środa, 29 lipiec 2015 07:02

Giulia Colombo: TTIP – trudne partnerstwo transatlantyckie

Oceń ten artykuł
(7 głosów)

Giulia Colombo  

Historia lubi się powtarzać. Transatlantyckie Partnerstwo w dziedzinie Handlu i Inwestycji (TTIP), podobnie jak jego „poprzednik” – Wielostronny Układ o Inwestycjach (MAI), wzbudza wielkie obawy. Liczne protesty przeciwko MAI, które miały miejsce w 1998 roku doprowadziły do porzucenia idei. Tymczasem dziś obiektem zażartych dyskusji stał się nowy traktat, a wyraźny podział opinii na jego temat utrudnia zrozumienie istoty problemu.

OBSZARY DZIAŁANIA – Transatlantyckie Partnerstwo w dziedzinie Handlu i Inwestycji (TTIP) to porozumienie handlowe mające na celu utworzenie strefy wolnego handlu między Unią Europejską a Stanami Zjednoczonymi. Umowa wymaga zlikwidowania barier taryfowych oraz aktualizacji przepisów prawa w zakresie bezpieczeństwa i kontroli towarów, usług oraz inwestycji. Działania te mają umożliwić stworzenie międzykontynentalnego rynku, który sprzyjałby powstawaniu nowych możliwości handlu i inwestycji między UE a USA, i tym samym mógłby wywrzeć korzystny wpływ na zatrudnienie oraz wzrost gospodarczy, oferując konsumentowi niskie ceny i szersze możliwości wyboru.

Traktat TTIP składa się z trzech części, z których każda opisuje szczególny rodzaj polityki operacyjnej. Dostęp do amerykańskiego rynku wchodzi w zakres najobszerniejszej z części, poświęconej wspólnej polityce handlowej, która nastawiona jest na ujednolicenie relacji handlowych z krajami pozaeuropejskimi i ma za zadanie ułatwić import, eksport oraz inwestowanie w USA. Została ona uzupełniona przez – opisaną w sposób bardziej zwięzły – politykę administracyjną i znormalizowaną współpracę w zakresie uregulowań prawnych.  Celem tych działań jest stworzenie wspólnego gruntu prawnego, który wymagałby od europejskich przedsiębiorstw lepszego dostosowania się do modelu amerykańskiego. Przepisy prawne UE i USA różną się w dużej mierze pod aspektem technicznym a także w zakresie procedur weryfikacji (tzn. klauzuli przepisów, które wymuszają ich zastosowanie), jednakże określone przez nie cele oraz ich skuteczność, czyli tzw. standardy, są takie same. Współpraca w zakresie uregulowań prawnych ma jednocześnie doprowadzić do utworzenia nowych norm, które pozwolą zapobiec nadużyciom i oszustwom, ze szczególnym naciskiem na ochronę własności intelektualnej oraz oznaczeń geograficznych. Strukturę przepisów umacnia prywatny trybunał międzynarodowy – Investor-to-State Dispute Settlement (ISDS). Zadaniem trybunału jest  rozstrzyganie sporów między inwestorami a rządami państw w oparciu o jego nadrzędne kompetencje arbitralne względem sądów krajowych i ustawodawstwa danego państwa.

POPARCIE ELIT POLITYCZNYCH – Znaczna część europejskich elit politycznych angażuje się w działania na rzecz zlikwidowania barier handlowych, które dzielą Unię Europejską i Stany Zjednoczone. Dwa lata temu deputowani Parlamentu Europejskiego stoczyli bój o zniesienie „fakultatywnego systemu etykietowania”, zgodnie z którym na etykietach umieszcza się m.in. pewne informacje o pochodzeniu i jakości wołowiny. W ten sposób próbowano doprowadzić do deregulacji rynku spożywczego w Europie, by obowiązujące na nim normy były zgodne z normami na rynku amerykańskim. Członkowie Komisji Europejskiej są zgodni, co do tego, że traktat TTIP stwarza idealne warunki dla znaczącego wzrostu PKB, eksportu oraz zatrudnienia w każdym z państw członkowskich. Cele określone w programie na rzecz inteligentnego i zrównoważonego rozwoju sprzyjającego włączeniu społecznemu „Europa 2020” powinny być realizowane przy jednoczesnej dbałości o ochronę środowiska oraz prawa socjalne. Unia Europejska i Stany Zjednoczone mają zatem dzielić wspólne wartości takie jak poszanowanie podstawowych praw oraz tworzenie wolnego rynku. Ma ono zostać poszerzone poprzez działania w zakresie rynku energetycznego, konkurencji oraz zrównoważonego rozwoju, które na chwilę obecną nie stanowią obszaru zainteresowań Światowej Organizacji Handlu (WTO). Swoje poparcie dla owych idei otwarcie wyrażają także głowy poszczególnych państw. [Premier Włoch] Matteo Renzi mówi o traktacie jako o „strategicznym i kulturowym wyborze". Podobnego zdania jest [niemiecka kanclerz] Angela Merkel – największa zwolenniczka traktatu: „Unię Europejską i Stany Zjednoczone łączy gęsta sieć dwustronnych porozumień na rzecz wolnego handlu. Najwyższy czas, by przejść do realizacji porozumienia transatlantyckiego [...], które może być potężnym impulsem dla rozwoju światowej gospodarki".

DALEKOWZROCZNOŚĆ UNII EUROPEJSKIEJ W PROCESIE DEREGULACJI – TTIP daje nadzieję na korzyści, które nie są bez znaczenia dla europejskiej gospodarki, niemniej jednak jego realizacja może okazać się problematyczna. System dystrybucji handlowej i struktura konkurencji w Stanach Zjednoczonych znacznie się różnią od tych, z którymi mamy do czynienia w Unii Europejskiej. Istnieją wprawdzie dwustronne umowy handlowe między państwami członkowskimi UE a Stanami Zjednoczonymi, jednak sprowadzają się one jedynie do pewnych udogodnień w zakresie taryf celnych. Proces ten sprawia, że przepisy kluczowe dla bezpieczeństwa produktów stają się mniej istotne od roszczeń dużych przedsiębiorstw europejskich i amerykańskich, które domagają się wprowadzenia jednakowych norm prawnych. Przytoczenie kilku przykładów wystarczy, by zrozumieć, jak wielka istnieje przepaść między dwoma systemami prawnymi. Europejskie przepisy zakazują wszelkich praktyk mających na celu przyspieszenie tuczenia zwierząt, natomiast w Stanach Zjednoczonych owe praktyki są dozwolone. W tym względzie prawo europejskie jest z pewnością o wiele bardziej szczegółowe – na opakowaniach  umieszcza się wiele informacji dotyczących stanu zdrowia zwierzęcia, w tym m.in. kod identyfikacyjny, dane hodowcy, miejsce uboju oraz wiek. Kolejny przykład: Unia Europejska wydała 19 zezwoleń na obrót produktami z GMO, podczas gdy na rynku amerykańskim dopuszcza się ich o wiele więcej. Wykaz niebezpiecznych substancji chemicznych sporządzony przez UE z myślą o bezpieczeństwie konsumenta, obowiązujący na podstawie rozporządzenia 1272/2008 Parlamentu Europejskiego i Rady, jest zdecydowanie dłuższy od amerykańskiego. Mając na względzie istnienie tak znaczących różnic, Unia Europejska usiłuje uciszyć głosy krytyki, proponując współpracę na rzecz wypracowania wspólnego podejścia – nie gruntu – prawnego, tzn. dwóch różnych systemów prawnych, które miałyby ten sam cel. Tymczasem krytycy utrzymują, że porozumienie przyniesie korzyści tylko niektórym firmom. ISDS byłby w istocie odrębnym mechanizmem prawnym, w którym nie obowiązywałaby zasada równości wszystkich wobec prawa, co z kolei dałoby dużym przedsiębiorstwom międzynarodowym prawo do pozywania rządów państw przed trybunał ad hoc w celu czerpania korzyści.

STAN NEGOCJACJI – Początek negocjacji umowy TTIP przypada na styczeń 2013, kiedy Barack Obama i były przewodniczący Komisji Europejskiej José Manuel Barroso przeprowadzili po raz pierwszy formalne rozmowy po trwającym kilka lat okresie przygotowań. Obecnie Unia Europejska opowiada się za potrzebą zakończenia negocjacji przed końcem roku oraz przed zakończeniem kadencji B. Obamy. Od 2013 roku do dziś odbyło się 10 spotkań negocjacyjnych, w których uczestniczyły wszystkie zainteresowane strony, co pozwoliło na przedstawienie różnych punktów widzenia. Podczas przedostatniej rundy negocjacji, która miała miejsce w dniach od 20 do 24 kwietnia 2015 r., dyskutowano na temat kluczowych aspektów prawnych oraz technicznych dotyczących zarządzania środkami taryfowymi w handlu towarami oraz w sektorze zamówień publicznych. Wśród głównych obszarów zainteresowań znalazły się także: sektor energetyczny i surowcowy, ochrona własności intelektualnej oraz mechanizm rozwiązywania sporów między państwami. Ponadto poruszono po raz kolejny kwestie różnic w sprawach sanitarnych i fitosanitarnych (SPS), barier technicznych (TBT) oraz spójności systemów prawnych, by zbilansować zmiany prawno-administracyjne przy jednoczesnym poszanowaniu suwerenności prawa wewnętrznego. Przedstawiciele Parlamentu Europejskiego wykazali się dbałością o zdrowie i bezpieczeństwo konsumentów, obstając przy swoim zdaniu na temat systemu oznaczeń geograficznych oraz specjalnego traktowania wrażliwych produktów rolnych i przemysłowych. Co więcej, mimo prowadzonej polityki konwergencji prawnej, przedstawiciele Unii Europejskiej walczyli o zachowanie rozbieżności w zakresie kontroli produktów chemicznych i innych substancji niebezpiecznych dla konsumenta. Te kwestie sporne stały się przedmiotem 10. rundy negocjacji, która miała miejsce kilka dni temu (13–17 lipca). Przedstawiciele mieli wtedy przegłosować ostateczne wytyczne, jednak wydaje się, że znaczący postęp osiągnięto tylko w kwestii liberalizacji usług. Kolejna runda, która odbędzie się we wrześniu 2015, będzie poświęcona nie mniej kontrowersyjnym tematom, w szczególności związanym z sektorem energetycznym oraz problemem oznaczeń geograficznych. Wejście w życie TTIP jest możliwe tylko wtedy, gdy Parlament i Rada Europejska zatwierdzą całą jego treść. Ponadto musi ona być również zatwierdzona jednogłośnie przez parlamenty poszczególnych państw. W związku z tym należy przewidywać, że umowa nie zostanie ratyfikowana w tym roku pomimo pewnych sygnałów pozytywnych takich, jak przyjęcie przez Parlament Europejski rezolucji w sprawie partnerstwa w dniu 8 lipca 2015 r. czy przyznanie prezydentowi B. Obamie Trade Promotion Authority przez Kongres USA, które w pewnym stopniu przybliżyły ową perspektywę.
___________________________________________

Informacje dodatkowe

O Wielostronnym Układzie o Inwestycjach (MAI) zwykło się mówić jako o poprzedniku Transatlantyckiego Partnerstwa w dziedzinie Handlu i Inwestycji ze względu na jego treść i cele. Idea układu zrodziła się z potrzeby wypracowania międzynarodowych reguł dotyczących bezpieczeństwa i kontroli inwestycji. Poprzednie dwustronne porozumienia wprawdzie doprowadziły do liberalizacji przepisów dotyczących inwestycji, jednak nie stworzyły prawnego systemu kontroli o dostatecznej skuteczności ani procedur rozwiązywania sporów. Zażartymi przeciwnikami układu były organizacje pozarządowe, wspierane przez społeczeństwo obywatelskie. Zarzucały one układowi niedemokratyczne podejście do inwestycji, które dawało największe możliwości dużym przedsiębiorstwom międzynarodowym.

Unia Europejska reguluje proces etykietowania mięsa i identyfikacji bydła, by uniknąć problemów takich jak kryzys związany z chorobą wściekłych krów. Rozporządzenie (WE) 1760/2000 przewiduje istnienie obowiązkowego systemu etykietowania (Sekcja I) oraz systemu fakultatywnego (Sekcja II). W pierwszym przypadku mamy do czynienia z wykazem obowiązkowych informacji, które są kontrolowane przez ekspertów Komisji Europejskiej. Zgodnie z wymogami Unii Europejskiej podmioty rozprowadzające mięso wołowe muszą podawać następujące informacje: kod identyfikacyjny, oznaczenia w postaci napisów „Ubój w” i „Podzielone w”, dane dotyczące państwa, w którym zwierze się urodziło, w którym odbywała się hodowla i dokonano uboju. Ponadto zgodnie z dyrektywą 91/496/EWG, jeśli zwierzęta były importowane z państw trzecich, niezbędna jest kontrola weterynaryjna danego zwierzęcia. Natomiast wykazy informacji fakultatywnych są tworzone przez władze poszczególnych państw, a następnie zostają zaprezentowane Komisji w celach informacyjnych.

Przekład: Martyna Pałys
Źródło: http://www.ilcaffegeopolitico.org/30995/ttip-il-difficile-partenariato-transatlantico
Tekst można rozpowszechniać na podstawie licencji Creative Commons BY-NC-ND 3.0
Fot. www.gdeprez.be

Czytany 3509 razy