czwartek, 07 kwiecień 2016 07:45

Andrzej Zapałowski: Gra wokół ochrony południowo-wschodniej granicy Polski

Oceń ten artykuł
(19 głosów)

dr Andrzej Zapałowski

Coraz więcej państw i społeczności w Europie oskarża kanclerz Angelę Merkel o to, iż poprzez swoje wypowiedzi sprowokowała kryzys migracyjny w Europie. Oczywiście dla obserwatorów międzynarodowej sceny politycznej nie ulega wątpliwości, iż jej wypowiedzi nie były elementem podstawowym wywołującym samą operację. Na skalę tego zjawiska główny wpływ miało kilka czynników. Najistotniejszym z nich była destabilizacja północnej Afryki, rejonu Zatoki Perskiej oraz Bliskiego Wschodu przez Zachód, wywołana w okresie dwóch ostatnich dekad.

Kolejnym była walka pewnych kręgów w USA i w państwach sunickich, mająca na celu usunięcie obecnego rządu w Syrii i zastąpienie go środowiskami antyrosyjskimi i antyirańskimi, co pozwoliłoby na przeprowadzenie ropociągów i gazociągów z Półwyspu Arabskiego bezpośrednio na Morze Śródziemne, a to z kolei doprowadziłoby w konsekwencji do uderzenia w podstawy gospodarcze Rosji i Iranu. Ważnym założeniem dla państw islamskich w rejonie Bliskiego Wschodu było także uruchomienie procesu zmiany struktury społecznej i religijnej Europy poprzez zasiedlenie jej przez potencjał islamski.

We wspomnianej grze dodatkowym elementem była rozgrywka Grecji z Niemcami w postaci zaniechania kontroli przez Ateny swoich granic, aby w ten sposób „odwdzięczyć” się Berlinowi za przejmowanie części greckiej gospodarki w zamian za długi kredytowe. Obecnie widać kontrreakcje Niemiec na to działanie, wespół z Turcją, w postaci zablokowania dalszego marszu ponad 100 tys. imigrantów, przebywających obecnie w Grecji i odmowa Turcji ich przyjęcia. W tle tego konfliktu toczy się dodatkowo kolejny, a mianowicie napięcie na linii Turcja-Rosja i pacyfikacja przez Ankarę obszarów zamieszkałych przez Kurdów, co powoduje, że Turcja nie jest tylko państwem tranzytu nielegalnych imigrantów, ale także ich eksporterem. Zapewne to państwo byłoby zainteresowane znacznym zmniejszeniem populacji wspomnianej grupy narodowej poprzez opuszczenie przez nią państwa tureckiego. W tym całym zamieszaniu, jakby na uboczu problemu znajdowała się dotychczas Polska.

Jednakże fakt przedostania się do Europy w 2015 r. ponad 1,5 miliona nielegalnych imigrantów doprowadziło do dużych przeobrażeń w zakresie bezpieczeństwa społecznego kontynentu europejskiego oraz w zmianie postaw społecznych znacznych grup obywateli poszczególnych państw. Dodatkowo perspektywy mówiące o tym, iż w 2016 r. do Europy dotrze kolejna fala imigrantów, co najmniej dwukrotnie większa, zwielokrotnia wzrost nastrojów antyimigrancjich na kontynencie.

Polityka państwa polskiego w zakresie nielegalnej imigracji, po dojściu do władzy PiS, skupiała się głownie na problemie relokacji imigrantów „zakontraktowanej” puli przez rząd PO-PSL. Problem zagrożenia migracyjnego Polski jeszcze w grudniu określano jako marginalny. Na zapytania i interpelacje wielu organizacji społecznych i niektórych posłów na Sejm RP Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji buńczucznie odpowiadało, iż: „Straż Graniczna jest dobrze przygotowana do realizowania swoich zadań. Jednostki organizacyjne SG ochraniające wschodnią granicę Polski, są przygotowane na wzmożone próby przekraczania granicy państwowej wbrew obowiązującym przepisom prawa przez grupy nielegalnych imigrantów” i dalej „Ukompletowanie oraz wyposażenie poszczególnych placówek i oddziałów SG pozwala na pełną realizację ustawowych zadań w zakresie ochrony granicy państwowej”. Jednocześnie MSWiA stwierdziło, iż na 535 km granicy z Ukrainą którą ochraniało 3238 funkcjonariuszy „Nie są planowane inwestycje obejmujące budowę wspomnianego w wystąpieniu płotu, którego zadaniem miałoby być opanowanie wzmożonego nielegalnego ruchu imigracyjnego na granicy z Ukrainą, natomiast rozwijana jest infrastruktura ochrony granicy państwowej oparta o wieże obserwacyjne oraz bezzałogowe statki powietrzne” [1]. Ta deklaracja pokazuje, iż podobnie jak wcześniejsza deklaracja kanclerz Niemiec o przyjęciu wszystkich imigrantów, iż może się stać wprost zaproszeniem do otwarcia „wschodniego” korytarza dla imigrantów.

Należy tu podkreślić, iż spośród wspomnianych 3 tys. pograniczników, kilkuset to funkcjonariusze zasiadający w komendach oddziałów a kolejne kilkaset to obsługa przejść granicznych z Ukrainą. Tak więc na odcinku ponad 500 km, biorąc pod uwagę pracę na trzy zmiany (w systemie 12-godzinnym) na tzw. „zielonej granicy” w 26 strażnicach pilnuje jej mniej niż 800 funkcjonariuszy. Realnie licząc, w czasie rzeczywistym na „zielonej granicy” nie ma więcej niż dwa patrole liczące do dwóch, czyli łącznie może na tak dużym obszarze być maksymalnie nieco ponad 100 funkcjonariuszy SG.

Przypadki ostatnich zatrzymań, dotyczących nielegalnego przekroczenia granicy RP, wskazują, iż zdecydowana większość imigrantów została zatrzymana nie na granicy, ale po jej przekroczeniu. Czyli ochrona granicy polega głównie na wyłapywaniu przekroczeń! Nie jest oczywiście znana skala osób przekraczających nielegalnie granicę, których nie udało się funkcjonariuszom SG zatrzymać. Może ich być znacznie więcej niż osób, które dotychczas zatrzymano.

To, że w swoich planach MSWiA jest odrealnione od rzeczywistości, świadczy opracowany w październiku 2015 r. „Plan postępowania Straży Granicznej w przypadku masowego napływu migrantów przez południową granicę Rzeczypospolitej Polskiej”. We wspomnianym dokumencie opisano sposób działania jednostek organizacyjnych SG w sytuacji nasilenia się liczby przypadków zatrzymywania dużych grup nielegalnych migrantów na granicy południowej. W pierwszym wariancie założono napływ umiarkowany (około 140 osób tygodniowo), który ma być kontrolowany własnymi zasobami Oddziału SG. W drugim wariancie, w razie wystąpienia znaczącego napływu (do około 690 osób tygodniowo), poszczególne Oddziały SG mają otrzymać wsparcie Komendy Głównej SG. W końcu, w wariancie trzecim, czyli w razie wystąpienia masowego napływu (ponad około 690 osób tygodniowo) mają być wszczęte procedury kryzysowe, a mianowicie wojsko i 500 funkcjonariuszy odwodu KG SG [2].

Wspomniane plany są nieadekwatne do zagrożeń. Gdyby mówiły o zabezpieczeniu technicznym i osobowym napływu uchodźców w wymiarze dziennym a nie tygodniowym, można by odnieść wrażenie, że państwo polskie jest przygotowane w stopniu dostatecznym na wysoce prawdopodobne zagrożenia. Jednakże rzeczywiste plany i brak działań w postaci technicznego zabezpieczenia pasa granicznego pokazują, iż jest to zamierzone lub wymuszone działanie na rządzie czynników zewnętrznych przy aprobacie znacznej części polskiej elity politycznej. Dla pewnej grupy polityków w Polsce, nie mówiąc środowisku postbanderowskim, budowa płotów z Ukrainą wskazywałaby na odejście od bezwarunkowego lobbowania interesów tego kraju na rzecz skoncentrowania się na bezpieczeństwie Polski.

Należy tu podkreślić, iż jesienią 2015 r. do Niemiec dostawało się dziennie od 2 do 10 tys. nielegalnych emigrantów, do Szwecji podobna liczba (tylko w lutym 2016 r. 700 osób dziennie), do Finlandii w 2015 r. tylko z Rosji przedostało się ponad 30 tys. nielegalnych imigrantów. Powyższe dane wskazują tylko na to, że przy zapowiedziach zwiększonej presji migracyjnej na Europę w 2016 r. będziemy mieli do czynienia ze zwiększeniem liczby dziennych przekroczeń na drożnych korytarzach imigracyjnych, których celem będą Niemcy. Przed zablokowaniem granicy austriacko-słoweńskiej tylko w styczniu 2016 r. do Niemiec przedostało się 91,5 tys. nowych uchodźców [3].

W związku z powyższym należy zdawać sobie sprawę z tego, że poza liczbą przekroczeń (załóżmy tylko 2 tys. dziennie), sama obsługa funkcjonariuszy SG przy zatrzymaniach przekroczeń „zielonej granicy” będzie absorbowała całe siły, znajdujące się w dyspozycji tej formacji. Jeżeli do tego dodamy konieczność codziennej obsługi wzrastającej ilości nielegalnych imigrantów, to już po tygodniu-dwóch okaże się, iż SG nie będzie posiadała sił do ochrony pasa granicznego. Olbrzymim wyzwaniem dla tej formacji jest ponadto brak kilkudziesięciu tłumaczy w Oddziałach SG, którzy będą musieli poradzić sobie z osobami władającymi kilkunastoma językami, z czego część może być analfabetami (np. Afryka Środkowa, Afganistan). Skala tego wyzwania przerasta siły nie tylko SG, ale także innych formacji. Inną kwestią jest zapewnienie opieki lekarskiej imigrantom i przeprowadzanie wstępnych badań. Należy tu podkreślić, iż w przypadku pewnej części społeczności islamskiej nie będą oni dopuszczali do siebie żeńskiego personelu medycznego, a w Polsce zawód pielęgniarza jest marginalny [4]. W końcu należy zastanowić się nad siłami osobowymi Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego w zakresie rozpoznania osobowego zagrożenia terrorystycznego wśród imigrantów, łącznie z potencjałem tłumaczy, którzy byliby w stanie prowadzić rozpoznanie na tym kierunku. Należy zauważyć, iż wiele z wymienionych czynności (wspomniano tylko wybrane problemy) należy prowadzić w tym samym czasie! Liczenie tu na wsparcie wojska jest iluzoryczne. Baza potencjału WP w tym zakresie jest także ograniczona, nie mówiąc, iż poszczególne jednostki muszą zachować zdolności bojowe i operacyjne na poziome minimalnym, a sama presja migracyjna może trwać miesiącami. Tu także będzie następowała konieczność rotacji.

Gdyby nawet zapadła decyzja o wysłaniu wojska do wsparcia SG i oddziałów prewencji Policji, to należy zauważyć, iż żołnierze nie są przygotowani merytorycznie do działań w obszarze obsługi nielegalnych imigrantów. Zresztą do tej pory nie słychać o szkoleniach personelu wojskowego w tym zakresie. Fatalna w kwestii prewencji przeciwimigracyjnej jest decyzja Ministerstwa Obrony Narodowej w postaci skoncentrowania i rozłożenia w czasie budowy Obrony Terytorialnej w postaci trzech brygad w północno-wschodniej Polsce. Z punktu widzenia jakości i prawdopodobieństwa zagrożeń należało już jesienią 2015 r. powołać w trybie „alarmowym” wspomniane jednostki na odcinku granicy ukraińskiej, z zadaniem uzyskania podstawowej zdolności operacyjnej wiosną 2016 r. Brak wspomnianej decyzji i działań świadczy o doktrynalnym podejściu przez kierownictwo MON do zagrożeń bez refleksji które przyjdzie zwalczać w pierwszej kolejności.

Po zablokowaniu tzw. korytarza bałkańskiego przez Austrię i Węgry w postaci trwałych płotów oraz przez Macedonię przez dwurzędowy płot wyzwaniem pozostaje powstanie nowego korytarza wschodniego [5]. To prawie 500 km granica Bułgarii z Grecją nie zabezpieczona płotami może stać się wiosną głównym szlakiem marszu imigrantów do centralnej Europy. Na ten wariant przygotowały się Węgry w postaci przygotowań do zabezpieczenia płotami swojej granicy z Rumunią oraz Czechy poprzez zgromadzenie w pobliżu granic kontenerów z mobilnymi płotami [6].


Granica Grecji z Bułgarią ma 493 km [7]

Obecna drożność granic pokazuje, iż zasadniczo drogą lądową nielegalni imigranci do Niemiec mogą się dostać od strony Polski z kierunku ukraińskiego i białoruskiego. O ile z kierunku białoruskiego mogą to być podobnie, jak w przypadku Finlandii, osoby posiadające wizy rosyjskie i białoruskie, to w wypadku kierunku ukraińskiego będą to zasadniczo osoby nie wykazujące się legalnymi dokumentami. Kwestią zupełnie otwartą jest bezpośredni transport morski nielegalnych imigrantów z Turcji przez Morze Czarne. Ten wariant jest ćwiczony na dużą skalę na dotychczasowych szlakach. Przy praktycznym upadku gospodarczym państwa ukraińskiego, gdzie średnie zarobki spadły w ciągu dwóch lat z ok. 450 euro miesięcznie do ok. 150 euro, zbliżając się do dochodów państw Afryki Środkowej, w tym kraju powstanie olbrzymi przemysł w postaci odpłatnej organizacji nielegalnej imigracji do Polski i na Słowację. Wysoce prawdopodobne jest uczestniczenie w tym procederze byłych członków formacji nacjonalistycznych walczących wcześniej w Donbasie z separatystami oraz byłych funkcjonariuszy ukraińskich służb granicznych, znających specyfikę ochrony granicy państw Unii Europejskiej. Pewnym wyzwaniem dla nielegalnej imigracji są tworzone na Ukrainie ośrodki dla imigrantów z Bliskiego Wschodu [8]. Z uwagi na poziom życia w tym kraju wysoce prawdopodobne jest to, że będą oni chcieli wydostać się z tego kraju na zachód Europy. Przed otwarciem korytarza wschodniego ostrzega już także prasa zachodnia.

szlak_uchodzcow02.JPG

Mapka ze strony „Financial Times” pokazująca nowe szlaki imigrantów [9]

Mając tylko wymienione powyższe zagrożenia dla bezpieczeństwa Polski należy zastanowić się nad dodatkowymi wyzwaniami. Znane są problemy Ukrainy z zabezpieczeniem elektrowni atomowych, a zwłaszcza odpadów radioaktywnych, które są w tym kraju składowane także przez niektóre państwa europejskie. Ich przemyt dla organizacji terrorystycznych w Europie przez „zieloną granicę” będzie sporym wyzwaniem jak też przemyt broni z tego kraju, z czym zresztą już mamy do czynienia [10]. Masowy (kilkuset tysięczny) pobyt obywateli Ukrainy w Polsce sprzyja tworzeniu się baz logistycznych dla przestępczości zorganizowanej, tworzonej w oparciu o obywateli tego państwa. Dodatkowo tylko sygnalizowanym zjawiskiem w tekście jest możliwa destabilizacja społeczno-polityczna Ukrainy latem tego roku i wystąpienie procesu synergii nielegalnej imigracji w postaci nielegalnej imigracji Ukraińców do Europy Zachodniej. Mielibyśmy wtedy do czynienia z co najmniej podwojoną liczbą imigrantów. Także w tym wypadku problemem byłoby egzekwowanie od Ukrainy umowy o readmisji.

W przypadku wystąpienia przynamniej w części podnoszonych zagrożeń pod znakiem zapytania staje bezpieczeństwo organizowanych przez państwo i kościół w Polsce Światowych Dni Młodzieży. Pobyt w naszym kraju papieża oraz ponad 2 mln pielgrzymów w miejscu, który przecinałby szlak nielegalnych imigrantów, w większości muzułmańskich, stanowi gigantyczne zagrożenie. Tylko natychmiastowa całkowita blokada „zielonej granicy” z Ukrainą i Białorusią oraz wzmocnione patrole na praktycznie nie chronionej granicy ze Słowacją i Czechami są w stanie ograniczyć skalę zagrożenia. Oczywiście może ono także przyjść ze strony Niemiec, gdyż w tym państwie jest tylko ograniczona kontrola środowisk radykalnego islamu. Warto tu także wspomnieć o pobycie na Ukrainie formacji militarnych, składających się z Czeczenów i Tatarów, którzy mają związki z ISIS (wg. niektórych danych związki z ISIS posiadają 63 osoby). Są oni tolerowani w tym państwie z uwagi na ich udział w walce zbrojnej z separatystami w Donbasie. Wątpliwe, aby ukraińska służba bezpieczeństwa w pełni je kontrolowała, gdyż jest skoncentrowana na innych zagrożeniach. W tym wypadku należy się zastanowić, czy dla bezpieczeństwa pielgrzymów i prestiżu państwa nie ograniczyć skali wspomnianych uroczystości.

Na koniec należy zastanowić się nad konsekwencjami politycznymi i względami bezpieczeństwa, powodowanymi przez dotychczasową politykę państwa polskiego. Po pierwsze wstępne szacunki budowy płotu ochronnego, który by koncentrował procesy przekraczania granicy w miejscach jego przerwania, wyniósłby ok. 250 mln złotych. Jeżeli przyjąć średni dzienny koszt utrzymania uchodźcy w Polsce na 20 euro, to jedna osoba rocznie generuje dla państwa koszty rzędu ok. 30.000 złotych. Tylko pobyt roczny 10.000 imigrantów, czyli ewentualne tygodniowe przekroczenia granicy i roczny pobyt uchodźców w tej liczbie pokryje koszty budowy płotu na granicy z Ukrainą! Należy przy tym pamiętać, iż większość imigrantów nawet w przypadku złamania prawa nie można odesłać do kraju pochodzenia z uwagi na coraz częstsze odmowy ich przyjęcia, z czym mają już poważny problem takie państwa jak Niemcy, Szwecja, Norwegia czy Finlandia. Dla samej Holandii problemem jest odesłanie 30 imigrantów, którym udowodniono ewidentny udział w masowych mordach na Bliskim Wschodzie [11].

Obserwując, jak wspomniano dotychczasowe działania MSWiA oraz MON, widać wyraźnie, iż poza ignorancją apeli polityków i społeczeństwa o budowę płotów, politycy PiS nie rozumieją, iż najbardziej antyimigracyjny elektorat jest ich własny. Masowa imigracja może spowodować gwałtowne spadki notowań rządu. Dodatkowo w razie ataku terrorystycznego w lipcu 2016 roku na uroczystościach z udziałem papieża, powszechnie będzie się szukać winnych. Problem w tym, iż będzie już za późno na wnioski. Trzeba podkreślić nie tylko brak działań w kierunku istotnego wzrostu zabezpieczenia osobowego granicy, ale nawet brak działań w kierunku zmian procedur postępowania z przemytnikami, którzy zapewne będą wyposażeni w broń automatyczną i od razu będą w wielu wypadkach otwierać ogień do funkcjonariuszy SG. Większość z nich może mieć doświadczenia z udziału w operacji w Donbasie i dawno przekroczyła psychiczny próg zabijania. Mieliśmy w lipcu 2015 r. taki przykład w przygranicznym Mukaczewie, gdzie zginęło kilka osób. Podobne przypadki zdarzają się nadal w rejonie zachodniej granicy Ukrainy. Tutaj rodzi się także pytanie o ilość długiej broni na strażnicach SG i ostrzelanie z niej funkcjonariuszy. Innym problemem, z którym służby porządkowe będą się spotkać na dużą skalę, będą masowe naruszenia prawa i w reakcji na to prawdopodobnie bardziej zdecydowane reakcje polskiego społeczeństwa niż widzimy to obecnie na zachodzie Europy. Także wysoce prawdopodobne jest powstanie masowego ruchu obywatelskiego ochrony granicy z Ukrainą. Jak w takim przypadku będzie bez odpowiednich rozwiązań prawnych reagowała SG czy Policja? Czyżby priorytetem stanie się wyłapywanie nielegalnych imigrantów, czy też obywateli próbujących społecznie chronić bezpieczeństwa swojego państwa?

Istotnym problemem, który obecnie da się zaobserwować, jest to swoista poprawność polityczna ze strony funkcjonariuszy SG, polegająca na tym, iż presją groźby utraty zatrudnienia nie chcą się wypowiadać wbrew szkodliwej polityce kierownictwa MSWiA. Przykładem tu jest tekst z „Nowin”, w którym to dzienniku możemy przeczytać wypowiedzi funkcjonariuszy SG: „W przypadku sytuacji kryzysowej, gdyby u nas pojawiła się fala migrantów, myślę, że możemy liczyć na wzmożone wsparcie ekspertów, funkcjonariuszy FRONTEX-u z państw członkowskich Unii. Mogliby nam pomóc w sposób fizyczny, prezentując swoją wiedzę i doświadczenie, jak również ewentualnie sprzętowo. Na chwilę obecną to, co mamy na wyposażeniu Bieszczadzkiego Oddziału Straży Granicznej, jest wystarczające. To nie jest tylko moje zdanie, ale także funkcjonariuszy – gości z innych państw, którzy do nas przyjeżdżają. Zwykle są „achy” i „ochy” na temat naszego wyposażenia – mówi mjr Jerzy Ostrowski kier. sekcji międzynarodowej Bieszczadzkiego Oddziału Straży Granicznej” i dalej „Płot, czyli przeszkoda terenowa, to jeden z elementów ochrony granicy państwowej. Dlatego nie można powiedzieć, że tylko płot i jeżeli on zostanie postawiony na granicy to będzie lepiej, a jeżeli nie to będzie źle – twierdzi mjr Grzegorz Karwowski z Placówki SG w Korczowej. Trzy miesiące spędził w Bułgarii, pomagając strzec tamtejszych granic”[12]. Autor wypowiedzi nie wspomina, iż jedyny płot w Bułgarii jest na krótkiej granicy z Turcją i nie jest głównym szlakiem migracyjnym.

Obecny stan przygotowań Polski do ochrony granic przed masową nielegalną migracją przypomina plany odbudowy armii I Rzeczypospolitej. Tworzono ją w sytuacji zagrożenia państwa, ale nie było czasu na jej wdrożenie. Należy podkreślić, iż zasadniczym celem Straży Granicznej nie jest monitorowanie i wyłapywanie przekroczeń granicy, a niedopuszczenie do jej przekroczenia. Zrozumienie tego podstawowego zadania przez decydentów jak na razie jest pukaniem do pustych drzwi.

Tekst został zamieszczony w nr 3/2016 miesięcznika „Polityka Polska”.
Fot. ultimationdirect.net

______________________________________________________
1. Odpowiedz ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji z 7 stycznia 2016 r. na interpelacje posła Sylwestra Chruszcza.
2. Odpowiedz ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji z 22 grudnia 2015 r. na interpelacje poseł Anny Siarkowskiej.
3. Coraz więcej uchodźców w Niemczech, http://www.kresy.pl/wydarzenia,europa-zachodnia?zobacz/coraz-wiecej-uchodzcow-w-niemczech, (2016-03-01).
4. Uchodźcy terroryzują personel szpitali, http://supernowosci24.pl/uchodzcy-terroryzuja-personel-szpitali/, (2016-02-26).
5. Uszczelnianie zachodniobałkańskiego szlaku migracyjnego, http://www.osw.waw.pl/pl/publikacje/analizy/2016-03-02/uszczelnianie-zachodniobalkanskiego-szlaku-migracyjnego, (2016-03-02).
6. Na Węgrzech został wprowadzony "imigracyjny stan kryzysowy", http://www.kresy.pl/wydarzenia,bezpieczenstwo-i-obrona?zobacz/na-wegrzech-zostal-wprowadzony-imigracyjny-stan-kryzysowy-, (2016-03-09); Słowacja postawi bariery na granicy z Austrią i Węgrami? Premier nie wyklucza,http://fakty.interia.pl/swiat/news-slowacja-postawi-bariery-na-granicy-z-austria-i-wegrami-prem,nId,2149557, (2016-02-22).
7. https://www.facebook.com/ISLAMzdemaskowany/?fref=photo (2016-03-13).
8. Более 200 мигрантов из Сирии планируют поселить в Яготине в Киевской области, https://www.youtube.com/watch?v=zolC9L9iQH8&feature=share; https://www.youtube.com/watch?v=G3PQnX43yqY&index=1&list=UUG5X7SESqmA3mKZE74zKXUw, (2016-03-13).
9. "Financial Times" ostrzega: muzułmańscy imigranci wkrótce przejdą przez Polskę, http://m.niezalezna.pl/77466-financial-times-ostrzega-muzulmanscy-imigranci-wkrotce-przejda-przez-polske, (2016-03-10); Imigranci szukają nowych szlaków do zachodniej Europy. Mogą stawiać na tranzyt przez Polskę,http://www.tvp.info/24373197/imigranci-szukaja-nowych-szlakow-do-zachodniej-europy-moga-stawiac-na-tranzyt-przez-polske, (2016-03-10).
10. Migranci na polskich granicach. "Wzrost przemytu broni", http://www.defence24.pl/321486,migranci-na-polskich-granicach-wzrost-przemytu-broni (2016-03-07).
11. Holandia: zidentyfikowano 30 imigrantów podejrzewanych o zbrodnie wojenne, http://www.kresy.pl/wydarzenia,europa-zachodnia?zobacz/holandia-zidentyfikowano-30-imigrantow-podejrzewanych-o-zbrodnie-wojenne, (2016-02-29).
12. N. Zietal, Straż Graniczna: płot na granicy nie ochroni nas przed uchodźcami, http://www.nowiny24.pl/wiadomosci/podkarpacie/art/9456015,straz-graniczna-plot-na-granicy-nie-ochroni-nas-przed-uchodzcami,id,t.html,(2016-03-02).

Czytany 8740 razy