piątek, 17 październik 2014 06:01

James F. Tracy: Wojna, propaganda medialna i państwo policyjne

Oceń ten artykuł
(0 głosów)

propaganda  prof. James F. Tracy

Nowoczesne techniki propagandowe stosowane przez państwo korporacyjne egzekwujące antydemokratyczne i destrukcyjne polityki rutynowo wiążą kreowanie z manipulacją wydarzeniami informacyjnymi do kształtowania opinii publicznej i, jak ujął to Edward Bernays, „wytworzenia zgody” na określone cele. Takie wydarzenia to nie tylko odczuwalne apelacje polityczne, ale również działania pozornie spontanicznego terroryzmu i militaryzmu, które traumatyzują organy polityczne, aby ostatecznie przyjąć fałszywe opisy zdarzeń jako realia polityczne i historyczne.

Rozwój państw zachodnich i wykorzystanie propagandy sprzyja stałemu rozkładowi politycznego uwłaszczenia i zaangażowania przez cały XX wiek. Po zapewnieniu sobie drugiej kadencji w 1916 r., demokratyczna administracja Woodrowa Wilsona pogrążyła Stany Zjednoczone w najbardziej brutalnej i morderczej wojnie w historii ludzkości. W. Wilson, były wykładowca amerykańskiego Princeton University, umieszczał na stanowiskach publicznych bankierów z Wall Street oraz zebrał grupę postępowych lewicowych dziennikarzy i publicystów,  aby „sprzedać wojnę” narodowi amerykańskiemu.

George Creel, Walter Lippmann, Edward Bernays i Harold Lasswell wywarli znaczny wpływ na nowo utworzoną Komisję ds. Informacji Publicznej (CPI) i stali się głównymi myślicielami politycznymi, osobowościami w relacjach z opinią publiczną, badaniach psychologicznych i wojennych.

Wysiłek w zakresie sprzedaży i przekazu był niezrównany w swej skali i złożoności. CPI była w stanie nie tylko oficjalnie cenzurować wiadomości i informacje, ale przede wszystkim również je kreowała. Występując w roli wielopłaszczyznowej agencji reklamowej, działalność pana Creela „analizowała zróżnicowane sposoby przekazywania informacji mieszkańcom i przekazywała kanałami masę prowojennych materiałów.”

Organ krajowy Komisji składał się z 19 poddziałów, z których każdy był poświęcony konkretnemu rodzajowi propagandy. Jednym z nich był Dział Informacyjny, który dystrybuował ponad 6000 informacji prasowych i działał jako główny sztab informujący o wojnie. Średnio w ciągu tygodnia ponad 20.000 tekstów przekazywało dane dostarczone przez propagandową komisję CPI. Dział Rozpowszechniania Materiałów Informacyjnych stworzył listę popularnych pisarzy, autorów krótkich opowieści i publicystów, którzy współpracowali z CPI. Autorzy amerykańscy głównego nurtu prezentowali oficjalne stanowisko w łatwo dostępnej formie, docierając miesięcznie do dwunastu milionów ludzi. Podobne starania istniały względem kin, doraźnego krasomówstwa rodem z noweli (Four Minute Men – czyli wystąpień wolontariuszy w trakcie zmiany taśm kinowych na tematy wskazane przez CPI) oraz reklamy w kraju i za granicą [1].

Biorąc pod uwagę doświadczenia i obserwacje piewców wojennych kształtowane i przedstawiane w 1920 r. (W. Lippmann, Opinia publiczna (z ang. Public Opinion), Fikcja w opinii publicznej (z ang. The Phantom Public), E. Bernays, Propaganda, krystalizująca opinia publiczna (z ang. Propaganda, Crystallizing Public Opinion), G. Creel, Jak reklamowaliśmy Amerykę (z ang. How We Advertised America), H. Lasswell, Propaganda i wojna światowa (z ang. Propaganda and the World War) oraz wpływ ich znanych współpracowników, optymizm młodych publicystów dotyczący powszechnej demokracji wynikający z przekazywanych opinii był poskromiony faktem, że sentyment publiczny był w rzeczywistości znacznie bardziej podatny na perswazję niż przewidywano. Proponowane rozwiązania, aby zapewnić pewien rodzaj demokracji w coraz bardziej dezorientującym się świecie tkwią w „obiektywnym” dziennikarstwie, kierowanym zorganizowanym wywiadem (Lippmann) i propagandą, czy, jak określił to Edward Bernays, w „public relations”.

Argument wskazany w „Opinii Publicznej” Lippmanna był częściowo uzasadniony odrzuceniem przez amerykański Senat członkostwa USA w Lidze Narodów. Jako doradca administracji W. Wilsona, centralna postać gromadząca informacje wywiadowcze, która informowała o powojennej dynamice geopolitycznej na paryskiej konferencji pokojowej i jeden z pierwszych członków Rady Stosunków Międzynarodowych (CFR), W. Lippmann coraz bardziej postrzegał demokrację powszechną jako nękaną źle informowaną opinią publiczną, niezdolną do pojmowania rosnących zawiłości współczesnego społeczeństwa. Tylko eksperci mogli dokonywać oceny, interpretować i działać na podstawie wiedzy nabytej w ramach wykonywanych przez nich zawodów i zaznajomionych dziedzin.

Zgodnie z tym nurtem, dziennikarstwo powinno naśladować wówczas raczkujące nauki społeczne poprzez poszukiwanie obiektywizmu i odwoływanie się do wiedzy uznawanych autorytetów. Aktualności i informacje powinny w podobny sposób być analizowane, edytowane i koordynowane w celu zapewnienia ich trafności przez dziennikarzy stosujących podobne metody technokratyczne. Chociaż W. Lippmann nie określił dokładnie, jaki organ będzie nadzorować taki proces „zorganizowanego wywiadu”, jego powojenna działalność i powiązania dostarczają pewnych wskazówek.

Propagowanie przez Edwarda Bernaysa zarządzania opinią publiczną jest bardziej praktyczne i jawne. Podczas gdy W. Lippmann proponował demokrację poddaną reżimowi technokratycznych wiadomości i przetwarzania informacji, E. Bernays podkreślał jawną manipulację uprzywilejowanej elity w zakresie sposobu interpretacji samej rzeczywistości przez społeczeństwo. Taka manipulacja wymusza praktyki polegające na aranżowaniu stowarzyszeń, postaci i zdarzeń, które wydają się być autentyczne i spontaniczne. E. Bernays zauważał, że „Każda osoba lub organizacja ostatecznie polega na aprobacie publicznej”, „a zatem napotyka problem wytwarzania zgody publicznej na program lub określony cel... Odrzucamy autorytaryzm rządowy czy reżim, ale ulegamy przekonaniu słowa pisanego bądź ustnego. Wytwarzanie zgody jest istotą procesu demokratycznego, wolnością przekonań i sugestii” [2].

E. Bernays wykazywał na związek z pojęciem „oportunizmu elit”, wprowadzonym przez W. Lippmanna, podczas wykonywania uprawnień i podejmowania decyzji przez ogół społeczeństwa, któremu nie należy powierzać interpretacji. W takich przypadkach przywódcy demokratyczni muszą pokierować publiką w procesie wytwarzania zgody na społecznie konstruktywne cele i wartości. Rola ta oczywiście nakłada na nich obowiązek korzystania z procesów edukacyjnych, a także innych dostępnych technik, tak aby doprowadzić do ich pełnego zrozumienia [3].

Spisane na początku lat pięćdziesiątych XX wieku obserwacje te stają się szczególnie trafne w drugiej połowie zeszłego wieku, gdy USA były głównym agresorem w sprawach zagranicznych (i krajowych). Należy się zastanowić co E. Bernays rozumiał przez pojęcie, na przykład, „procesów edukacyjnych”. Odpowiedź na to pytanie można wydedukować zauważając jego kluczową rolę w promowaniu korzystania z tytoniu, fluoryzacji wody i obaleniu reżimu prezydenta Gwatemali Jacobo Arbenza Guzmana, wybranego w wyborach demokratycznych [4].

Wraz z pojawieniem się koncepcji bezpieczeństwa narodowego w 1947 r. w USA pojawiają się tajne programy, w których mieszkańcy oczywiście celowo nie są uświadamiani, co do ich prawdziwych przesłanek i celów.

Rzeczywiście, bogactwo współczesnych przykładów historycznych wskazuje, że „wytwarzanie zgody” jest w całości procesem liczenia i antydemokratyczne, a tam gdzie kryzysy wymagają podjęcia drastycznych i natychmiastowych działań public relations i środków wojskowych samo w sobie jest wynikiem tych samych polityk i działań przywódczych. Amerykańska prowokacja gospodarcza odnośnie japońskiego ataku na Pearl Harbor i incydent w Zatoce Tonkińskiej, który doprowadził do wojskowej okupacji Wietnamu, są oczywistymi przykładami takich spreparowanych wydarzeń.

Podobne techniki można zaobserwować w przypadku głównych zabójstw politycznych w latach 1960’ ubiegłego wieku, gdzie do dziś społeczeństwo uczestniczy w fałszywej rzeczywistości, w której Lee Harvey Oswald był jedynym sprawcą zabójstwa prezydenta Johna F. Kennedy'ego, zaś Sirhan Sirhan był samodzielnie odpowiedzialny za śmierć senatora Roberta F. Kennedy'ego.

W rzeczywistości, w każdym przypadku, przytłaczające dowody wskazują na zaangażowanie CIA w przygotowanie zabójstw, szkoląc i prezentując L. H. Oswalda i S. Shirana jako niedoszłych zabójców.

Sprawa zamachu rządowego na dra Martina Luthera Kinga Juniora, prawdopodobnie najbardziej wpływową afroamerykańską osobę publiczną XX wieku, nie jest jeszcze otwarta do dyskusji i została mocno udowodniona w sądzie [5]. Jednak, podobnie jak w przypadku Kennedych, prawdziwym osiągnięciem public relations jest fakt, że większość amerykańskiego społeczeństwa jest nieświadoma głębokiej dynamiki informacji o powyższych zamachach politycznych, które zazwyczaj są pomijane lub błędnie opisywane w dyskursie publicznym.

Idąc w tym kierunku, w historycznym kontekście operacji Gladio, zamachu przed budynkiem federalnym im. Alfreda P. Murraha w Oklahoma City w stanie Oklahoma, wydarzeń z 11 września 2001 r., zamachów bombowych w Londynie z 7 lipca 2005 r. i incydentalnych wydarzeń dokonanych przez zamachowców zwanych „shoe bomber” oraz „underwear bomber”, wytwarzanie zgody osiągnęło oszałamiające nowe szczyty, gdzie zaaranżowany przez państwo terroryzm jest wykorzystywany do kształtowania opinii publicznej w kierunku akceptacji zmilitaryzowanych operacji policyjnych, dalszej powolnej destrukcji swobód obywatelskich i ważnej zrównoważonej agresji na narody Bliskiego Wschodu do przywłaszczenia sobie ograniczonych zasobów i politycznego przekonfigurowania całego świata.

Ponownie, społeczeństwo jest zasadniczo zmuszone wierzyć, że ekstremizm polityczny w takiej czy innej formie jest przyczyną każdego zdarzenia, nawet w świetle gdy wyrafinowanie i zakres zamachów w Oklahoma City i z 11 września wskazują na zaangażowanie sił wysokiego szczebla. Jeśli ktoś ma się zagłębić w historie medialne każdego przypadku, masakra w Newtown i niedawny zamach podczas maratonu w Bostonie również wydają się mieć szersze programy działań, a społeczeństwo jest ponownie celowo wprowadzane w błąd.

Dziennikarze-tradycjonaliści i naukowcy niechętnie publicznie podejmują takie tematy z obawy przed nazywaniem ich „teoretykami spisku”. W przypadku środowiska akademickiego jest to znacznie ograniczone i potencjalnie istotne dochodzenie w sprawie tak złożonych wydarzeń i zjawisk w miejsce często nieszkodliwej wymiany myśli oderwanej od istniejących realiów społecznych i politycznych, które aż proszą się o przeprowadzenie poważnego śledztwa i krytykę.

Osiągnięcia współczesnych public relations są dalej widoczne w Komisji Warrena i Komisji ds. wydarzeń z 11 września 2001 r., z których obie wykorzystały niepowtarzalne mity o Allanie Dullesie i Peterze Zelikowie, które dzisiaj zapewniają ich egzystencję w dyskursie publicznym i świadomości publicznej.

Rzeczywiście, mem „teorii spiskowej”, kampania propagandowa prowadzona przez CIA na początku lat 1960’ w celu przeciwdziałania krytycznemu raportowi Komisji Warrena, jest może mało znany jako Operacja Mockingbird, czyli program CIA, w którym setki dziennikarzy i wydawców aktywnie dezinformowali społeczeństwo na zlecenie Agencji CIA. Łączny efekt tych połączonych operacji był niezwykle udanym programem w dalszym ciągu kształtującym profile amerykańskiego życia politycznego i zapośredniczonej rzeczywistości [6].

Obecny stan społeczno-polityczny i tłumienie demokracji powszechnej są triumfem nowoczesnej techniki propagandowej. Zatem, czy są one również przejawem w staraniach państwa korporacyjnego do kreowania przyzwolenia społeczeństwa na takie sprawy jak ogromne oszustwa organizmów genetycznie modyfikowanych udających „żywność”, toksyczną polipragmazję deklarowaną jako „medycyna” oraz państwo policyjne i „wojnę z terrorem” starające się zapewnić„bezpieczeństwo narodowe”?

Tekst pochodzi z portalu Globalresearch.ca
Fot. www.granddelusion.com
Przekład: Justyna Gąska

___________________________________________
Przypisy
[1] Aaron Delwiche, „Propaganda: Propaganda wojenna: I wojna światowa, Komisja ds. Informacji Publicznej,” udostępniona 28 września 2014 r. na stronie internetowej:http://www.propagandacritic.com/articles/ww1.cpi.html;
George Creel, Jak reklamowaliśmy Amerykę, Nowy Jork: wydawnictwo Harper and Brothers, 1920. dostępna na stronie internetowej:http://archive.org/details/howweadvertameri00creerich
[2] Edward Bernays, Public Relations, Norman w stanie Oklahoma: wydawnictwo University of Oklahoma Press, 1952, 159-160.
[3] Ibid. 160.
[4] „Każdy Twój pomysł może być praktycznie zaakceptowany” (z ang. “You can get practically any ideas accepted”) co Bernays odzwierciedlił w kampanii fluoryzacji wody w Nowym Jorku. „Jeśli lekarze są do czegoś przekonani, społeczeństwo jest gotowe to zaakceptować, z uwagi na fakt, że lekarz jest autorytetem dla większości ludzi, niezależnie od tego, jak dużo wie ... Opierając się na regule średniej matematycznej, zazwyczaj można znaleźć osobę w każdej dziedzinie, która będzie w stanie zaakceptować nowe pomysły, które następnie infiltrują innych, którzy ich nie zaakceptowali.” Christopher Bryson, Oszustwo fluoryzacyjne (z ang. The Fluoride Deception), Nowy Jork: wydawnictwo Seven Stories Press, 2004, 159.
[5] William F. Pepper, Działanie państwa: zabójstwo Martina Lutera Kinga (z ang. An Act of State: The Execution of Martin Luther King), Nowy Jork: wydawnictwo Verso, 2003.
[6] James F. Tracy, „Teoria spiskowa: Podwaliny okresu zbrojenia” (z ang. Conspiracy Theory: Foundations of a Weaponized Term,” Global Research, 22 stycznia 2013 r.

Czytany 6036 razy Ostatnio zmieniany czwartek, 30 październik 2014 00:04