się flota sułtańska. Bracia Girejowie postanowili walczyć o władzę. Widząc wątłość swoich sił, po pomoc udali się na Sicz. Ich specjalny wysłannik najął od kilkuset do kilku tysięcy [13] Zaporożców. Z kozacką pomocą udało odeprzeć turecki desant, jednak do walnej rozprawy z Kantymirem ciągle brakowało im sił. To po nie właśnie nad Dniepr udał się Szahin.

Do tego momentu Rzeczpospolita po cichu wspierała braci w walce o tron, ponieważ zaburzenia w Chanacie czyniły południowe granice bezpieczniejszymi, dając tym samym zajęcie niesfornym Zaporożcom. Wydarzenia tymczasem przybrały nieoczekiwany obrót. 24 grudnia 1624 r. (5 grudnia 1625 wg kalendarza juliańskiego) na wysepce Karateben został zawarty sojusz tatarsko-kozacki. Dokument składał się z dwóch części. W pierwszej – kałga imieniem własnym obiecywał Kozakom, że nigdy więcej nie doznają żadnych krzywd od jego współplemieńców, a jeżeli kiedyś będą potrzebowali pomocy, to ordyńcy jej im udzielą. Część druga niestety nie zachowała się. Wydaje się jednak, że dotyczyły identycznych obietnic składanych przez kozaków Tatarom [14]. Mimo, że umowa ta nie była wiążąca (wystarczyła zmiana na stanowisku kałgi lub hetmana Zaporożców, by stała się nieważna) posiłki, jakie przyprowadził ze sobą Szahin wystarczyłyby pokonać Kantymira. Pokonany musiał przenieść się ze swoją ordę na stepy perekopskie. Umocniwszy się w Bakczysaraju, bracia Girejowie zmienili ton w stosunku do Rzeczpospolitej. Momentalnie z petenta przeistoczyli się we władców, żądając z początkiem 1625 r. zapłaty zaległych upominków. Nie zapomnieli nadmienić przy tym o zawartym z Kozakami porozumieniu. Postawiło to króla w trudnym położeniu, ponieważ szykował się wtedy do pacyfikacji niesfornej Siczy. Widząc pusty skarb, Polacy szybko doszli do porozumienia z Zaporożcami, nie czekając aż chan się ruszy [15]. Ten jednak postanowił ukarać ociągających się Polaków i ulżyć cierpiącym głód poddanym, organizując wielką wyprawę łupieską na ziemie Ukrainy. Zakończyła się ona pełnym sukcesem. Bez większych strat Tatarom udało się bezpiecznie wycofać.

Ciekawym aspektem tej wyprawy było stanowisko Kozaków. Do śpieszącego na pomoc hetmanowi polnemu koronnmu Stanisławowi Koniecpolskiemu hetmana kozackiego Mychajła Doroszenki dotarł wysłannik Mehmeda, z przypomnieniem zeszłorocznej umowy. To wystarczyło, by Zaporożcy powrócili do swoich siedzib. Interesującą wzmiankę o tym najeździe znalazł Bohdan Baranowski, przeglądając rosyjskie kroniki. Niewielki odział Kozacki pod wodzą Olifera Hołuba walczył z Polakami po stronie tatarskiej [16]. Po raz pierwszy wojska tatarsko-kozackie walczyły ramię w ramię przeciwko Rzeczpospolitej.

Kolejną wyprawę Mehmed poprowadził na zbuntowanych Czerkiesów. Towarzyszył mu brat Kantymira – Selem. Mszcząc dawne krzywdy, Selem zabił jednego z wodzów plemienia góralskiego, które opowiedziało się po stronie Bakczysaraju i nie wzięło udziału w buncie. Mogło to spowodować niepowodzenie całej wyprawy, dlatego Nogaj, na czele swoich wojsk, szybko opuścił obóz chana w obawie przed niechybną karą. To wydarzenia stało się pretekstem do otwartej wojny Girejów z Kantymirem. Orda Budziacka opuściła półwysep i wróciła z powrotem w okolice Dobrudży. Przeciwko starym-nowym buntownikom ruszył Szahin. Już poza granicami półwyspu przegrał jednak bitwę i sam z myśliwego stał się zwierzyną. Niepowodzenie braci postanowiła wykorzystać Turcja i zmienić niepewnego władcę z Krymu na całkowicie oddanego sobie sojusznika [17]. Na wykonawcę swojej woli powtórnie wybrano Kantymira, udzielając mu daleko idącej pomocy. Zgromadziwszy wielką armię, Nogaj ruszył na Krym, zbierając po drodze wszystkich niezadowolonych z krwawych rządów braci. Zamkniętym w stolicy Mehmedowi i Szahinowi Girejom z pomocą przybyli znowu Kozacy. Przekupieni wysokim żołdem Zaporożcy, pod wodzą hetmana M. Doroszenki w ciągu 6 tygodni przechylili szalę zwycięstwa na korzyść swego sojusznika [18]. Pokonali Kantymira pod Kaffą, zagrażając wojskom tureckim sułtana pod wodzą paszy Radżeba. Ten, za cenę uznania władzy braci ocalił swoją armię [19]. Sułtan jednak nie zapomniał tego upokorzenia. Podczas kolejnego konfliktu z Nogajami i przegranej przez wojska Szhin Gireja bitwy pod Baba-Dagh, postanowił ostatecznie pozbyć się obu braci z półwyspu [20]. Poza Nogajami Kantymira, janczarami kapudanai paszy Hassana [21], mającymi desantować się z morza, nakazał hospodarom Mołdawskiemu i Wołoskiemu ruszyć drogą lądową na Krym. Kozacy, którzy pozbawieni poległego w poprzedniej kampanii hetmana M. Doroszenki, nie kwapili się zbytnio do walki, poprzestając na gromadzeniu łupów. W obliczu zbliżającego się przeciwnika, obładowani dobrami, powrócili na Ukrainę razem chanem i kałgą [22]. Widząc, że sami nie podołają, oddali się pod opiekę Zygmunta III, składając mu hołd lenny. Ten wyraził zgodę, dzięki zręczności Sahina, który w liście po polskiego monarchy ostrzegał przed gromadzącą się w rejonie Oczakowa armią i flotą turecką, skierowaną, jakoby przeciwko Rzeczypospolitej [23]. Krok ten nie przyniósł spodziewanych rezultatów. Toczące wojnę ze Szwedami na północnych rubieżach wojska Zygmunta nie mogły interweniować na półwyspie. Zamiast nich, na Krym w listopadzie 1628 r. wyruszyli z rozkazu króla kozacy [24]. 4 tys. Zaporożców, dysponujących taborem złożonym z 350 wozów udało się dotrzeć tylko do Perekopu. Po zwycięskich bojach z koniowodnymi Dżanibeg Gireja (nowego-starego chana z ramienia Porty) przejęto stado 5 tys. koni. Z uwagi na zbliżającą się zimę było to ostatnie zwycięstwo w tym roku.

W kolejnej interwencji wzięło udział 23 tys. Kozaków i ok. 1,5 Tatarów z Wielkiej Ordy. Pilnujący granicy Kantymir był jednak na ten atak przygotowany. Zwinnie umykał, by wydać agresorom bitwę w miejscu pozbawionym wody. Podczas krwawej, dwudniowej potyczki, pozostali przy braciach Ordyńcy przeszli na stronę wroga, doprowadzając do przerwania taboru kozaków. Mimo olbrzymich strat udało się jednak załatać wyrwę i rozpocząć odwrót. Podobno podczas tych walk zginęło 5 tys. Zaporożców. Za śmierć swych towarzyszy obwinili oni Mehmeda, zabijając go na miejscu. Szahin zdołał zbiec w granice Rzeczpospolitej [25]. Wydarzenie to ostatecznie zakończyło zmagania o władzę w Baczysaraju, jednak Polska nie zapomniała o swoim lenniku. Mimo wielokrotnych apeli Porty o wydanie byłego kałgi, Warszawa odpowiadała, że nie może go wydać, ponieważ niewiadome jest miejsce jego pobytu. Podpowiadała sułtanowi, by ten szukał go w Persji. Jako ostatni dowód swej przychylności, Szahinowi umożliwiono mu podróż i osiedlenie się w tym kraju [26]. Ostatnim akordem walki o władzę w Bakczysaraju był nieudany najazd nowego kałgi, Dewlata Gireja w listopadzie 1629 roku. Chorążemu bracławskiemu, Stefanowi Chmielewskiemu oraz wojewodzie ruskiemu, Stanisławowi Lubomirskiemu udało się rozbić czambuł, odbijając jasyr. Podczas walk z Tatarami do niewoli dostało się kilku chańskich krewnych z rodu Girejów (m. in. Islam Girej, późniejszy chan) [27]. Mimo tego niepowodzenia oraz jawnej pomocy udzielonej przez polskiego króla przeciwnikom Dżanibeka, ten nie żywił do Rzeczpospolitej urazy. Sprawa sojuszu polko-krymskiego przeciwko Moskwie, Nogajom a nawet Turcji przynosiła spore korzyści Rzeczpospolitej. Ambicje Władysława IV, który zamiast współpracy z Tatarami Krymskimi postanowił ich podbić, doprowadziły pod koniec jego panowania kraj do przepaści. Wszelkie działania, mające doprowadzić do aneksji Krymu o mało nie skończyły się upadkiem państwa znad Wisły. Czy podobne reperkusje będą towarzyszyły przy teraźniejszej aneksji półwyspu?

Ilistr.: weaponsandwarfare.com

____________________________________________
1. L. Podhorodecki, Chanat Krymski i jego stosunki z Polską w XV-XVIII w., Warszawa 1987, s. 17,
D. Kołodziejczyk, Podole pod panowaniem Tureckim Elajat Kamieniecki 1672-1699, Warszawa 1994, s. 45.
2. Wielka Orda powstałą po rozpadzie Złotej Ordy i rościła pretensje do wszystkich ziem wchodzących w skład swojej poprzedniczki w tym i Krymu.
3. L. Podhorodecki, Chanat…, op. cit., s. 19-22. O okolicznościach zhołdowania: Maciej z Miechowa, Opis Sarmacji Azjatyckiej i Europejskiej, oprac. T. Bieńkowski, Wrocław 1972, s. 57, Ewlija Czelebi, Księga podróży, red. Z. Abrahamowicz, Warszawa 1969, s 174, F. Babinger, op. cit., s. 351-353.
4. L. Kolonkowski, Dzieje Chanatu Krymskiego Girejów w XV i XVI wieku, [w:] Sprawozdania z czynności i posiedzeń Akademii Umiejętności w Krakowie, tom XXIIII, nr 5, 1918. s.13.
5. Maciej z Miechowa, Opis Sarmacji Azjatyckiej i Europejskiej, oprac. T. Bieńkowski, Warszawa 1972, s. 60.
6. L. Podhorodecki, Chanat…, op. cit., s. 84-86.
7. O kwotach upominków zobacz przypis 47 D. Skorupa, Stosunki polsko-tatarskie 1595-1623, Warszawa 2004, s.32.
8. Maciej z Miechowa, op. cit., s. 37.
9. Było to prawdziwe przekleństwo stepów występujące każdego roku. Wilhelm Beuplan pisał o niej: „Szarańcz owa nadlatuje zazwyczaj od strony Tatarii, co się zdarza w czasie suchej wiosny, a w Tatarii i jej wschodnich połaciach, czyli w kraju Czerkiesów, Abchazji i Megrelii rzadko się zdarza by wiosna była inna” (Eryka Lassoty i Wilhelma Beuplana opisy Ukrainy, przekł. Z. Stasiewska i S. Meller, red. Z. Wójcik, Warszawa 1972, 153-154). Wyobrażenie o tej klęsce może oddać opis z roku 1645: „Szarańcza była wielka (…), że aż gaje brzozowe drzewa łamali, z kożenia wywracali rozmaite dęby, na których tylko usiedli.” (Latopisiec albo kroniczka Joachima Jerlicza, opr. K. Wł. Wójciski, Warszawa 1853, s. 47).
10. Np. w liście z 1506 r. do Zygmunta Starego Mengli Girej pisał: „Głodni ludzie, wsiadłszy na koń, tam szukają pożywienia, gdzie je mogą znaleźć”; Chan Dewlej Girej informował w 1570 r. Selima II: „gdyby powstrzymali się od pochodów na wszystkich, to nie mieliby z czego żyć.” Również obcy obserwatorowie, posłowie moskiewscy, w relacji dotyczącej swojej podróży pisali, że Tatarów „dla głodu i sam chan pohamować by ich nie mógł” (wszystkie cytaty za L. Podhorodecki, op. cit., s. 84).
11. Kraina historyczna rozciągająca się wzdłuż wybrzeża Morza czarnego pomiędzy Dniestrem i Dunajem. Dawniej część Besarabii, obecnie w granicach Ukrainy, obwód Odeski.
12. B. Baranowski, Polska a tatarszczyzna w latach 1624-1629, Łudź 1948, s.26.
13. Ilość Kozaków biorących udział w wyprawie jest trudny do ustalenia. Źródła są w tej sprawie rozbieżne: Szhin w liście do Zygmunta wymienia liczbę 300, Poseł angielski w Stambule 800, katolicki prefekt Kafy d’Ascoli nawet 4 tys., co jest mało prawdopodobne; zob. B. Baranowski, Polska a tatarszczyzna…, op. cit., s. 27-28.
14. W. A. Serczyk, Na dalekiej Ukrainie dzieje Kozaczyzny do 1648 roku Kraków 1984, s.254-255, Baranowski, Polska a tatarszczyzna…, op. cit., s. 36.
15. B. Baranowski, Polska..., op. cit., s. 42
16. B. Baranowski, Polska..., op. cit.,, s. 48-49.
17. Ibidem, s. 75-77.
18. Ibidem, s. 80-85.
19. Idem, Geneza sojuszu kozacko-tatarskiego z 1648r., „Przegląd Historyczny” T. XXXVIII, 1948, s. 277-278.
20. Ibidem, s. 280.
21. Kapudan pasza – głównodowodzący flotą Turecką.
22. W liście Murada do Zygmunta III z lipca 1628, sułtan przedstawia rozwój sytuacji ostrzegając jednocześnie, że jeżeli król dalej będzie popierał Szahina i nie wyda go Porcie, to za pogoń, która nie omieszka szukać go w ziemiach Rzeczypospolitej nie należy winić Wysokiej Porty; Katalog dokumentów tureckich [Cz. 1], op.cit., s. 261-262 (cały dokument: AGAD, Arch. Kor. Dz. Turecki, teczka 317, nr 577).
23. O takim liście wspomina pismo Kanana paszy do króla Zygmunta III, pisane z obozu pod Ismailem w sierpień 1628. Dygnitarz Turecki prosi w nim, aby nie dawać temu wiary i ukarać buntowników, którzy chcą rozerwać traktat przyjaźni między oboma państwami. Wojsko ma za zadanie pokonać buntowników. Prosi również aby hetman ze swej strony ukarał Kozaków, którzy pomagają Szhin Girejowi. Katalog dokumentów tureckich [Cz. 1], op. cit., s. 264 (cały dokument: AGAD, Arch. Kor. Dz. Turecki, teczka 320, nr. 581).
24. B. Baranowski, Polska…, op. cit., s. 87.
25. Ibidem, s. 92-99.
26. Między innymi takie żądanie pojawiło się w liście Kajmakana Regeba paszy z 1628 roku, Katalog dokumentów tureckich [Cz. 1], op. cit., s. 263, (pełna treść: AGAD, Arch. Kor. Dz. Turecki, teczka 318, nr 579).
27. B. Baranowski, Polska…, op. cit., s. 104-111.

Czytany 4347 razy Ostatnio zmieniany czwartek, 30 październik 2014 00:04