piątek, 18 wrzesień 2015 07:15

Adam Gwiazda: Świat między eksplozją i implozją demograficzną

Oceń ten artykuł
(7 głosów)

prof. dr hab. Adam Gwiazda

W wielu krajach świata nadal trwa eksplozja demograficzna, z którą nie radzą sobie poszczególne rządy. Z drugiej strony zwiększa się także liczba tych krajów, w których ma miejsce już od kilkunastu lat implozja demograficzna. Według różnych prognoz dopiero w połowie bieżącego stulecia eksplozja demograficzna światowej populacji zamieni się w implozję. Analiza najnowszych trendów demograficznych prowadzi do zgoła odmiennego wniosku.

Przy utrzymaniu dotychczasowej dzietności kobiet i wskaźnika umieralności liczba mieszkańców świata zwiększy się z obecnych 7,1 mld do 9 mld w 2050 roku i aż 25 mld w 2100 roku! Gdyby jednak udało się wprowadzić w życie we wszystkich krajach i rygorystycznie wyegzekwować „politykę jednego dziecka” to i tak przy końcu bieżącego stulecia liczba ludności świata też wzrosłaby o 5 miliardów. Jest to jednak założenie zupełnie nierealistyczne, gdyż takiej polityki, jaką prowadzą od 1979 roku Chiny, nie można z różnych względów prowadzić w państwach demokratycznych. Dlatego też trudno liczyć na to, że trwająca nadal, aczkolwiek z mniejszym nasileniem niż jeszcze kilkadziesiąt lat temu, eksplozja przejdzie w ciągu następnych 40 lat w implozję. Trzeba raczej się liczyć z szybszym niż zakładano w wielu prognozach, wzrostem liczby ludności świata.

Tabela 1. Najludniejsze kraje świata

exsploz demogr01

Źródło: Bank Światowy.

Tabela 2. Kraje z najmniejszą liczbą ludności

exsploz demogr02

Źródło: Jak w tabeli 1.

W nie tak odległej przeszłości wzrost liczby ludności nie zawsze przyczyniał się w wielu krajach do przyśpieszenia tempa rozwoju gospodarczego i zwiększenia dobrobytu. Szereg najbiedniejszych krajów świata ma nadal problemy z wyżywieniem swojej ludności i zapewnieniem wystarczających zasobów wody, pracy i odpowiedniej opieki medycznej. Niepokojącym zjawiskiem jest także duża liczba ludzi niedożywionych i umierających z głodu. W 2009 roku takich ludzi było na świecie 1 mld (o 100 mln więcej niż w 2008 roku), a w połowie 2014 roku było ich ok. 1,0 mld. Dzieje się to w sytuacji, w której na naszym globie istnieją obecnie możliwości do wyprodukowania żywności dla 15 mld ludzi!

Rysunek 1. Ludność świata w latach 1950–2100

exsploz demogr03

Źródło: UNPD.

Jedną z przyczyn głodu i niedożywienia jest w wielu biedniejszych krajach przestawienie miejscowego rolnictwa na produkcję tych artykułów rolnych, które można wyeksportować do innych krajów oraz brak środków na import żywności. Szybkiego przyrostu naturalnego ludności nie jest w stanie powstrzymać w tych państwach ani deficyt żywności, ani też brak wielu innych zasobów potrzebnych do zapewnienia odpowiednich warunków pracy i życia dla zwiększającej się z każdym rokiem liczby ludności. Zdaniem niektórych demografów liczba ludności świata osiągnęła obecnie już tak wysoki poziom (7,2 mld), że nie da się w skuteczny sposób zahamować dalszego jej wzrostu. W wielu krajach rozwijających się wskaźnik dzietności jest nadal bardzo wysoki i na kobietę w wieku rozrodczym przypada ok. 6 dzieci (Nigeria, Afganistan, Kongo, Liberia, Mali, Burundi i Angola). W szeregu krajach rozwijających się utrzymuje się nadal stosunkowo wysokie tempo przyrostu naturalnego ludności. Natomiast w krajach gospodarczo wysoko rozwiniętych występuje coraz niższe tempo przyrostu naturalnego ludności, które nie zapewnia nawet reprodukcji prostej ludności. Jednak skali całego świata będzie w najbliższych kilkudziesięciu latach rosnąć presja populacyjna, której znacząco nie zmniejszyłby ani wybuch III wojny światowej (oczywiście z wyłączeniem użycia broni atomowej) z porównywalną liczbą ofiar z obu dwóch poprzednich wojen światowych, ani też wybuch pandemii.

Zmiany w strukturze wiekowej ludności

Z punktu widzenia zapewnienia odpowiedniej jakości życia i warunków dla zrównoważonego rozwoju, niekontrolowany przyrost naturalny ludności stanowi poważne wyzwanie. W wielu krajach rozwijających się trudno będzie zapewnić rosnącej liczbie ludności „godziwe” warunki życia, odpowiednią liczbę miejsc pracy, edukacji i opiekę zdrowotną. Dotyczy to także ludzi starych, których liczba zwiększa się najszybciej w krajach gospodarczo wysokorozwiniętych, gdzie w ostatnich krajach nastąpiło znaczne wydłużenie długości życia. Przykładowo w Szwecji przeciętna długość życia mieszkańca tego kraju wyniosła w połowie XVIII wieku zaledwie 38 lat, a 1/5 z nowonarodzonych Szwedów umierała w pierwszym roku swojego życia. Do 5. roku życia dożywało wówczas 70 na 100 nowonarodzonych Szwedów. Następnie około połowa z tych, którzy przekroczyli 5. rok życia dożywało do 60 lat i powyżej. Dla porównania w 2011 r. oczekiwana długość życia mieszkańców Szwecji wynosiła 82 lata. Ryzyko śmierci noworodka w tym kraju jest obecnie 100 razy mniejsze, a ryzyko śmierci przed ukończeniem 5. roku życia jest ponad stukrotnie mniejsze niż w połowie XVIII w. Obecnie ponad 90% Szwedów dożywa 65. roku życia i każdego roku zwiększa się liczba tych, którzy żyją 86 i więcej lat.

Podobne zmiany zaszły we Włoszech, gdzie oczekiwana długość życia mieszkańca tego kraju wynosiła w 1870 r. tylko 30 lat, a wskaźnik umieralności dzieci do 5. roku życia wynosił aż 45%. Obecnie oczekiwana długość życia Włocha to 82 lata, a umieralność noworodków i dzieci do 5. roku życia kształtuje się na poziomie podobnym do Szwecji. Jeszcze bardziej wydłużyła się w minionych stu kilkunastu latach przeciętna długość życia mieszkańca świata, która w 1890 r. wynosiła około 30 lat, a obecnie około 70 lat. Oprócz lepszej opieki medycznej i dostępności wielu leków do wydłużenia przeciętnej długości życia mieszkańców ogromnej większości krajów świata przyczyniło się także znaczne zniwelowanie nierówności społeczno-ekonomicznych oraz zapewnienie dostępu do edukacji większości mieszkańców świata. O ile bowiem w 1950 r. prawie połowa dorosłych mieszkańców świata – i przeważająca liczba mężczyzn i kobiet z najuboższych regionów – nie uczęszczała do szkół, to w 2010 r. tylko 1/8 populacji świata powyżej 15. roku życia, a w krajach rozwijających się 1/6, nie kształciła się w szkołach. Jednak młodzi ludzie mają obecnie nieporównywalnie łatwiejszy dostęp do szkolnictwa wszystkich szczebli w porównaniu do sytuacji z połowy ubiegłego stulecia. Większy dostęp do edukacji także przyczynia się do niwelacji nierówności społecznych. A to z kolei przyczynia się do poprawy jakości życia mieszkańców ogromnej większości krajów świata.

Największy niepokój nie tylko wśród demografów i polityków, budzą niekorzystne zmiany zachodzące w strukturze demograficznej ludności świata. Do tej pory strukturę wiekową mieszkańców danego kraju czy całego świata można było przedstawić za pomocą piramidy. Jej dolną część stanowiły najliczniejsze grupy dzieci i młodzieży do 15. roku życia. Następne ,najbardziej liczne grupy ludności tworzyli ludzie młodzi i w wieku zdolnym do pracy (16–64 lata). Dopiero na samym szczycie „piramidy” znajdowała się najmniej liczna grupa wiekowa ludzi starych (powyżej 65. roku życia). Taka sytuacja występowała w 1970 r., kiedy najliczniejszymi grupami ludności świata były dzieci w wieku 0–10 lat. Stanowiły one w tym roku 27% ogółu ludności świata. Natomiast tylko niewielki ułamek procenta przypadał w tym roku na najstarszych mieszkańców świata powyżej 85. roku życia (zob. rys. 1).

Rysunek 1. Struktura wiekowa ludności świata w 1970 roku

exsploz demogr04

Źródło: ONZ i The World in 2015, „The Economist” 2015, nr 1, s. 92.

W 1970 r. ludzie najmłodsi byli nie tylko najliczniejsza grupą, lecz także najszybciej rosnącą grupą ludności świata. Sytuacja ta uległa już na początku bieżącego stulecia radykalnej zmianie i obecnie taką grupą są ludzie w średnim wieku i ludzie starzy. Potwierdzają to zjawisko wyniki badania ekspertów Banku Światowego, którzy przeanalizowali trendy demograficzne w latach 1970–2014. W okresie tym populacja najmłodszych mieszkańców świata w wieku 0–19 lat, zwiększyła się o 42%, natomiast populacja ludzi w wieku 20–39 lat wzrosła o 128%. W tym samym czasie zwiększyła się także populacja najstarszych mieszkańców naszego globu, powyżej 85. roku życia, których jest obecnie 50 mln. W następnych kilkudziesięciu latach ludność świata zwiększy się z obecnych 7,2 mld do 9,5 mld w 2060 r. Jednakże aż 2/3 z prognozowanego 2,3 miliardowego przyrostu populacji świata przypadać będzie na ludzi w wieku 40–79 lat! W tym samym okresie liczba ludzi starych w wieku 60–79 lat zwiększy się o 1,1 mld, czyli o 131% w porównaniu do 2014 r. Natomiast pięciokrotnie mniej zwiększy się w tym samym okresie liczna najmłodszych mieszkańców naszego globu w wieku 0–19 lat, bo tylko o 220 mln (wzrost o 9%).

Najbardziej niepokojącą nie tylko polityków częścią omawianej prognozy demograficznej jest ta, która mówi o najszybszym wzroście, bo aż o 281% liczby ludzi najstarszych powyżej 85 roku życia. Innymi słowy ich liczba szacowana na początku 2015 r. na 50 mln ulegnie więc w 2060 r. prawie potrojeniu (zob. rys. 2 i 3).

Wielu polityków i ekspertów nie dostrzega różnych zagrożeń związanych z coraz szybszym starzeniem się ludności świata. Wynika to z różnych przyczyn, w tym także i z faktu, że obecnie (dane na koniec 2014 r.) nadal aż 1,3 mld mieszkańców Ziemi znajduje się w wieku 15–24 lata. Nigdy wcześniej nie żyło w tym samym czasie tylu młodych ludzi. Jednak ok. 87% z nich to mieszkańcy krajów rozwijających się, a tylko 13%, to obywatele krajów gospodarczo wysoko rozwiniętych. W tych ostatnich krajach stosunkowo szybko wystąpi deficyt ludzi zdolnych do pracy. W nieco bardziej odległej perspektywie deficyt ten pojawi się także w skali całego świata. Potwierdzają to zmiany zachodzące w strukturze wiekowej mieszkańców Ziemi.

Rysunek 2. Struktura wiekowa ludności świata w 2015 roku jako % całej populacji*

exsploz demogr05

*prognoza
Źródło: Jak w rysunku 1.

Rysunek 3. Struktura wiekowa ludności świata w 2060 roku jako % całej populacji*

exsploz demogr06

*prognoza
Źródło: Jak w rysunku 1.

Porównanie rys. 2 z graficzną prezentacją struktury wiekowej ludności w 1970 r. pozwala zauważyć spore różnice. Nie jest to już kształt piramidy, a raczej kolumny. Wprawdzie najmłodsze dzieci w wieku 0–5 lat stanowią w 2015 r. nadal największą grupę ludności świata, lecz ich udział w całej globalnej populacji zmniejszył się do 10% w porównaniu z 14% w 1970 r. Dwie następne grupy dzieci w wieku odpowiednio 6–10 lat i 11–15 lat stanowią obecnie 9,5% ogółu ludności świata. Podobny jest udział kolejnych grup wiekowych do 40 roku życia. Udział starszych grup wiekowych jest jeszcze niższy. Sytuacja ta ma według omawianych prognoz ulec radykalnej zmianie w 2060 r., kiedy udział ludzi zdolnych do pracy w całkowitej liczbie ludności świata będzie mniej więcej taki sam, jak ludzi młodych (por. z rys. 3). Jeśli więc sprawdzą się omawiane prognozy Banku Światowego, to liczba dzieci i młodzieży na świecie będzie mniejsza niż ludzi w wieku produkcyjnym. Trudno więc będzie zapewnić w najbliższej przyszłości odpowiednią liczbę ludzi zdolnych do pracy.

Rysunek 4. Zanikająca siła robocza: ludzie w wieku produkcyjnym, zmiana w % w porównaniu do roku poprzedniego

exsploz demogr07

*z wyłączeniem Wlk. Brytanii
Źródło: World Bank.

Zmniejszanie się zasobów ludzi w wieku produkcyjnym (zdolnych do pracy) występuje już od kilkunastu lat nie tylko w krajach gospodarczo wysoko rozwiniętych, lecz także w Chinach. Jest ono ściśle związane ze starzeniem się społeczeństw wielu krajów, w których występuje także niskie tempo przyrostu naturalnego ludności. W takich krajach jak Niemcy i Japonia liczba ludzi w wieku produkcyjnym zmniejsza się już od połowy poprzedniej dekady. Tendencja ta ulegnie nasileniu w najbliższych kilkunastu latach (zob. rys. 4). Z kolei Wielkiej Brytanii liczba ludności zdolnych do pracy przestanie wzrastać w nadchodzących kilku dekadach, a w USA utrzyma się jeszcze w tym czasie bardzo niewielki wzrost (0,3% rocznie). Dla porównania tempo wzrostu liczby ludzi w wieku produkcyjnym w USA w latach 2000–2014 także nie było „imponujące” i wynosiło tylko 0,9% w skali rocznej. W najbliższych latach wskaźnik ten będzie niższy o co najmniej 0,4%.

Niepomyślne perspektywy demograficzne

Trudno dokładnie przewidzieć wszystkie konsekwencje zmian demograficznych, jakie zachodzą we współczesnym świecie. Na początku drugiej połowy bieżącego stulecia ukształtuje się już wysoce niekorzystna struktura wiekowa ludności świata. Prawie każda generacja ludzi do 50. roku życia będzie tak samo liczna (zob. rys. 3). Według szacunków Emi Suzuki i Wolfganga Fenglera z Banku Światowego, w 2060 r. najwięcej będzie na świecie ludzi w przedziale wiekowym od 40 do 79 lat, a nie ludzi najmłodszych. Zwiększy się w tym roku o 131% liczba ludzi starych w wieku od 60 do 79 lat, a liczba dzieci i młodzieży wzrośnie tylko 9%. Będzie to zupełnie nowa sytuacja w dziejach ludzkości. Do niedawna bowiem grupa dzieci i nastolatków zdecydowanie dominowała w ogólnej liczbie ludności świata i ogromnej większości krajów. Jednak w 2060 r. liczna dzieci i nastolatków nie będzie liczniejsza niż liczba każdej następnej grupy wiekowej do 65 lat. Ogromnym problemem będzie wówczas zapewnienie opieki ludziom starym. A w sytuacji stale zmniejszającej się dzietności kobiet w coraz większej liczbie krajów gospodarczo wysoko rozwiniętych i niektórych krajach rozwijających się oraz ogólnej niechęci ludzi młodych do zakładania rodzin i posiadania dzieci, coraz większy wpływ na populację świata wywierać będzie proces starzenia się ludności. Innym czynnikiem wywierającym wpływ na liczbę, strukturę wiekową i warunki życia ludności świata będzie nadal utrzymująca się w wielu krajach rozwijających się eksplozja demograficzna. Stopniowe wyczerpywanie się zasobów i brak możliwości tworzenia nowych miejsc pracy, budowy mieszkań i rozbudowy systemów opieki zdrowotnej i społecznej przyczynia się do pewnego osłabienia tej eksplozji. Nadal jednak utrzymuje się w skali globalnej dosyć silna presja populacyjna. Do połowy bieżącego stulecia będzie ona dosyć silna i wiele krajów rozwijających się nie będzie w stanie racjonalnie „zagospodarować” rosnącej liczby ludzi młodych ani zapewnić opieki ludziom starym. Z drugiej strony nie można oczekiwać, że pozostający bez pracy, mieszkań i jakichkolwiek perspektyw na lepsze życie mieszkańcy Afryki, Azji, Ameryki Południowej i biedniejszych regionów Europy będą mogli swobodnie emigrować do bogatszych krajów, które ze zrozumiałych względów nie są przygotowane na masowy napływ imigrantów. Ponadto mieszkańcy bogatych krajów nie chcą się dzielić swoim bogactwem z przybyszami z innych krajów. Nawoływanie więc do większej solidarności nie ma większego sensu w sytuacji, kiedy przeważają postawy egoistyczne i brak jest poczucia odpowiedzialności za losy całej populacji świata i za „stan zdrowia” naszej planety. Czy istnieje więc realistyczny sposób zahamowania tempa przyrostu ludności świata do możliwości zapewnienia godziwych warunków życia wszystkim mieszkańcom naszej planety?

Wydaje się, że takim sposobem mogłoby być prowadzenie odpowiedniej polityki kontroli dzietności i planowania rodziny w tych krajach, w których nadal występuje eksplozja demograficzna oraz „racjonalnej” polityki imigracyjnej w tych krajach, gdzie występuje deficyt ludzi w wieku produkcyjnym i szybko zwiększa się liczba ludzi starych.

Na efekty takiej polityki trzeba będzie jednak poczekać bardzo wiele lat, pod warunkiem, że wszystkie kraje podejmą odpowiednie środki w celu przeciwdziałania zarówno eksplozji jak i implozji demograficznej. Tego rodzaju długa perspektywa czekania na pozytywne efekty polityki planowania rodziny oraz brak polityki regulującej” przepływy „migrantów zniechęca rządy większości państw świata do podejmowania działań prowadzących do rozwiązania krajowych i globalnych problemów demograficznych. Odkładanie rozwiązania tych problemów na bliżej nieokreśloną przyszłość może okazać się najgorszym wyborem z punktu widzenia zapewnienia dla przyszłych generacji stabilnego i bezpieczniejszego świata.

Bibliografia:
Boersch-Supan A., Oekonomische Auswirkungen des demografischen Wandels, „ Aus Politik und Zeitgeschichte” 2011, nr 10-11,
Bainbridge W.S., Demographic collapse, “Futures” 2009, nr 41,
Carstensen L.L., The new age of much older age, „Time” 2015, nr 5-7,
Eberstadt N., The demographic future, “Foreign Affairs” 2010, nr 6,
Eberstadt N., Four surprises in global demography, Washington D.C. 2004,
Gwiazda A., Demograficzne wyzwania XXI wieku – implikacje dla polityki międzynarodowej, Gdynia 2011,
Gwiazda A., Kryzys demograficzny w Polsce, „Świat Idei i Polityki” 2015, tom 14,
Parker J., The World reshaped, „The Economist-The World in 2015”,2015, nr 1,
World Population Prospects 2010, UN Population Division, New York 2010,

 

Czytany 5119 razy