środa, 26 sierpień 2015 06:45

Giovanni Caprara: „Wojna bez ryzyka” z wykorzystaniem dronów

Oceń ten artykuł
(4 głosów)

Giovanni Caprara

Inwestycje w zakresie wdrażania systemów uzbrojenia dotyczą w szczególności rozwoju robotyki oraz systemów cybernetycznych. Działania te mają za zadanie zmniejszyć czas, jaki upływa od momentu wykrycia celu do jego likwidacji. Ciągła ewolucja areny działań wojennych i asymetryczność zagrożeń sprzyjały rozwojowi oraz wdrażaniu systemów zdalnego sterowania – rynku, który jest dziś wart 950 mln USD, a którego wartość, biorąc pod uwagę obecną tendencję wzrostową, może wzrosnąć do 2 mld USD w najbliższych latach i nawet do 28 mld USD za 10 lat. Strategia wykorzystująca bezzałogowe statki powietrzne ma realizować doktrynę tzw. „wojny bez ryzyka”.

Zgodnie z tą taktyką siły zbrojne nie są wysyłane w miejsce, w którym toczy się konflikt, lecz prowadzą operacje z terenów wolnych od ryzyka. W związku z tym stratedzy muszą zredefiniować strategie militarne i na nowo określić specyfikę obszaru działań wojennych, tzn. w sposób nowatorski zinterpretować scenariusze wojenne oraz ewolucję wykorzystania sił lądowych.

W porównaniu do innych systemów uzbrojenia UAV [ang. unmanned aerial vehicle, bezzałogowy statek powietrzny] odznacza się szczególnie wysoką skutecznością w przypadku konwencjonalnych misji antyterrorystycznych oraz jako alternatywa dla wysyłania oddziałów na dużą skalę. Obecnie obserwuje się tendencję do ograniczania liczby żołnierzy wysyłanych na misje i przeprowadzania akcji z wykorzystaniem UAV, tzw. „zabójstw celowanych”. Powszechne zastosowanie dronów bojowych we współczesnych konfliktach zbrojnych zminimalizowało ryzyko strat wśród pilotów, spełniając w tym zakresie założenia doktryny „wojny bez ryzyka”, lecz jednocześnie znacznie obniżyło precyzyjność wykonywanych akcji, w wyniku czego wzrosła liczba ofiar cywilnych, którą jednak nie sposób dokładnie określić, ponieważ operacje z wykorzystaniem systemów zdalnego sterowania są zazwyczaj utrzymywane w tajemnicy. Kluczowym aspektem, wzbudzającym największe kontrowersje w środowisku wojskowym, jest wpływ na psychikę operatorów, którzy walczą przy konsolach usytuowanych w bezpiecznym miejscu. Zaobserwowane zjawisko określa się technicznie jako „impersonalizację walki”. Jego podstawowym skutkiem jest zmniejszenie poczucia ryzyka u operatora, czemu sprzyja dystans dzielący go od teatru działań wojennych i zależność od sposobu funkcjonowania robota, co z kolei prowadzi do zwiększenia liczby ofiar wśród ludności cywilnej. Operator może odciąć się od swojej misji, co oznacza całkowite zdystansowanie się względem własnych działań. W tym kontekście niezwykle wymowne staje się przekonanie Alberta Camusa, według którego nikt nie może zabijać, jeśli sam nie jest gotowy na śmierć. Wojna może być usprawiedliwieniem jedynie dla śmierci tych osób, które same się na nią narażają, to znaczy żołnierzy, którzy w przeciwieństwie do cywili są świadomi ryzyka utraty życia.

W świetle prawa międzynarodowego naruszana jest zasada proporcjonalności oraz zasada rozróżnienia ludności cywilnej od kombatantów. Jak podkreśla Michel Walzer, należy zwrócić szczególną uwagę na istotną różnicę, jaka dzieli wojnę i samoobronę. Wojny nie można łączyć z metafizyczną ideą ostateczności, ani postrzegać działań wojennych jako jedynego środka, który mógłby zakończyć spór. Rzeczywiście nie ma tutaj mowy o ostateczności – w przypadku wojny zawsze można próbować rozwiązać konflikt z wykorzystaniem środków dyplomatycznych. Strony konfliktu mają obowiązek rozróżniać obiekty, które zgodnie z obowiązującym prawem mogą stać się celem ataku od tych, które nie powinny nim się stać, co wynika z ich natury. Ponadto strony muszą odpowiednio dostosować poziom przemocy do rodzaju celu. Zasada proporcjonalności przewiduje zastosowanie większej siły wobec celu strategicznego i ograniczenie działań w przypadku jednostek o niewielkim znaczeniu. Jak zauważył prawnik Carl Schmitt, koncepcja justa causa nie musi wzajemnie wykluczać się z koncepcją justus hostis, co oznacza, że wróg jest istotą ludzką, w związku z czym nie można nim walczyć z użyciem wszelkich dostępnych środków, lecz należy zmierzyć się z nim jako jednostką o takich samych prawach i ograniczyć wobec niej użycie siły. Co więcej, zgodnie z doktryną jus in bello jako pogwałcenie praw ludności cywilnej rozumie się także działania, które rujnują działalność handlową i gospodarczą kraju, a których skutki nie dotyczą jedynie przemysłu obronnego, ale są odczuwalne również dla obywateli, a nawet dla krajów neutralnych utrzymujących stosunki handlowe z danym państwem.

Aby utrzymać poczucie progu ryzyka operatorów na odpowiednim poziomie, należy powierzać im drony charakteryzujące się średnią skutecznością bojową. Natomiast cele ataków nie powinny być silnie ufortyfikowane, lecz raczej podatne na zniszczenia. W takich warunkach operator byłby w stanie zachować świadomość, że działa w środowisku niskiego ryzyka, gdzie sam nie byłby narażony na utratę życia, gdyby znajdował się na pokładzie samolotu. Na obecną chwilę drony są powszechnie używane w konfliktach zbrojnych i mogą zaatakować dowolny cel, zarówno wojskowy, jak i cywilny, co może powodować lęki i urazy psychiczne wśród ludności cywilnej. Operator pozostający w dużej odległości od obszaru działań wojennych w pewien sposób przenosi swoje własne ryzyko na inne jednostki. Zjawisko to, nazywane „przeniesieniem ryzyka”, stanowi jeden z najważniejszych skutków obniżenia progu ryzyka operatora. Wrażenie niezwyciężoności oraz nienaruszalności przekładają się na podejmowanie działań nielegalnych w świetle obowiązującego prawa międzynarodowego.

Drony, które już teraz stanowią kluczowy element systemów obronnych, ulegają ciągłej ewolucji, zarówno pod względem technologicznym i ilościowym: Rosja planuje utworzenie bazy dronów w Anadyr, mieście leżącym za arktycznym kołem podbiegunowym, która ma być najbardziej wysuniętą na północ bazą tego typu na świecie. W Stanach Zjednoczonych przeprowadzono testy modelu X-47B, który jest przystosowany do startu i lądowania na lotniskowcu, a docelowo ma być przeznaczony do likwidacji celów powiązanych ze światem terrorystycznym. Dysponowanie takim statkiem powietrznym przede wszystkim zwalnia z obowiązku uzyskania autoryzacji ze strony krajów trzecich, która jest niezbędna w przypadku użycia ich baz. USA wprowadzają także program LOCUST, Low Cost UAV Swarming Technology, polegający na jednorazowym wystrzeleniu 30 niewielkich dronów. Będą to stałopłatowe statki powietrzne wystrzeliwane z wyrzutni montowanych na stałych instalacjach naziemnych lub pojazdach. Zgodnie z założeniem mają one zmusić przeciwnika do jednoczesnego ataku na kilka celów. Koszty produkcji mają być utrzymane na stosunkowo niskim poziomie, ponieważ tego typu drony będą jednorazowe, co jednak stanowi kolejną zaletę, biorąc pod uwagę koszty ewentualnej utraty drona Reaper, który jest wart 15 mln USD lub myśliwca typu F-35, którego wartość przekracza 135 mln USD. Testy systemu LOCUST są w zaawansowanym stadium, a rój 30 małych dronów może być w użyciu już od 2016 roku.

W Europie trwają prace nad Medium Altitude Long Endurance, wspólnym projektem Airbus Defence and Space, Dassault Aviation i Alenia Aermacchi. Europejskie bezzałogowce średniego pułapu i długiego czasu trwania lotu mają być odpowiedzią na zapotrzebowanie europejskich sił zbrojnych. Program ten prawdopodobnie pozwoli lepiej określić ramy strategicznych sojuszy, kluczowych dla UE, ponieważ jego wdrożenie wymaga optymalnego podziału funduszy przeznaczonych na naukę i rozwój, szczególnie w warunkach kryzysu gospodarczego. Projekt MALE ma wykorzystywać zaawansowane technologie, wspierając jednocześnie europejski łańcuch wartości i sprzyjając powstawaniu nowych miejsc pracy w europejskim przemyśle obronnym. Airbus Defence and Space to europejska grupa przemysłu lotniczego, która osiąga obroty rzędu 14 mld euro przy zatrudnieniu 40 tys. osób. Dassault Aviation, operująca na rynku międzynarodowym w zakresie projektowania i rozwoju systemów lotniczych, realizuje zamówienia z ponad 80 krajów. Przychody firmy sięgają 4,5 mld euro, zapewniając zatrudnienie ponad 11 tys. pracowników. Alenia, spółka należąca do grupy Finmeccanica, zatrudnia ponad 11 tys. osób, projektuje i produkuje statki powietrzne oraz zintegrowane systemy wsparcia. W 2013 roku przychody spółki wynosiły 3 mld euro, łączna wartość realizowanych zamówień opiewała na kwotę 4 mld euro, a jej udziały były warte 9 mld euro. W ramach programu „smart defence”, którego komponentem jest Alliance Ground Surveillance, do włoskiej bazy wojskowej Sigonella trafiło 5 dronów typu Global Hawk i 6 Predatorów.

Aviation Industry Corp of China zamierza produkować tanie drony przeznaczone do sprzedaży na na rynku międzynarodowym i wypełnić w ten sposób swego rodzaju lukę, celując w potrzeby państw, których nie stać na zakup bardziej zaawansowanych technologii oraz tych wykluczonych przez zachodnią społeczność. Chińskie bezzałogowce wyraźnie ustępują pod względem wytrzymałości dronom produkowanym w USA czy Izrealu, jednakże potrzeba zaopatrzenia się w tego rodzaju system uzbrojenia skłoniła Nigerię, Pakistan oraz Egipt do złożenia zamówień. Skutki eksportu chińskiego systemu mogą znacznie wykroczyć poza kwestie czysto ekonomiczne. Tania technologia stosowana w chińskich dronach może być zintegrowana z systemami niedużych samolotów odrzutowych, co z kolei mogą wykorzystać terroryści, tworząc z nich autonomiczne systemy bojowe. Do wprowadzenia tego rodzaju modyfikacji nie jest niezbędna pomoc specjalistów, co stanowi dodatkowe ułatwienie dla każdego, kto posiada przynajmniej podstawową wiedzę w tym zakresie. Według szacunków w 2020 roku rynek azjatycki będzie wart 7 mld USD, a na czele stawki znajdą się Chiny, które do 2023 roku mają objąć pozycję światowego lidera w dziedzinie produkcji dronów.

Upowszechnienie się systemów UAV, ich specyfika i nieograniczone użycie mogą nieść ze sobą negatywne skutki, uderzając nie tylko w ludność cywilną, ale także w działalność gospodarczą krajów wziętych za cel. W związku z tym należy się spodziewać, że w średnio- lub długoterminowej perspektywie zaistnieje potrzeba wprowadzenia odpowiednich przepisów regulujących zastosowanie dronów oraz liczbę produkowanych egzemplarzy.

Przekład: Martyna Pałys
Źródło: http://www.eurasia-rivista.org/la-tattica-della-guerra-senza-rischi-con-lutilizzo-degli-uav/22315/
Fot. usahitman.com

Czytany 3273 razy