poniedziałek, 10 wrzesień 2012 08:30

Bartosz Mroczkowski: Zimna wojna w Azji i na Pacyfiku

Oceń ten artykuł
(0 głosów)

china_usa_flagsgeopolityka  Bartosz Mroczkowski

Chiny rozwijają nową generację międzykontynentalnych rakiet balistycznych. Pracują także nad budową nowych okrętów dla własnej marynarki wojennej wyposażonych w zmodernizowane systemy obrony powietrznej i zwalczania okrętów podwodnych. Nowe chińskie jednostki będą podobne do amerykańskich niszczycieli typu Aegis.

Postępowanie Chin jest postrzegane jako odpowiedź na amerykańską decyzję o rozszerzeniu zasięgu tarczy antyrakietowej w regionie Azji i Pacyfiku. Strona amerykańska rozpoczęła poszukiwania miejsca pod nową bazę, w której zostałby zainstalowany kolejny radar wczesnego ostrzegania X-Band, który uzupełniłby podobną instalację umiejscowioną w północnej Japonii w 2006 roku. Powstały w ten sposób łuk radarowy obejmie zasięgiem Koreę Północną i część Chin. Amerykańscy urzędnicy szybko podkreślili, że ich głównym zmartwieniem jest Phenian. Chiny obawiają się, że system ten, może osłabić ich strategię odstraszania wobec Tajwanu przed zbyt niezależną polityką tego państwa, oraz tego, że radar obejmie swoim zasięgiem jego terytorium. Ponadto chińska ekspansja militarna idzie w parze z alarmistycznymi ostrzeżeniami amerykańskich sojuszników względem Pekinu odnośnie żądań terytorialnych Państwa Środka w rejonie Morza Wschodniochińskiego i Południowochińskiego. Warto w tym kontekście zwrócić uwagę na fakt, że nowa strategia obrony USA, opublikowana w styczniu 2012 roku, definiuje Chiny jako zagrożenie dla bezpieczeństwa amerykańskiego. W czerwcu sekretarz Departamentu Obrony USA Leon Panetta powiedział, że Stany Zjednoczone planują zwiększenie obecności marynarki wojennej w regionie Azji Pacyfiku, przenosząc blisko 60% swojej floty morskiej w ten region do roku 2020.

Stanowisko amerykańskich urzędników odnośnie instalacji radaru X-Band, który wchodzi w skład systemu obrony antyrakietowej, różnią się z wypowiedzią Ellen Tauscher – specjalnej wysłanniczki ds. Strategicznej Stabilizacji i Obrony Przeciwrakietowej w Departamencie Stanu USA. Podczas niedawnej konferencji Wrocław Global Forum na moje pytanie, czy USA zamierzają zainstalować tarczę antyrakietową w Azji pacyficznej, przeciwko Chinom lub innemu państwu, Ellen Tauscher odpowiedziała: „Zagrożenie, z jakim mamy teraz do czynienia, płynie z Bliskiego Wschodu, w szczególności z Iranu. Obawiamy się także proliferacji broni masowego rażenia do innych państw i organizacji terrorystycznych. To jest główny cel, względem którego skierowany jest system [obrony antyrakietowej]. W Stanach Zjednoczonych bronimy się przed dwoma zagrożeniami: po pierwsze przed atakami z Bliskiego Wschodu za pomocą systemu rakietowego dalekiego zasięgu, który nie został jeszcze wynaleziony – mamy taką nadzieję. Po drugie – przed Koreą Północną. Dlatego posiadamy system antyrakietowy zainstalowany na Alasce i w Kalifornii i to jest ważne rozróżnienie, w jaki sposób bronimy własnego państwa” [1].

W lipcu tego roku Wall Street Journal informował na swoich stronach, że Amerykanie rozlokują kolejne elementy tarczy antyrakietowej w postaci radaru w Zatoce Perskiej – w Katarze. Stacja radarowa uzupełni dwie podobne bazy w Izraelu na pustyni Negew oraz w Turcji. Nakierowane one są na wykrywanie pocisków z Iranu. Działania te w połączeniu z amerykańską polityką wobec Tajwanu (sprzedaży broni, pomimo nieuznawania go za niezależny podmiot) i wzmocnioną obecnością marynarki wojennej, daje pewien ogólny zarys zmiany wektorów polityki zagranicznej Waszyngtonu. W praktyce Amerykanie dopiero tworzą nową strategię w Azji południowej i południowowschodniej. Przykładem tego jest zakres poczynionych inwestycji, który przewiduje ulepszenia radarów, ochrony elektronicznej i samych badań nad przestrzenią elektroniczną. Powodem jest problem finansowania określonych gałęzi inwestycji, a konkretnie ustalenie zmian w budżecie USA. Celem Amerykanów jest zahamowanie rozwoju gospodarczego i militarnego Chin. Jest to dość agresywna polityka, ponieważ tzw. „Azjatycki sworzeń” zakłada zwiększenie wojskowej obecności w Tajlandii, Korei Południowej, Japonii, Filipinach, Singapurze, wyspie Guam oraz Australii [2], a więc w większości obszarów, które toczą spory terytorialne z Chinami. Powodem jest potencjał znajdujących się tam zasobów naturalnych i kontrola nad niektórymi z największych i najbardziej ruchliwych szlaków żeglugowych na świecie. To bardzo ważne w kontekście ostatniej wizyty Hillary Clinton w Chinach, kiedy chińska strona podkreśliła, że chińskie żądania co do morskich obszarów nie będą mieć związku z wolnością żeglugi.

Amerykanie mogą też dla osłabienia pozycji Pekinu ingerować w spory terytorialne. USA podpisało umowę o wzajemnej obronie z Filipinami, które toczą spory z Chinami na Morzu Południowochińskim. W sierpniu tego roku Pentagon ogłosił, że będzie prowadzić misje samolotów bezzałogowych nad łańcuchem wysp Diaoyutai (nazywanych przez Japonię Senkaku), które są kością niezgody pomiędzy Chinami i Japonią, z którymi Waszyngton utrzymuje wojskowe relacje. Nie ma wątpliwości, że takie działania są pierwszym krokiem do wyścigu zbrojeń i antyamerykańskich nastrojów w państwie środka.

Już dziś amerykańskie bombowce niewidoczne dla radarów, oraz okręty podwodne są w stanie dosięgnąć chińskich systemów wczesnego ostrzegania oraz systemów rakiet dalekiego zasięgu, umieszczonych w głębi kraju [3]. Odpowiedzią Pekinu jest wzmocnienie prac nad okrętami wojennymi wyposażonymi w systemy zwalczania ataków z powietrza [4].

Surowo oceniając – Waszyngton jest bardzo dobrze przygotowany na konfrontacje z Pekinem. Jego plany obejmują zarówno prace nad cyberprzestrzenią, jak i polityką finansową. USA zwiększają swoją  flotę morską oraz obecność w bazach wojskowych w państwach skonfliktowanych z Chinami.  Co ciekawe – ingerują także w spory terytorialne w Azji pacyficznej. Całościowy pakiet działań ma na celu zahamowanie przewidywalnego wzrostu potęgi Chin w ciągu dekady i utrzymanie USA na pozycji światowego lidera w dziedzinie wojskowości i największej gospodarki świata. Niestety „azjatycki sworzeń” odwraca Amerykanów od Europy i Azji Centralnej, która teraz staje się zarzewiem przyszłych konfliktów.

_________________________________________________________________
1 Wroclaw Global Forum 2012 – US Keynote by Ellen Tauscher, youtube.pl
2 John Glaser, Washington Aggravating Assian Territorial Disputes. Antiwar.com http://news.antiwar.com/2012/08/11/washington-aggravating-asian-territorial-disputes/, 8 września 2012
3 Greg Jaffe, U.S model for future war fans tensions with China and inside Pentagon, Washington Post, http://www.washingtonpost.com/world/national-security/us-model-for-a-future-war-fans-tensions-with-china-and-inside-pentagon/2012/08/01/gJQAC6F8PX_story.html,
4 John Glaser...

Czytany 6015 razy Ostatnio zmieniany czwartek, 30 październik 2014 00:04